Strona 1 z 2

Witam :)

Post: 29 kwie 2012, 16:42
autor: Czarny
Witam wszystkich.
Na imię mam Krystian.
Zainteresowałem się spirytyzmem po przeczytaniu ,,Księgi Duchów" którą przypadkiem znalazłem w wersji elektronicznej w internecie, ale czy tak na prawdę przypadkiem tego nie jestem pewien do końca, zawsze zadawałem "trudne" pytania na które nigdy nikt mi nie chciał odpowiedzieć, lub odpowiadano tak żeby tylko namotać w głowię i wrócić do punktu wyjścia, na szczęście moje wewnętrzne modlitwy zostały najwyraźniej wysłuchane przez kogoś :)

Księga Duchów zawierała informację do których sam doszedłem po długoletnich rozmyśleniach a że jestem typem samotnika to miałem trochę tego czasu, książka ta poszerzyła nawet to co ustaliłem sam, a inne aspekty obaliła bo były one przesiąknięte jakby to powiedzieć...egoizmem ludzkim?, nie wiem jakby to lepiej ująć w słowach.
Do książki wiele razy wracam jeśli mam jakieś pytania, za każdym razem bardziej pojmuję sens słów w niej zawartych.

Założyłem tu także konto, aby zapytać się o drukowane wydania książki bo nic nie zastąpi tego szelestu papieru :)


Mam pewne pytanie tutaj do forumowiczów, czytałem kiedyś pewną książkę fantasy bodajże Wiedźmina i pojawia się tam fragment w którym znajomy głównego bohatera opowiada o rzezi w pewnym mieście i pisze tam, że ostatni broniący się przed napastnikiem zabarykadowali się gdzieś chyba z jednej z wież, jako że napastnicy prędzej czy później mogli by się dostać do pomieszczenia i wszystkich by zabili to obrońcy postanowili, że wolą sami popełnić hmm no właśnie samobójstwo?
Słowa mniej więcej z książki były takie "kobiety zabiły swoje dzieci, a mężowie następnie swe żony i na końcu sami siebie"
To była tylko książka, ale gdyby taka sytuacja pojawiła się w rzeczywistości, a pewnie takie niestety się zdarzały, to jak by taki uczynek został potraktowany? Zawsze mnie to ciekawiło bo cóż to dosyć trudna sytuacja w zasadzie na 80% gdyby sami tego nie zrobili to by odwlekli tylko śmierć i jeszcze zapewne oprawcy potraktowaliby ich nieprzyjemnie zanim by ich zabili, co już jest dostatecznie złe.
Co sądzicie?

Re: Witam :)

Post: 29 kwie 2012, 17:53
autor: Voldo
Cześć :)

Jeśli chodzi o ową sytuację... Nigdy nie wiemy, co się stanie za chwilę, więc i nie powinno się nawet w takiej sytuacji popełniać samobójstwa. Kto wie, może 20 sekund po tym, jak się pozabijali, przeleciałaby jakaś strzyga czy inne takie (dawno czytałem Wiedźmina, nie pamiętam nazw potworów) i wybiła agresorów, i by sobie poszła dalej (więc i obrońcy pozostaliby przy życiu).

I mam nadzieję, że nie będziesz tutaj tylko i wyłącznie po to, by dowiedzieć się o KD ;)

Re: Witam :)

Post: 29 kwie 2012, 18:17
autor: Czarny
Myślę, że znajdzie się tu sporo tematów o których można wspólnie podyskutować :D

Re: Witam :)

Post: 03 maja 2012, 20:13
autor: 000Lukas000
Witam, podobnie jak ty zacząłem od przypadkowego znalezienia księgi duchów w internecie, i dostałem odpowiedzi których oczekiwałem.

Re: Witam :)

Post: 03 maja 2012, 22:23
autor: Luperci Faviani
Cześć.

Samobójstwo jest złem, jak każde inne morderstwo, a zła w żaden sposób nie można usprawiedliwiać, więc samobójcy ponoszą przykre konsekwencje swojego czynu nawet, jeśli popełnili go w tzw. słusznej sprawie.

Re: Witam :)

Post: 04 maja 2012, 18:45
autor: metalage
Witam cię Krystianie na forum.
ostatni broniący się przed napastnikiem zabarykadowali się gdzieś chyba z jednej z wież, jako że napastnicy prędzej czy później mogli by się dostać do pomieszczenia i wszystkich by zabili to obrońcy postanowili, że wolą sami popełnić hmm no właśnie samobójstwo?

W rzeczywistości ułatwili sprawę sprawcom.
Nie poszanowali własnego życia. Człowiek świadomy, rozumie, że cierpienie jest częścią istnienia.Takie osoby podtrzymałyby swój żywot jak najdłużej w sposób naturalny.
Dodatkowo ci głupcy zapomnieli o niezwykłości świata jaki ich otacza.
Ileż to razy ludzie byli w śmiertelnych zagrożeniach i jednak im się udawało przeżyć/przetrwać.
Moim zdaniem broniącym zabrakło wiary we własne możliwości. Oni wręcz zachowali się w sposób egoistyczny. Wynika z tego, że ich zdaniem byli na tyle świadomi, że zginą, że sami zdecydowali się zabić i nie dać satysfakcji przeciwnikom.
Byli w stanie przewidzieć swoją śmierć! (Stali się wyrocznią? Nie sądzę)
Chcieli uciec przed cierpieniem? A czym jest cierpienie po życiu? Jaki sens jest go skracanie?

ale gdyby taka sytuacja pojawiła się w rzeczywistości, a pewnie takie niestety się zdarzały, to jak by taki uczynek został potraktowany


Potraktowany zostałby w sposób indywidualny. Każdy jest istotą z odrębnym rozumem i postrzeganiem świata.
Napastnicy mogliby to potraktować jako dominację, bo ich czynnikiem rozwoju jest dominacja nad innymi. Więc według ich filozofii, byłoby rzeczą naturalną, że słabsi giną i by potraktowali ich masowe samobójstwo czysto naturalne.
Czy tego chcieli broniący? Czyż nie byłoby bardziej wartościowe walczenie do utraty ostatniej iskry życia? Czyż mężniejsze jest bronienie swoich wartości do końca życia, a nie ich skracanie samobójstwem?

Zawsze mnie to ciekawiło bo cóż to dosyć trudna sytuacja w zasadzie na 80% gdyby sami tego nie zrobili to by odwlekli tylko śmierć i jeszcze zapewne oprawcy potraktowaliby ich nieprzyjemnie zanim by ich zabili, co już jest dostatecznie złe.


Zaczęło cię to ciekawić najwyżej w momencie przeczytania tej książki, bądź w momencie, kiedy w swoim życiu zwróciłeś na to uwagę.
W końcu urodziłeś się jako istota czysta nic nie wiedząca, dopiero zaczynająca poznawać świat. Miałeś swój początek. Więc stwierdzanie, że zawsze cię to ciekawiło jest jak najbardziej błędne.

Piszesz, że jest to sytuacja trudna.
Może dla ciebie jest to sytuacja trudna, dla mnie nie. Warto czasem dać do swojej świadomości możliwość, że dla kogoś to może być tak oczywiste, że nie jest to w żaden sposób trudna sytuacja.

Zakładasz, że na 80% gdyby tego nie zrobili to by odwlekli śmierć.
Jakimi statystykami się sugerujesz?A może czysto hipotetycznie podałeś tą wartość i teraz zaczniesz wprowadzać innych w błąd( już pomijając fakt, że sam się wprowadzasz w błąd)

Re: Witam :)

Post: 04 maja 2012, 19:56
autor: Voldo
metalage pisze:Zaczęło cię to ciekawić najwyżej w momencie przeczytania tej książki, bądź w momencie, kiedy w swoim życiu zwróciłeś na to uwagę.
W końcu urodziłeś się jako istota czysta nic nie wiedząca, dopiero zaczynająca poznawać świat. Miałeś swój początek. Więc stwierdzanie, że zawsze cię to ciekawiło jest jak najbardziej błędne.

Bez przesady jednak...
Po co rozbierać każdą odpowiedź na czynniki pierwsze?
"Temat życia po śmierci ciekawił mnie od drugiego marca roku 2005", zamiast "temat życia po śmierci ciekawił mnie od dawna" - nie bawmy się tutaj już w takich dokładnisiów, bo człowiek zwariuje...
(Tak nawiązując do tego co niżej cytowane - też innych i siebie wprowadzam w błąd, bo wcale się od drugiego marca nie interesuję, bo nie wiem od kiedy, więc zakładam to czysto hipotetycznie)...

metalage pisze:Zakładasz, że na 80% gdyby tego nie zrobili to by odwlekli śmierć.
Jakimi statystykami się sugerujesz?A może czysto hipotetycznie podałeś tą wartość i teraz zaczniesz wprowadzać innych w błąd( już pomijając fakt, że sam się wprowadzasz w błąd)

A tego to już komentować nie będę, bo jedyne co mi przychodzi na myśl, że położenie ręki na twarzy, jeśli wiesz o co chodzi ;)

Re: Witam :)

Post: 04 maja 2012, 21:18
autor: metalage
Temat życia po śmierci ciekawił mnie od drugiego marca roku 2005", zamiast "temat życia po śmierci ciekawił mnie od dawna" - nie bawmy się tutaj już w takich dokładnisiów


W sumie w jednym i drugim chodzi o te same jedno przesłanie.

Zawsze mnie to ciekawiło


Masz rację zbytnio doczepiłem się szczegółów.
Interesuje się formą wypowiedzi ich strukturą i ludzkimi schematami według których żyjemy. Od razu, więc zauważyłem nie poprawność w sensie zdania.
Jednak jego przesłanie było klarowane, że się tym ciekawi.

metalage napisał(a):
Zakładasz, że na 80% gdyby tego nie zrobili to by odwlekli śmierć.
Jakimi statystykami się sugerujesz?A może czysto hipotetycznie podałeś tą wartość i teraz zaczniesz wprowadzać innych w błąd( już pomijając fakt, że sam się wprowadzasz w błąd)

A tego to już komentować nie będę, bo jedyne co mi przychodzi na myśl, że położenie ręki na twarzy, jeśli wiesz o co chodzi ;)


że położenie ręki na twarzy

To się facepalm nazywa ^ ^

Jednak pobudki do jego użycia są mi nie znane.

Re: Witam :)

Post: 04 maja 2012, 21:37
autor: cthulhu87
hej : )

Re: Witam :)

Post: 04 maja 2012, 21:42
autor: Voldo
Pobudką jest załamanie, że każdy wypowiedziany procent mamy popierać badaniami...
To nie są jakieś badania naukowe, żeby każdy procent musiał być ściśle zbadany itd., tylko po prostu rzucenie sobie od tak, że 80%...
Krótko mówiąc - mnie by przeczytanie takiego czegoś troszkę zniechęciło do pisania (bo bym miał przeświadczenie, że muszę uważać, na tym jakże przepoważnym ( :lol: ) forum, na każde napisane słówko)...
Ja rozumiem - przekazy mediumiczne, wiarygodność mediów, ok, to trzeba poddać analizie... Ale rzucenie pewnego procentu bazując na książce, która do tego jest zaliczana do fantastyki?

Było klarowne i niech tak zostanie, nie utrudniajmy sobie życia na siłę ;)

metalage pisze:Piszesz, że jest to sytuacja trudna.
Może dla ciebie jest to sytuacja trudna, dla mnie nie. Warto czasem dać do swojej świadomości możliwość, że dla kogoś to może być tak oczywiste, że nie jest to w żaden sposób trudna sytuacja.

To, że komuś jest gorzej, nie umniejsza tego, że mi jest źle...