rzyjaźń

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: rzyjaźń

Postautor: Xsenia » 22 kwie 2014, 07:13

Megan znalazłam jeszcze jeden fragment z "Księgi Duchów":

Czy można ojcostwo uważać za posłannictwo?

"Jest to bezspornie posłannictwo. Jest to równocześnie bardzo poważny obowiązek, wielce odpowiedzialny. Dziecko oddane zostało pod opiekę rodzicom, by je kierowali na dobrą drogę; ułatwia im zadanie fakt, że ma ono słabą i podatną organizację, dostępną dla wszelakich wrażeń, Lecz między rodzicami są tacy, którzy troszczą się więcej o pielęgnowanie drzewek owocowych, by przynosiły wiele dobrego owocu, niż o dobre wychowanie swych dzieci. Jeżeli dzieci upadną z winy rodziców, będą rodzice ponosili skutki tego, a cierpienia dzieci w żywocie przyszłym spadną na nich, ponieważ nie spełnili zadania, na nich nałożonego."

Pielęgnowanie drzewek owocowych rozumiem jako dążenie do rozwoju osobistego. Jeśli masz dzieci, to twój rozwój zależy od tego jak zajmujesz się własnymi dziećmi. Jeśli ich nie masz, to wtedy możesz realizować swój rozwój w inny sposób.

Jeśli więc istnieje jakiekolwiek, nawet najmniejsze zagrożenie dla zdrowia twojego dziecka, to powinnaś się choć zastanowić czy warto ryzykować, a nie od razu odrzucać jako bezzasadne. A wszyscy wiemy doskonale, że spotkanie z duchem niższym, złym źle może się skończyć nawet dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka nienarodzonego.
Ale Gaba i tak zrobi, jak uważa. Ja jej na siłę przekonywać nie mam zamiaru.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: rzyjaźń

Postautor: juniperus » 22 kwie 2014, 07:16

Xsenia pisze: Nie wiem czemu media wcześniej odchodziły z tego forum. Za moich czasów tutaj takiej sytuacji nie było. I nie zauważyłam jakiegoś braku szacunku dla medium na tym forum.
Niestety słońce musiałabyś przetrzepać bardzo dokładnie to forum, by znaleźć tego dowody. Tamte osoby tłumaczyły mi swoje odejście powodem właśnie braku szacunku i tego, że na dzień dobry u większości z nich sugerowano choroby psychiczne. Pisały, że liczyły na zrozumienie, a takiego nie odnalazły. Wiesz ilukrotnie sama chciałam stąd odejść. Pamiętaj Basiu, że niektórzy ludzie posiadają znacznie większą wrażliwość i to, co dla jednych jest normalnym stwierdzeniem, innych rani. O tym trzeba zawsze pamiętać. Nie chodzi o to, by przedstawiać swoje podejście do sprawy, ale by to zrobić delikatnie, by inna osoba nie poczuła się zraniona bądź szykanowana. Nie kieruję tych słów stricte do Ciebie, ale do ogółu.
Poza tym Ci, którzy oczerniają robią to najczęściej za pomocą prywatnych wiadomości.
Atalio i Nikito, nie wiecie o co chodzi, ponieważ tamte osoby po prostu zniknęły z tego forum i nie udzielają się. Dlaczego do mnie napisały i mi to opowiedziały? Nie wiem. Jedną z nich jest osoba, która odeszła z tego forum 3 lata temu. Wybaczcie, nie mogę podać Wam szczegółów, ponieważ te osoby mi zaufały. Gdyby chciały wylać swoje żale na forum, zrobiłyby to. Skoro jednak tego nie zrobiły, zachowam szczegóły i ich nicki dla siebie. Tak nakazuje ludzka przyzwoitość. Nakreśliłam jednak problem, ponieważ uważam, że należy mu się przyjrzeć i zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Najczęstszym argumentem, jakiego używały był brak zrozumienia.
Rozumiem, że mediumizm to niezbyt popularne zjawisko i dobrze jest sprawdzić, czy nie zachodzi tu podejrzenie choroby, jednak błagam Was ludzie, jeśli już udzielacie komuś takiej wskazówki, róbcie to jeszcze delikatniej, ponieważ osoby wrażliwe odczuwają wówczas coś w rodzaju potępienia. Na prawdę wystarczy nam, że rodzina dopatruje się w nas schizofrenii, póki nie damy im niepodważalnych dowodów. I tak już życie jest trudne.
I jeszcze jedno, byście wiedzieli. Medium, które nie ma zrozumienia i akceptacji w rodzinie, przyjaciołach szuka pomocy na forum. Jeśli i tu go nie odnajduje nie dość, że czuje się samotne to jeszcze jak ktoś inny, dziwaczny. Wiecie dobrze, że na naszej planecie odmieńcy są traktowani gorzej. My czujemy się jak tacy odmieńcy, dziwadła. Ludzie, których nikt nie rozumie, sami z własnymi problemami. Ludzie, którzy są po prostu inni, a to prowadzi do izolacji.
Chcę, byście mieli świadomość, co się dzieje z mediami w Polsce. Jest to odpowiednie forum, by ten problem w końcu poruszyć, ponieważ w naszym kraju istnieje wiele takich osób, które każdego dnia muszą ukrywać swoje zdolności przed światem w obawie przed prześladowaniem. Niech więc to forum stanie się miejscem tolerancji, w którym te osoby w końcu odnajdą oparcie, którego tak bardzo im trzeba, a którego w swoim własnym otoczeniu nie zyskują. To właśnie dlatego tu się zjawiają. Potrzebują pomocy!
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: rzyjaźń

Postautor: danvue » 22 kwie 2014, 09:01

Źle się dzieje w tym wątku.
Gaba, my naprawdę popieramy poglądy a nie ludzi. Ja osobiście Atalii prawie nie znam. Wierze w to, że masz zdolności mediumiczne, ale nie tylko Ty je masz, Medium, szczególnie w początkowej fazie rozkwitu jest raczej zagubione, przez co może przeceniac swoje przeczucia, itp. Wspomniana już Atalia napisała, że nic z tego co o niej napisałas nie zgadza się, podałas też tam, z pamięci pisze, coś w stylu że spotka mężczyznę i będzie go nazywać aniołem - to trochę jakbyś mówiła że znasz przyszłość tego co będzie w jej umyśle. To już jest dziwne przeczucie, ale nie myśl od razu że neguje twoja mediumicznosc, ale medium jak każdy człowiek i każdy tutaj się myli - ja też się mylę, pamiętaj że nikt tutaj nie uważa że ma wyłączność na prawdę.
Z tego co ja zauważam, Ty sama dzielisz ludzi, tworzysz mur między tymi co w jakiś sposób mają różne poglądy od twoich, a ze swojej strony muru masz osoby które nie powiedziały żadnego złego słowa. Nie dziel proszę ludzi w ten sposób, proszę, każdy z nas może mieć inne zdanie, ale na tym polega wolna wola, jeśli chcesz komuś mówić że się myli, to podaj jakieś argumenty, a ja osobiście widzę tylko izolowanie się od tej osoby, wzbudzanie w niej poczucia winy i wręcz napadanie na nią.
Nie niej nikomu za złe że o coś bardziej dopytuje albo nie wierzy na początku, sceptycyzm jest jedną z najważniejszych rzeczy których nauczyłem się przez Spirytyzm. Żeby moc ulecieć w górę trzeba też twardo stapac po ziemi. Nie mam tu na myśli żadnej pogoni za pieniędzmi czy cokolwiek, ale raczej opanowanie, chłodne spojrzenie na sytuację i pokorę.

Iza, nie jestem tu tak długo żeby pamiętać jakieś odrzucenia, z tego co tu jestem wszyscy otrzymują dużą pomoc i wyrozumiałość. Ale wyrozumiałość i wsparcie to nie jest kiwanie głową na poglądy z którymi nie do końca się zgadzamy. Czy dobremu dziecku, jeśli zrobi coś złego, przytakujemy głową i udajemy że nic się nie stało, czy korygujemy błędy i tłumaczymy? Czy robimy to dla własnej satysfakcji, czy w celu dobra dziecka?

Wątpię żeby ktoś tu na forum chciał Ci mówić, Gaba, jak masz żyć, jak iść i jak wychować dziecko. Wiem tylko tyle, że każdy z nas jest suma własnych doświadczeń, i każdy wyciąga z nich wnioski i chce uchronić Cię przed złem.
Dziewczyna, która kocham jak bratnią duszę, była przez długi czas dreczona przez niskie. Dlatego jak sobie pomyśle, że miałaby w ciąży skupiać się na medialnosci, to mam dreszcze, bo to nie jest łatwe, i napewno dobrze o tym wiesz że różne rzeczy mogą się dziać, więc trzeba dmuchac na zimne.
A wychowanie dziecka i medialnosc wcale nie muszą się kłócić, jednak zgadzam się z poprzednikami że wychowanie jest najważniejsze. To od Ciebie zależy jakie będą twoje dzieci, ich całe późniejsze życie od tego zależy.
Ufam że jesteś dobrym rodzicem i widzę po Tobie że lubisz dzieci, i chwale Cię za to, bardzo! Życzę dużo zdrowia dla Ciebie i twoich dzieciakow, dużo zdrowia i dużo uśmiechu ;).
Jeśli uznasz mój post za atak na Ciebie - przepraszam. To tylko moja opinia o sytuacji. A teraz może przestaniemy się kłócić? Przecież wszyscy wiemy że z Iza i Gosią Gabi jest bezpieczna ;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: rzyjaźń

Postautor: Nikita » 22 kwie 2014, 10:16

Iza przykro mi, ze ktos pisal do Ciebie obrazliwe posty...nic o tym nie wiedzialam...ale skoro te osoby zniknely z forum to dobrze. Teraz zostali ludzie otwarci na wszelkie przekazy. Oczywiscie, ze i ja bywam sceptyczna ale uwazam , ze zanim sie w cos uwierzy trzeba to sprawdzic...inaczej nie umiem. Ale uwierz mi, ze bardzo Cie szanuje i wierze, ze jestes wiarygodna osoba. Nie przejmuj sie takimi obrazliwymi postami...nie wiem kto to byl ale moze teraz ta osoba tego zaluje? Poprostu sie tym nie przejmuj....wiekszosc z nas docenia Cie i chetnie slucha Twoich przekazow....i zyczy Ci wszystkiego dobrego...Ja ciesze sie bardzo, ze jestes tutaj. Jestes krocej ode mnie ale mam wrazenie, ze o wiele szybciej zrobilas postepy na drodze spirytystycznej. Tutaj jest duzo wspanialych ludzi...madrych, wrazliwych...
Dobrze, ze napisalas o tym...moze musimy tez troche czasami pomyslec zanim cos napiszemy....ja np tez miewam problem z cietym jezorem,...choc ostatnio uspokoilam sie... :mrgreen:


Pablo swietny tekst...jestes skarbnica madrosci... :D
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: rzyjaźń

Postautor: gaba75 » 22 kwie 2014, 10:30

Tak,

czuję się szykanowana i atakowana i zadam teraz 2 pytania koledze, który mówi o moich przeczuciach, że się nie sprawdziły - dotyczy Atalii?

Znasz prywatnie Atalię?

Bo jesli tak, to pewnie jej życe też jest ci znane.

Ale skąd niby możesz wiedzieć czy Atalia rozmawia z ludźmi szczerze na tym forum, czy to co przeżywa w domu jest dla niej święte i nie dzieli się bólem z innymi?

Ja wyczuwam, że jej zmarły syn bał się mówić do mnie o jej rozterkach wewnętrznych, ale teraz już jest na nią obrażony. Jesli nie przyzna się do swojej samotności wewnętrznej, bedzie coraz gorzej i ani jej syn nie będzie mógł się rozwinąć ani ona.

według mnie nie sama wiedza czyni spirytystą, a wiara i studiowanie oraz wcielanie w zycie prawd Bożych i duchowych. Atalia co nie ulega wątpliwości ma większą wiedzę niż ja na tematy związane ze spirytyzmem. Ale błagam ją niech przestanie się oszukiwać. Jeśli coś przeżywa niech się otworzy. Ja to zrobiłam, chociaż nie w całości i moja ulga jest wielka.

Im jeszcze odnośnie moich przeczuć. Tak, trzeba sprawdzać, ale rozmówca musi też wierzyć. Ja teraz po 20 maja do kńca lipca czekam na udowodnienie, bo samej też mi trudno było uwierzyć że mogę mieć zdolności po babci, która niezaprzeczalnie była medium!!!!!!!!

Po trosze przekazywała mi wiedzę mediumiczną czego ja w tamtym czasie nie rozumiałam, ponieważ byłam dzieckiem.

Odkąd pamiętam, moje przeczucia prawie nidgy mnie nie myliły, i raczej wydaje mi się że spirytyzm nie polega na lęku i obawie przed duchami niskimi, tylko na ROZWOJU.

Jeśli chodzi o to jaką jestem matką, to ja osobiście nie mam sobie wiele do zarzucenia. Nie drzewka są dla mnie najważniejsze. A co do tych drzewek, to ktoś tu mylnie chyba interpretuje spirytyzm, przypisując drzewkom rozwój osobisty.

Dla mnie drzewka to np to, że rodzic zwraca większą uwagę czasami na zadania do wykonania w domu, niż na dobro własnego dziecka. W swoim życiu i nie tylko swoim spotykam się w dzisiejszym czasie z takim zachowaniem wobec dzieci. I to jest najbardziej krzywdzące,. I wydaje mi się że o to chodzi w spirytyźmie, żeby jeżeli nasze dzieci mają problemy to wtedy rzucić wszystko i rozwiązać problem razem, a co za tym idzie rozwinąć się.

Bo ostatni mój rozmówco wiedz o tym że dla mnie, umiejętne rozwiązanie jakiegoś problemu wiąże się nieodwołalnie z tym że zrobiliśmy postęp w rozwoju duchowym.

Osobiście miałam wiele przypadków kiedy Bóg stawiał na mojej drodze problemy i ja starałam się rozwiązać je jaknajlepiej i jaknajszybciej, zależy od problemu i sytuacji.

Szczególnie jesli chodzi o pomoc drugiemu człowiekowi.

Miałam sytuacje np Na wycieczce z młodzieżą w Oświęcimiu. Ja jako pomoc moim koleżankom nauczycielkom.
W czasie obchodzenia budynków, któraś z dziewcząt była bardxzo blada. Chłopcy idący obok niej zasugerowali mi to. Ja szybko przekazałam info do koleżanki nauczycielki idącej obok. Ona nie reaguje. # razy do niej mówiłam, a ona jakby nie słysza. Nawet śmiem twierdzić że zauważyłam na jej twarzy że się głupio śmieje. Jak ja to zobaczyłam, stwierdziłam, że chyba boją się pomagac, więc w te pędy do chłopakow- Pomożecie mi, ona mdleje!!! Chłopcy tylko pokiwali głowami i szybko wyprowadziliśmy ledwie żywą dziewczynę na powietrze. Tam ją cuciliśmy. I robiliśmy wszystko, aby jej pomóc. I co??? I kto zareagował zaraz po nas????!!!! nie Pani wychowawczyni ani żadna z jej koleżanek, ale Pani przewodiczka. Tak się przejęła, kobiecina, że zaraz po kilku chwilach za nami przybiegła zamartwiając się czy wszystko w porządku.

Powiem wam coś mamy wspaniałą młodzież, ale uczmy ją żeby nie bała się pomagać, bo sami kiedyś będziemy potrzebować pomocy i jej nie otrzymamy, tak jak w przypadku Atalii i zwolenników jej dotychczasowych ataków na mnie. Tak je odbieram. Przykro mi. Atalia mnie nie zna!!! nie zna tez mojego życia i doświadczeń. Więc nie wie, co może zdarzyć się jeszcze w jej życiu jesli nie będzie rozumieć problemów innych i nie ustosunkuje się do nich w delikatny sposób nie narzucając swojej wiedzy.

Wiele przypadków miałam w swoim zyciu i napewno będę miała jeszcze, w których jestem wystawiana na próbę. I wydaje mi się, że egzaminy zdaję na tyle na ile pozwala mój etap rozwoju.


Nie mam zamiaru bawić się spirytyzmem, bo uważam że z Bogiem żartów nie ma!!!! I jesli chodzi o sugetie Atalii dotyczącą niskich duchów, to nie tędy droga według mnie, żeby się ich bać, ale żeby albo nie przyjmować komunikatów od nich, albo przyjąć i pomóc im w ich rozwoju.

I tak ma rację ostatni mój rozmówca, stwierdzając, że z Gosią i Izą nie zginę, bo przy nich wyczuwam bardzo dobrą energię i idealnie obraną ścieżkę rozwoju.

Przy Atalii czuję to, co ona narzuciła mnie. Rozedrganie emocjonalne i poświęcenie dzieciom, bez możliwości własnego rozwoju, a co za tym idzie, poczucie osamotnienia.

Ja jestem samotna, ale nie na tyle żeby nie czuć, że mam wielką pomoc tam z góry. Wierzyłam!!! i dlatego znalazłam się tutaj i jest mi dobrze dopóki jestem choć w kilku procentach rozumiana. jesli nie odczuwam ból i cierpienie. A podobno spirytyzm powinien zapobiegać samobójstwom, eutanazjom itp... . Więc apel proszący do Was nie rozumiejących mnie i mojego życia, Bądźcie choć trochę wyrozumiali i nie wciskajcie na siłę rozwiązań z własnego życia.


za to Wam cześć i chwała
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: rzyjaźń

Postautor: Nikita » 22 kwie 2014, 11:44

Atalio nie przejmuj sie ....to jakies dziwactwa...absolutnie nie jest to wiarygodne co ta pani mowi....nie wiem czemu sie tak Ciebie uczepila?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: rzyjaźń

Postautor: Xsenia » 22 kwie 2014, 12:24

Juni jeśli o mnie chodzi to są tu pomieszane dwie sprawy. Jedna: szykanowanie medium, które tu totalnie nie ma miejsca!!! Druga: troska o nienarodzone dziecko. Bardzo bym chciała by rozróżnić te dwie sprawy. Nikt tu nawet słowem nie wspomniał, że Gaba nie jest medium i nie może nim być, więc dlaczego posty odbieracie jako atak na medium???????
Ale skoro zaczęłaś ten temat, to pozwól że się wypowiem. Co to za medium, które po kilku nieprzychylnych postach porzucają forum? Nie chcą tłumaczyć tylko się wycofują. To jest jakby zawracanie z drogi. Po drugie, jak oni sobie radzą z duchami niższymi skoro nie potrafią przyjąć kilku niepochlebnych wypowiedzi? Sama wiesz, jakim trudem jest kontakt z niektórymi duchami, i jak sobie z nimi radzą medium, które nie potrafi poradzić sobie z wypowiedziami niektórych ludzi? Czarno to jakoś widzę. I tu nie chodzi o brak zrozumienia. Każdy z nas chce poznać świat po śmierci, a medium niejako potrafi go podejrzeć. Ale jeśli medium jest zbyt słabe psychicznie by podołać wypowiedziom ludzi, to jak sobie poradzi z kontaktami z duszami? Ja rozumiem, że takie osoby są wrażliwsze niż większość, ale psychicznie powinny być od nas silniejsze, tak by duchy niskie nie zawładnęły ich ciałami. A jeśli tego nie potrafią, to powinny raczej zastanowić się nad tym swoim mediumizmem, bo mogą zaszkodzić i sobie i innym. I pytania typu :czy byłaś u lekarza i wykluczyłaś np. guza mózgu? nie są pytaniami obraźliwymi, czy szykanowaniem. To po prostu sceptycyzm i troska o osobę podejrzaną o mediumizm. Ja rozumiem, że początkowe medium czuje się niepewnie zarówno sama w sobie, jak i w otoczeniu. I rozumiem, że każde takie pytanie może startujące medium zaboleć. Ale jeśli medium się na to nie uodporni, nie przebada, nie nabierze pewności, to bezpieczniej dla niego i innych będzie sobie odpuścić mediumizm. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Danvue popieram twoją wypowiedź w 100%. Zresztą już nie raz udowodniłeś, że bardzo trzeźwo i dorośle podchodzisz do różnych spraw :)

Gaba nikt cię tu nie szykanuje i nie atakuje. Powtórzone to było już kilkakrotnie. Całkowicie źle nas odbierasz.
gaba75 pisze:jej zmarły syn bał się mówić do mnie o jej rozterkach wewnętrznych, ale teraz już jest na nią obrażony

Nie zaprzeczam, że możesz mieć takie odczucia względem syna Atalii, ale pierwszy raz słyszę by duch się obraził. :?
gaba75 pisze:Jesli nie przyzna się do swojej samotności wewnętrznej, będzie coraz gorzej i ani jej syn nie będzie mógł się rozwinąć ani ona.

Według teorii spirytyzmu, każdy ma wpływ na swój rozwój duchowy. Ale jakim cudem zachowanie Atalii teraz może mieć wpływ na rozwój osoby już po drugiej stronie?? Proszę wytłumacz.
gaba75 pisze:spirytyzm nie polega na lęku i obawie przed duchami niskimi, tylko na ROZWOJU

Masz rację w tych słowach. Spirytyzm nie polega na strachu, a na rozwoju ducha. Ale chyba zgodzisz się ze mną, że czasem te kontakty z duchami niższymi mogą stwarzać niebezpieczeństwo, więc zanim człowiek zacznie wywoływać duchy powinien się raczej do tego przygotować i zabezpieczyć. Tu nie chodzi o strach, ale o środki bezpieczeństwa. W końcu jak wsiadasz w auto, to też zapinasz pasy, prawda?
gaba75 pisze:Jeśli chodzi o to jaką jestem matką, to ja osobiście nie mam sobie wiele do zarzucenia. Nie drzewka są dla mnie najważniejsze. A co do tych drzewek, to ktoś tu mylnie chyba interpretuje spirytyzm, przypisując drzewkom rozwój osobisty.

Nie wiem jaką jesteś matką, nie będę się wypowiadać na ten temat. Mam nadzieję, że jesteś dla nich dobra i tyle mi wystarczy wiedzieć. A jeśli chodzi o drzewka, to jest to metafora tego wszystkiego, co jest dla nas ważniejsze niż opieka nad dziećmi. Akurat tutaj Megan napisała, że ważniejsze od opieki nad dzieckiem jest własny rozwój osobisty, dlatego przyrównałam te drzewka do rozwoju. [ Dygresja: Wyobrażacie sobie sytuację, w której matka nie zmienia pieluchy dziecku i nie karmi go, bo musi pomedytować?].
gaba75 pisze:tak jak w przypadku Atalii i zwolenników jej dotychczasowych ataków na mnie. Tak je odbieram.

???? Gaba błądzisz. Ile jeszcze razy trzeba napisać, żebyś to w końcu zrozumiała, że tu nie ma zwolenników Atalii i twoich przeciwników??? Napisało to już kilka różnych osób, a ty ciągle i ciągle do tego wracasz. Czyżbyś miała potrzebę czuć się ofiarą? Na siłę walczysz z przeciwnikami, których nie ma!!!
I uczepiłaś się tej Atalii, a tak naprawdę to ona napisała w tym wątku raptem kilka postów. I według mnie bardzo krzywdzisz Atalię, bo ona teraz się zastanawia czy warto było cię ostrzegać przed czymkolwiek. Czy nie lepiej by było pozwolić ci się sparzyć samej, bo skoro drobna uwaga powoduje u ciebie takie konsekwencje, to nie warta jest skórka wyprawki. W ten sposób odstraszasz też osoby, które mogłyby cię czegoś nauczyć, bo będą się bać posądzenia o atak.
Zastanów się troszkę czy dobrze robisz.
gaba75 pisze:I jesli chodzi o sugetie Atalii dotyczącą niskich duchów, to nie tędy droga według mnie, żeby się ich bać, ale żeby albo nie przyjmować komunikatów od nich, albo przyjąć i pomóc im w ich rozwoju.

Świetnie. Skoro jesteś tak silna psychicznie by panować nad duchami niższymi, to dlaczego tak gwałtownie reagujesz na najnormalniejsze posty przestrzegające?
gaba75 pisze:Więc apel proszący do Was nie rozumiejących mnie i mojego życia, Bądźcie choć trochę wyrozumiali i nie wciskajcie na siłę rozwiązań z własnego życia.

Ponownie. Kto tutaj ci cokolwiek wciska? W którym poście? W których słowach? Znowu wydaje mi się, że sama szukasz wrogów, których nie ma, a jeśli ich nie ma, to ich stwarzasz na siłę. Tu na forum niestety nikt cię nie będzie brał za ofiarę. Każdy jest kowalem swojego losu.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: rzyjaźń

Postautor: gaba75 » 22 kwie 2014, 14:32

Wiecie co, nie warto z wami rozmawiać, bo prowokujecie, a prowokacja jak pisałam wcześniej to diabelskie narzędzie.

Co do Megan, to chyba jej nienawidzisz bardzo mocno, bo przeczytaj dobrze co napisała, z tego co ja zrozumiałam, nie miała na myśli większej rangi ważności rozwoju osobistego nad pieczą nad dzieckiem. Co wy z Atalią macie jakieś niskie poczucie wartości własnej? Gdzie tu rozwój?

Ja się uczę od wszystkich i wszystkich wysłuchuję nawet gdy nie mają racji, ale kiedy czuję napaść na moją osobowość na moją duszę, to niestety muszę poczekać na lepszy czas dla ducha mego napastującego towarzysza. Atalia mnie napastuje i koniec!!! zdania nie zmienię. Rozumiem że może być zazdrosna.

1. Co do niezgodności tego co pisałam o jej życiu, to powiem tak, może duch jej syna, przesyła mi komunikaty ostrożnie zeby nie urazić matki. przeczuwam styczność z medycyną i już. Możliwe że ktos w jej rodzinie jest ciężko chory i bierze dużo leków oraz często przebywa w klimatach budynków szpitalnych,poradnianych? Może to jej mąż jest powiązany z lekarstwami? wiem że czuję klimaty medyczne i tego zdania nie zmienię.

Niewiem? kontakty z jej synem są trudne bo chyba posiadał podobne cechy charakteru jakie ma ona. Skreślanie ludzi na dzień dobry.

Widzisz co do przeczuć względem koleżanki, nie myliłam się. Potwierdziła mi. Względem rodziny też -przypadek ciązy i płci dziecka.Tak więc mam dowody na swój mediumizm. I nie zniechęcicie mnie.

2. Wczoraj np czułam straszne osłabienie, chyba od jej syna. Nie zdziwię się, jeśli mi się przyśni, jak inni.
3. Co do szczęśliwości małżeństwa, to nie przeczę, że może tak być, ja jednak czuję osamotnienie u niej i igranie z tym co jej sugeruję. Musi być jakaś kobieta, która jest za mężem i to dość mocno. Żeby się nie zdziwiła później jak okaże się że od kilku lat może 1.5 roku może 2 jej mąż niby jest szczęśliwy, ale odejdzie do innej. I może to być jakaś ich wspólna znajoma!!!???? A może to ona ma związek ze szpitalami? kurczę musi coś być na rzeczy. Może kiedyś to wyjdzie?

4. co do pracy, nie miałam na mysli pracy zawodowej Atalio, pracę w szerokim tego słowa zakresie!!!! muszę sprawdzić swój zapis? Chodzi op to że twój syn uważa że przemęczasz swojego ducha. Że nie cieszysz się życiem tak jak powinnaś teraz po jego śmierci. Czuje się winny twojego ppświęcenia się. Niewiem czy oglądałaś film wczoraj, uważam też że może nie przez przypadek ten film oglądałam. Może poprzez niego był również wystosowany przekaz do Ciebie, że wydaje Ci się że jestes kobietą, której juz nic nie jest w stanie złamać, ale się mylisz!!! Załamanie przyjdzie za ok kilka miesięcy!!!!!
Pojawił się teraz u mnie miesiąc wrzesień????? no sorki, ale takie mam przeczucia. Uważaj na swoją pewność siebie i butę, bo możesz mnie jeszcze przepraszać i duszę swojego syna też. Jak to piszę to wyczuwam ulgę więc musi być coś na rzeczy?!

I ludzie, podchodźcie do mnie z sceptyzmem, rozumiem to, ale ukorzcie się jesli mówię prawdę.

Co do góza mózgu, o którym wspomniała chyba Xsenia, to wczoraj oglądałam film pt. Medium i poza tym Gosia lub Iza, już dokładnie nie pamiętam która, ale wiem napewno że któraś z nich, napomknęła jedną bardzo prawdziwą rzecz. Mianowicie. Medium również choruje jest człowiekiem i choroba wcale nie wyklucza mediumizmu, jak to potwierdził wczorajszy film. W filmie tym mężczyzna ze zdolnościami mediumicznymi miał operację kręgosłupa bodajże. Dokładnie nie oglądałam, ale zamierzam jeszcze raz obejrzeć, bo rozmawiałam akurat w tym momencie z córką. Tak więc nie róbcie proszę ze zdolności mediumicznych wariactwa, bo ludzie obdarzeni tym darem i zobowiązaniem jednocześnie są na tym świecie potrzebni. Duża rzesza ludzi potrzebuje wiedzieć co nas spotka tam, po drugiej stronie, a poza tym dusze zmarłych też od nas tu na ziemi czegoś oczekują, częśtokroć proszą o coś. Więc dajcie spokój z tymi atakami.

Powiem tak, gdybym nie wierzyła w życie po śmierci i gdyby babcia nie przekazała mi tych kontaktów ze światem podrugiej stronie, nie miałabym kontaktu ani z nią ani z i innymi.

Babcia ukazała mi się w miejscu, o którym mi opowiadała. Jest tam gdzie chciała być. I Ja mam kontakt na razie tylko z duszami ludzi, których krewni spotykają się ze mną, czy rozmawiają ze mną.

Atalio, nie gniewaj się na mnie, ale według moich przeczuć Twój syn chciałby, żebyś czasami schowała dumę i porozmawiała z ludźmi normalnie, bez żalu.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: rzyjaźń

Postautor: gaba75 » 22 kwie 2014, 14:55

Atalio!!
przytocz moje słowa dotyczące medycyny, bo jeśli sugerujesz mi pomyłkę to proszę udowodnij mi to!!! Z tego co pamiętam nie mówiłam chyba stricte o pracy w szpitalu tylko o styczności z medycyną, a takową można mieć nawet jak ktoś z bliskich choruje, albo np jakaś kobieta rodzi. Może będzie jeszcze tak, że moje przeczucia się sprawdzą i co wtedy, Atalio????

Twój syn prosi mnie żebyś miała oczy i uszy szeroko otwarte.Już mu jest lepiej na duszy. Ale niemniej jednak czeka na to żeby odejść w spokoju i pokoju ducha, i to tylko może się stać przez Ciebie i Twój rozwój. Kurczę uważaj we wrześniu na siebie. Splot wydarzeń. Nie daj się i rozmawiaj dużo wtedy z duszą swego syna i z Bogiem. I nie wyśmiewaj się z moich przeczuć, bo jesli nie jestes związana stricte z prawicą to może dużo chodzisz do kościoła, lub modlisz się, w sposób którego twój syn nie aprobuje. Zacznij z nim rozmawiać. Mów mu czasem o zdarzeniach szczęśliwych i nie w Waszym rodzinnym życiu. On sobie tego teraz życzy. Dlaczego przyszedł mi miesiąc wrzesień. Może to sprawdzimy?? ja sama sprawdzam swoje przeczucia, bo początkowo im nie wierzyłam. Teraz po kilku wydarzeniach u moich bliskich wiem na 80% że się sprawdzam w rozwoju. Chociaż nie przeczę, że jest to niebywałe zobowiązanie. I że czasem przeczucia muszą być sprawdzane, jak to robił mężczyzna - medium z wczorajszego filmu. Zadawał pytania i prosił o potwierdzenie lub zaprzeczenie. I to samo jest ze mną. Ja też sprawdzam i nie mówię ci że wstu procentach coś wiem, ale że przeczuwam. I wiem że czasem moga pojawić się zakłócenia na liniii. Lub kontakt może się urwać.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: rzyjaźń

Postautor: Nikita » 22 kwie 2014, 15:28

My moze jestesmy dobrzy ale nie jestesmy glupi...wiec nie wciskaj jakiegos kitu o Twoim mediunizmie....zachowujesz sie jak male dziecko....z takim nastawieniem nie przyciagniesz dobrych duchow...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości