Nieco offtopując,ale zarazem nawiązujac do wypowiedzi LF-jakiś czas na temu na fb ktoś zadał pytanie "czego się boicie?".Ludzie pisali,ze boją się przeróżnych rzeczy,ktoś nawet przyznał się do swego strachu przed pająkami.Ja napisałam "nie boję się niczego".Ups...zapanowała długa cisza.Wreszcie ktoś się odezwał "Czy cię to nie przeraza?"
Pewnie postrzeżono mnie jako jakiegoś pozbawionego uczuć cyborga.
Czy spirytystyczny ogląd świata rzeczywiscie sprawia,że ludzie przestają się bać czegokolwiek?Czy to tylko mój prywatny,unikalny casus?
A Wy czego się boicie?
Co prawda przydałby się tu odrębny temat.

