autor: agnieszkag » 26 sie 2017, 17:07
Kochany Ty jestes Soldado.
Zawsze mnie wzruszaja do lez Twoje przekazy ale i ostatnio mobilizuja.
Cale moje zycie sklada sie praktycznie z dramatow.
Strata jedynego ukochanego dziecka wystarczy aby czlowiek nie mogl sie podniesc.
U mnie tak po kolei....dziecinstwo z tata, agresywnym alkoholikiem ( swiec Panie nad Jego dusza)
Dorastanie w kompleksach i totalnej nadwrazliwosci.
Malzenstwo z problemami finansowymi, zakonczone rozwodem.
Potem przyjechalismy z Mikolajem do Anglii i poznalam czlowieka, ktory okazal sie totalnym psychopata.
Przez 6 lat nie moglam sie uwolnic od psychicznego znecania , ponizania, totalnego prania mozgu.
Mikolaj mi kiedys powiedzial, zebym napisala o tym ksiazke, bo to nie do wiary.
Myslalam,ze takie rzeczy przytrafiaja sie tylko w patologicznych rodzinach.
Skonczylo sie polrocznym zakazem zblizania do nas.
Myslalam, trudno, jestem sponiewierana psychicznie, facet wyniosl wszystko z domu, ogolocil mieszkanie, ale co tam, musi byc dobrze, mam Syna, kocham Go, bedzie dobrze.
Po 3 latach , stracilam Syna.
To jest bol, ktory nigdy sie nie skonczy.
Od 10 lat pracuje bez urlopu, jestem asystentem dyrektora w duzej firmie.
Nigdy nie dostalam jednego dnia wolnego, nigdy mi nie pozwolil.
Pracowalam chora czy zdrowa.
Ostatnio mialam duzo roznych problemow .
W zeszlym tygodniu po dlugich przemysleniach, medytacji, powiedzialam, ze biore wolne, bo musze odpoczac.
Szef sie wsciekl, probowal szantazowac.
Czuje sie totalnie zniewolona, czuje, ze moje zycie ma wygladac zupelnie inaczej.
Wszystkiego zawsze sie balam i kazdemu pozwolilam sie wykorzystywac.
Chce wrocic do Polski.
Siedze wlasnie w ogrodzie z moim psim Aniolem Strozem i patrze na niebo, na ptaki.
Najwieksza wartoscia w zyciu jest dawac milosc, kochac innych.
Tylko to.
Bardzo dziekuje Soldado , postaram sie wziac w garsc i zmienic priorytety.
Masz racje, jak zawsze.
Pozdrawiam i zycze spokoju i radosci.