Casandra pisze:
Zawsze z niechęcią odnosiłam się do stwierdzenia, że prawdziwy chrześcijanin powinien nadstawiać drugi policzek. Bo czy to oznacza, że niezbędne dla mojego zbawienia jest, gdy na przykład, ktoś mnie kopnie w brzuch - nadstawić mu jeszcze plecy do kopania? Bo tak będzie dobrze dla mojej duszy? Moim zdaniem nie. Uważam, że jeśli ktoś podnosi na mnie rękę, a ja za tą rękę złapię i ją przytrzymam, aby nie dopuścić do ciosu, to postępuję lepiej, niż gdy dam się skatować. Jeśli znajdę w sobie siłę, aby oprawcy dodatkowo przemówić do rozumu - to tym bardziej będę z siebie dumna. Sądzę, że to my sami wybieramy postawę, jaką przyjmujemy w walce ze złem. Ja swoją siłę i odwagę w tym temacie czerpię w modlitwie. I to działa:-) Byłam wrakiem człowieka, któremu życie tak obiło gębę, że na oczy nie widziałam. W dość krótkim czasie nie tylko zaczęłam stawać na nogi, ale też są dni, w których to ja mam chęć wziąć życie za twarz:-) POLECAM GORĄCO KAŻDEMU, KTO CIERPI NA DEPRESJĘ!
Świetnie napisane , to bardzo spirytystyczne podejście
