Witam nieśmiało:-)

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Nikita » 07 paź 2015, 16:01

Te wiersze kojarza mi sie z wedrowka i z jesienia, z wedrowka po polach i lasach i lakach...z wedrowka przez zycie...

Mnie tez bardzo dotyka ludzki egoizm, ludzka pycha i ludzka niewrazliwosc ale nie poddaje sie i nie przestaje wierzyc, ze ludzie to zblakani pielgrzymi i ze kazdy nosi w sobie Swiatlo. I czasami niespodzianie spotyka sie gdzies jakis piekny usmiech, jakas piekna dusze...Ja mimo wielu kopniakow nigdy nie zobojetnialam na ludzi...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: 1Prawda1 » 07 paź 2015, 18:53

Casandra głowa do góry powinnaś być dumna, że jesteś taka jaka jesteś

Liczy się tylko kasa, seks i prestiż w pracy


I właśnie dlatego nie mógłbym spojrzeć w lustro gdybym był jednym z nich i jestem dumny z siebie, często jak mam do czynienia z jakimś płytkim osobnikiem to przypominam sobie, że to co on ma to nic i nawet mu współczuć należy, choć nie jest to konieczne.
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Casandra » 07 paź 2015, 21:04

Prawdo staram się trzymać odkąd pamiętam. Los kopie - głowa do góry i do przodu. Tylko, że do tej pory nie wiedziałam po co kopie i dlaczego akurat mnie? Wokół jest tylu szczęśliwych ludzi, zdrowych, w miarę zamożnych, mających cele i marzenia, które udaje im się zrealizować. Czułam się taka pokrzywdzona przez los. Nie żebym czuła się kimś dobrym i wyjątkowym - nie. Odkąd wgłębiam się w tajniki wiary, spirytyzmu, nagle to wszystko zaczyna nabierać sensu. Zmniejszył się mój żal, złość na ten padół łez, na moje życie. Owszem, bywa ciężko - ale już wiem po co tak się dzieje. Owszem, ludzie bywają okropni - ale już wiem dlaczego tacy mogą być i zamiast chcieć niektórym przyłożyć, zaczynam im współczuć. Przestaję się miotać jak mucha w pajęczynie, zaczynam odczuwać wolność w środku mnie. Tylko co dalej? Jaką drogą iść, aby się rozwijać?
Stworzyłeś Panie tyle krętych dróg, pozwól mi proszę dostrzegać też Twe drogowskazy.
Awatar użytkownika
Casandra
 
Posty: 159
Rejestracja: 27 wrz 2015, 15:48
Lokalizacja: Województwo Lubelskie

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Pablo diaz » 07 paź 2015, 21:22

[quote="Wiatr1000"]Nikita... U mnie jest raczej obojętność.. Przestałem patrzeć na świat przez pryzmat kolorowych okularów z lat dzieciństwa a akceptuje ten świat jak JEST po prostu i mi to.. lotto w ogóle.. Wiesz? Przestałem się jarać, podniecać czymkolwiek... Nie zachwycam się nowymi ludźmi, sytuacjami itd. Spływa to po mnie już.. Nie odgradzam ale i nie przybliżam.. Stoję w miejscu i patrzę i czekam co dalej się potoczy.. Też nie udzielałem się dawniej jak i teraz.. Ja jestem pewnie DDD ;) Nadopiekuńczość plus krytycyzm i osąd osoby która chce mnie chronić... :/ Najlepiej jakbym myślał i robić tak jak ta osoba chce :P

Ten sposób myślenia hamuje Twój rozwój duchowy Wietrze.Powinieneś bardzo intensywnie pracować nad sobą,aby pozbyć się tak negatywnych schematów myśleniowych ,to co piszesz nie jest postawą istoty o wyważonym stanie duchowym.
Jest wiele sposobów ,aby pozbyć się takich stanów zobojętnienia,przygnębienia ...
Nie przez przypadek znalazłeś się tu na forum spirytystycznym,więc działaj ;)

Niestety ale 90% ludzi nie nadaje się by być rodzicami ani do społeczeństwa... Smutna moja obserwacja.. Im nas jest więcej tym więcej jest problemów, z którymi ludzie coraz trudniej sobie dają radę by je rozwiązać.. Wręcz im więcej ludzi tym więcej na grzbiecie nosimy i cierpimy..

Absolutnie tak nie jest ,to ,że jesteśmy istotami niedojrzałymi duchowo to nie znaczy ,że nie nadajemy sie na rodziców i do życia w społeczeństwie , a ilość ludzi na ziemi nie ma nic do cierpienia .Wręcz przeciwnie ,coraz lepiej wcielone duchy radzą sobie z pobudkami własnego ego,przez co są szczęśliwsze.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: 1Prawda1 » 08 paź 2015, 01:36

Pablo to co ty robisz z ludźmi że taki szczęśliwy jesteś?

Wokół jest tylu szczęśliwych ludzi


Błąd. To są ludzie których podnieca jeszcze to co podniecało nasze dusze za młodu.

Niestety ale 90% ludzi nie nadaje się by być rodzicami ani do społeczeństwa... Smutna moja obserwacja.. Im nas jest więcej tym więcej jest problemów, z którymi ludzie coraz trudniej sobie dają radę by je rozwiązać.. Wręcz im więcej ludzi tym więcej na grzbiecie nosimy i cierpimy..


Święta prawda. Widać, żeś dojrzalszą duszyczką która widzi nieprawidłowość. Ludzi jak mrówek a pieniędzy i moralności zero. Pablo nie obraź się ale musisz się przewietrzyć.
Bogiem jest niebo, fachowo: Świat Idei
Oto rzecz, która przez nasze ograniczenia potrafi szkodzić, czy będzie, czy nie będzie w określonej chwili używana: wiarygodność
https://www.youtube.com/watch?v=AYPcf2pbrYo
Awatar użytkownika
1Prawda1
 
Posty: 1143
Rejestracja: 31 maja 2015, 23:31

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Wiatr1000 » 08 paź 2015, 09:22

Przewietrzyć? Mogę pomóc :D Od tego jestem :D Hehe :D

Pablo masz bardzo optymistyczne podejście. Ciekawi mnie z czego wynika. Czy po prostu wyłapałeś promil (NIE procent) ludzi, którzy wobec ciebie są życzliwi i dobrzy? Czy może lekceważysz te złe rzeczy itd.? Bo jeśli któreś z tych 2 to dla mnie jest to podstawa naiwna. 1 to pomijanie innych czynników, rzeczywistości, która nas otacza, 2 to po prostu dziecinna podstawa, nie zwracania, "że ktoś na nas pluje a stwierdzamy, że deszcz pada". Fajnie, że takie masz spojrzenie, nawet ci lekko zazdroszczę.

Weź pod uwagę, że gdy stoisz w środku kręgu nie widzisz okręgu. Gdy stoisz po za okręgiem i widzisz cały okrąg nie chcesz już w niego wejść. Ten obraz cię przestaje zadowalać, przestaje ci pasować, przestajesz cieszyć się itd. Widzisz jak te dobre nawet podstawy itd. blednę w oceanie nie tylko w morzu jeziorze ale w OCEANIE brudu, moralnego upadku, niesprawiedliwości, podłości itd. i co najważniejsze egoizmu. Wszystko czym kierują się ludzie tutaj na Ziemi to egoizm, obojętnie w jakiej formie i podstawie ci się to jawi, obojętnie jak bardzo kolorowo i barwnie, ktoś ci przedstawia swoje poglądy i swoją naturę, kieruje się egoizmem; obojętnie czy większym czy mniejszym. Gdy zobaczysz szerzej zjawisko czym ludzie się kierują i co ich pcha... Również byś stwierdził, że nie chcesz w tym zbiorowisku uczestniczyć.. Zbyt mocno by cię to przeraziło...

Ja autorkę rozumiem bardzo dobre. U mnie jest to zmęczenie. Życiem, ludźmi ich podstawą, wręcz prymitywną. I tak jak autorka napisała seks kasa i władza, a także uczucie bycia "kimś" by podbudować egoizm... Powiedz co się zmieni gdy zmienię podejście takie jak mam na takie jakie ty mi proponujesz? Dla mnie to by była oznaka zakłamania rzeczywistości, wmawiania sobie, że jest dobrze gdy NIE jest. Ja wolę na fakcie się opierać.

Mówiąc, że nikt się nie nadaje na rodziców i do życia w społeczeństwie, a raczej większość, jeśli być dokładnym (ja również się nie nadaje i stwierdzam OCZYWISTOŚĆ, nie dołuje się) to stwierdzam fakt obserwując ludzi i ich zachowanie a także działanie, jak się zachowują. Jak jedno robią, jedno mówią a co innego wyrażają, zasady i wartości. Ich podejście wobec siebie. Jak mają być rodzicami skoro wobec siebie nie są tacy jak przekazują to dzieciom? Kłamstwo, HIPOKRYZJA, obłuda... A hipokryzji to wręcz nienawidzę!
Ostatnio zmieniony 08 paź 2015, 09:34 przez Wiatr1000, łącznie zmieniany 1 raz
Wiatr1000
 
Posty: 251
Rejestracja: 12 mar 2015, 22:23

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Nikita » 08 paź 2015, 09:29

Wiatr Ty bys sie odnalazl w buddyzmie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Wiatr1000 » 08 paź 2015, 09:38

Buddyzm współczesny i różne jego "wariacje" wręcz? Śmiem twierdzić, że nauki Jezusa były podobne do Buddy tylko innym językiem przedstawione no i region utrwalony w oddawanie czci bożkom itd. wypaczył i błędnie zinterpretował przesłanie i nauki. Budda obserwował a potem dochodził do wniosków.

Smutne jest, że mimo narzekań My ( w tym i Ja również) zamiast coś zmieniać lubimy ten stan beznadziei..
Wiatr1000
 
Posty: 251
Rejestracja: 12 mar 2015, 22:23

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Pablo diaz » 08 paź 2015, 20:37

[quote=
Pablo masz bardzo optymistyczne podejście. Ciekawi mnie z czego wynika.

Wczoraj miałem Ci odpisać Wietrze,ale ,,coś,, kazało zostawić mi to na jutro (a nawet wiedziałem dlaczego).
Zamiast opisać swoimi słowami skąd we mnie tyle optymizmu to ,,coś,, podpowiedziało mi ,żebym przytoczył wypowiedź pewnego Ducha na ten temat.

Kiedy istota ludzka doświadcza prawadziwej miłości czuje się pełna,całkowicie szczęśliwa,opanowana przez piękną wibrację
niezwykłej siły .Nic juz nie jest więcej potrzebne takiej osobie ,aby być szczęśliwym.Człowiek zainspirowany
miłością czuje pragnienie przekazywania innym uczucia tego dobra i chce pomagać,aby inni byli tak jak on szczęśliwi,
ponieważ czuje się związany z nimi ,tak jakby byli jedną całością.Przepełnione miłością człowieka ciało astralne podnosi
swoje wibracje tak,że aura staje się bardzo jasna.Czym więcej posiada zdolności do miłowania tym
wyższe są jego wibracje i moc przekazywania energii.



Przekaz od Ducha Isaiasa ,co to jest depresja?

Depresja ,smutek,rozpacz,gorycz,rezygnacja.

Depresja jest stanem emocjonalnym w kórym duch upada moralnie.Stany derpesyjne uaktywniają się w tych samych
okolicznościach ,co agresja-kiedy osoba jest w stanie bardziej wrażliwym.W związku z tym jest trudnym do zweryfikowania
,że depresja pochodzi od egoizmu.W rzeczywistości uczucie bezradności,winy,a czasem gniewu i rozpaczy jest mieszaniną smutku i agresji.Depresja może uaktywnić się kiedy duch nie widzi pozytywnych rezultatów ze swoich
czynności życiowych,tego co szukał i w życiu oczekiwał.Istnieje kilka wariantów depresji zależy to od osobowości.
Depresja jest przewlekłym smutkiem,która nie pozwala wykonywać codziennych czynności życiowych,jest bardzo głęboko
ukorzeniona wewnątrz,bardzo trudno jest ją przezwycieżyć,sprawia wrażenie ,że osoba umiera powoli w smutku.
Deresja jest silnie związana z rozpaczą i rezygnacją,które są formą smutku,charakteryzuje się brakiem dążenia,walki,
chęcią do życia z brakiem asymilacji.Skrajnymi przypadkami gwałtownego smutku jest rozpacz,co wyklucza całkowicie
osobę z wykonania jakiegokolwiek zadania w życiu.Taka nierównowaga psychiczna prowadzi ducha do czynów ,które są
bardzo szkodliwe jak na przykład odebranie sobie życia lub innym.

Nie spodziewałem się,że uczucie smutku to poczucie egoistyczne.

Więc tak jest. To całkiem normalne,że od czasu do czasu ktoś jest smutny.Ale kiedy smutek staje się normalnym stanem
duch takiej osoby jest w formie zastoju,ponieważ osoba ta nie bierze czynnego udziału w życiu,czyli poddaje się.
Smutek służy jako pretekst ,aby nie walczyć o postęp duchowy.

Jak przezwyciężyć stany depresyjne,smutek,rozpacz?

Agresja i smutek to przyczyny ,które budzą deresję ,aby je przezwyciężyć należy zaopatrzyć się w zrozumienie.
Zrozumienie ze sobą z innymi i z okolicznościami , niekorzystnymi czasami w których przyszło nam żyć.
Są one częścią procesu uczenia się miłości,pokonywania egoizmu ,wiele z tych lekcji wybieramy jeszcze przed
urodzeniem.A inne często sami generujemy z braku tolerancji,sztywności oraz zrozumienia ludzi jakimi są.
Musimy zrozumieć,że nasze depresje wynikają z tego ponieważ nie chcemy się przyznać,że jesteśmy w błędzie oraz
,że nie chcemy widzieć egoistycznych postaw sami w sobie.
Jeśli ktoś nas rani starajmy się zrozumieć,zę ktoś jest jeszcze słabo rozwinięty ewolucujnie w rozumieniu miłości.
Jeśli uaktywnia się w nas smutek to znaczy ,że walczymy przeciwko sobie i anulujemy naszą wolną wolę.
Zrozumienie to klucz,aby kontynuować dalszą walkę o dalsze postępy,utrzymujemy wtedy entuzjazm i radość z życia ponieważ pozwala nam to zrozumieć sens tego czego wcześniej nie mieliśmy.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Witam nieśmiało:-)

Postautor: Casandra » 08 paź 2015, 21:25

Pablo to co napisałeś o depresji itp wiele wyjaśnia. Przynajmniej dla mnie te słowa mają głęboki sens i przekaz warty zapamiętania. Tylko widzisz, wszystko skłania się do pracy nad sobą. Ale skąd brać wiedzę jak to robić skutecznie i z pozytywnym efektem? Gdy chcę wyrzeźbić swoje ciało, to wiem, że muszę udać się na siłownię, najlepiej poszukać dobrego osobistego trenera, który na podstawie wnikliwej oceny dobierze program ćwiczeń odpowiedni dla mnie. Ja mu mówię czego oczekuje, on mi wyjaśnia jak to osiągnę. Laikowi szczegółowo zademonstruje każde ćwiczenie i będzie fachowym okiem oceniał postępy. To proste. Ale co zrobić aby wytrenować duszę? Do kogo się zgłosić? Kto się nami zaopiekuje w tym temacie? Nie chcę błądzić jak dziecię we mgle, mam już tego dość. Potrzebuję mentora, opiekuna duchowego tu na ziemi. Owszem, mogę brać przykład z Jezusa Chrystusa i iść ścieżką jego nauk- tylko tutaj jest tak jak z ćwiczeniami - aby je dobrze i skutecznie wykonywać, trzeba je ZROZUMIEĆ. Ja nie rozumiem tak wielu rzeczy, czuję, że się zmieniłam i ciągle zmieniam, w spirytyzmie odnalazłam jakieś ukojenie. Kilka odpowiedzi. A teraz...królestwo i ręka księżniczki za latarnię, która rozproszy tą ciemność i wskaże mi drogę:-)
Stworzyłeś Panie tyle krętych dróg, pozwól mi proszę dostrzegać też Twe drogowskazy.
Awatar użytkownika
Casandra
 
Posty: 159
Rejestracja: 27 wrz 2015, 15:48
Lokalizacja: Województwo Lubelskie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości