Arronax pisze:Rozwiń swoją wypowiedź. Pierw musi być zamysł, potem jest wprowadzony w czyn. A nie wszystko się udaje - czasu nie rozmnożymy, trzeba robić i starać się działać w zakresie na ile nam życie pozwala, drobne uczynki na co dzień. Nie zapominając o swoim rozwoju, planach, dbaniu o rodzinę ...
Konrado73 pisze:Soldado drogi , wytłumacz mi proszę jak to jest możliwe ,jak piszę do Agnieszki o swoich przemyśleniach , odczuciach , wrażeniach i.t.p .To zawsze ktoś potwierdza moje odczucia z tym co czuje Aga na forum .Dziś wracając od psychologa , żona na klatce schodowej , mówi do mnie "Czujesz ten zapach świeżych kwiatów " ( rzeczywiście był taki zapach ) .Zaglądam na forum i czytam to co napisałeś do Agnieszki o zapachu . Pisałem chyba wczoraj do Agi , że jesteśmy połączeni niewidzialną nicią .O co tu chodzi ?
Konrado73 pisze:Soldado , ja tak naprawdę myślę o Patrysiu , ale Aga i Mikołaj jest gdzieś z tyłu głowy .Być może łączy nas jedynie cierpienie . Bardzo martwię się o Syna .
soldado pisze:Konrado73 pisze:Soldado , ja tak naprawdę myślę o Patrysiu , ale Aga i Mikołaj jest gdzieś z tyłu głowy .Być może łączy nas jedynie cierpienie . Bardzo martwię się o Syna .
Jeśli chodzi o Twojego Syna...
Chce dać Wam odczuć, że jest, ale nie chce ,,rozmawiać''
Coraz bardziej dochodzi to wszystko do Niego.
Na początku miałem wizję zacinającej się windy w klatce, w której to się stało, oraz przekaz, że Jego rówieśnicy w tym ta dziewczyna doskonale wie o wszystkim, tylko o tym nie mówią.
Odebrałem dużo emocji, które mu towarzyszyły.
Teraz się jakby wyciszył, dostosował się do nowej sytuacji, jest mu głupio, że tak się stało, bo już wie, że to błahy był powód, jednak wtedy w Jego mniemaniu, za życia, był to ogromny powód.
Konrado73 pisze:soldado pisze:Konrado73 pisze:Soldado , ja tak naprawdę myślę o Patrysiu , ale Aga i Mikołaj jest gdzieś z tyłu głowy .Być może łączy nas jedynie cierpienie . Bardzo martwię się o Syna .
Jeśli chodzi o Twojego Syna...
Chce dać Wam odczuć, że jest, ale nie chce ,,rozmawiać''
Coraz bardziej dochodzi to wszystko do Niego.
Na początku miałem wizję zacinającej się windy w klatce, w której to się stało, oraz przekaz, że Jego rówieśnicy w tym ta dziewczyna doskonale wie o wszystkim, tylko o tym nie mówią.
Odebrałem dużo emocji, które mu towarzyszyły.
Teraz się jakby wyciszył, dostosował się do nowej sytuacji, jest mu głupio, że tak się stało, bo już wie, że to błahy był powód, jednak wtedy w Jego mniemaniu, za życia, był to ogromny powód.
Ja wiem , że to nie był powód , dlatego tak bardzo cierpię .
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości