Po pierwsze, nie czuję się nierozgarniętą w temacie spirytyzmu. Babcia moja swoim życiem pokazywała mi jak wygląda spirytyzm. Poświęcała się dla każdego i za to została potraktowana bardzo źle, ale do końca do ostatnich dni była bardzo dobrym człowiekiem.
Xseniu z przeanalizowania tego co piszesz, myslę że powinnaś bardziej wierzyć ludziom, bo sugerujesz mi tu że nie istnieję i że zostałam wymyslona do sprowokowania jakiejś walki?. Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym udowodnić Tobie i innym niedowiarkom,że nie jestem kimś za kogo mnie uważają osoby nie wierzące.
Po drugie na słowo dyskusja, cierpną mi wargi, szczęki się zaciskają, jestem poddenerwowana. Niewiem czy już tego gdzieś nie wspominałam, ale powiem raz jeszcze,ze względu na moje zainteresowania psychologią, ludzmi całościowo, wolę slowo miękksze od słowa dyskusja, mianowicie-ROZMOWA. Wolę Rozmawiać. Dyskusja na wstępie już nasuwa mi takie słowa jak- agresja, pobudzenie, atak, igranie z Bogiem, prowokacja itp.
W rozmowie według mnie oczywiście, można właśnie dojść do wspólnych racji, bez żadnych złych emocji.
Po trzecie- jak już wspominałam, jestem bardziej praktyczką, nie teoretyczka. Pamiętam wiele z książek, ale niestety nie potrafię wrócić do tematu, bo dla mnie to strata czasu, działam według swoich przeczuć,według intuicji która w 95% mnie nie myli. Tak więc wolę działać.
Po czwarte chętnie ujawniłabym całe swoje życie, ale potrzebuję do tego 3 osób. Kiedys chciałam napisać książkę, która napewno sprzedawałaby się jak ciepłe bułeczki, ale niestety, nie potrafię pisać językiem literackim, czyli takim trafiającym do czytelnika łatwo i szybko. Dlatego też jest mi potrzebny albo pisarz, albo dziennikarz z "lekkim piórem"- to jedna z tych 3 osób.
Po piąte Xseniu, myślę, że nie zaatakowałam nikogo samym wejściem tutaj i podjęciem takiego a nie innego tematu.
Spirytyści powinni się przecież zajmować ludźmi potrzebującymi. Ja jestem pewna, że Xseniu dobrze robisz popierając Atalię i popierajcie ją proszę, ona tego potrzebuje. Ja tylko odkryłam swoje zdziwienie siłą poparcia, tonem poparcia, wyrazem poparcia. Co nie oznacza że chciałabym abyś Xseniu zmieniła swoje zdanie o mnie.
Każdy może mieć konkretne zdanie na każdy temat. Więc nie dziw się Xseniu, że ja mam zdanie wyrobione nt poświęcenia, bo jak widzę, matkę poświęcającą się dziecku bezgranicznie, to od razu nasuwa mi się myśl, że coś jest nie tak w tej relacji. Poświęcać się trzeba, należy, byłoby wskazane, ale nie bezgranicznie. Jestem tego zdania, dlatego nie lubię jak ktoś chce je zmienić, tylko dlatego, żeby przypisać sobie siłę wpływu na innych. Zdania innego człowieka nie miożna zmienić. Można zmienić jego myślenie, zachowanie, nakierunkowac na pewne lepsze rozwiązania, ale nie zmienić wyrobione już zdanie. Dlatego Atalia powinna zrozumieć też drugą osob i jej poglądy na swoje życie. Ja nie będę żyła tak jak żyją ludzie kierujący się innymi niż moje zasadami. Jestem osobą rozwijającą siebie i próbującą rozwijać innych. Jesli widzę że ktoś ma inne zdanie niż ja nie próbuję go zmienić, bo to prowadzi do ataków i walki. Takie działania nie są potrzebne. Potrzebne jest wspieranie, tych którzy nas proszą czasami nawet nie wypowiedziawszy słowa.
W moim życiu nadszedł czas że to ja potrzebuję wsparcia i poprosiłam o niego tu na forum, ponieważ w życiu nie jestem rozumiana, szczególnie przez tych, dla których moje dobro powinno być najważniejsze. Ciężko o tym pisać, bo to tragedia. Ale ciągle jeszcze żyję nadzieją, że uda mi się poukładać to co zostało zburzone i babcia oraz inni nieżyjący moi krewni będą już spokojni. Na razie pomagają mi w moich poszukiwaniach i dążeniach do celu, ale nie jestem pewna czy to ja dokończę dzieło. Czy nie będą to moje dzieci. Czas pokaże. Nie jestem nadgorliwa w tym co robię, bo są inne rzeczy jeszcze do zrobienia.
Dlatego, jeśli ktoś z tego forum byłby w stanie mi pomóc choć trochę to proszę.
