No cóż może źle sformułowałem pytanie, nie wiem....jakby co przepraszam, pisałem to trochę szybko, a ciężko mi idealnie sformułować moje myśli i często gdy pisze to nawet 7 razy potrafię poprawiać tekst w ciągu kilku godzin ^^
Czemu stwierdziłem te 80%? cóż zauważcie że zostawiłem jednak te 20% na inną ewentualność bo dopuszczam taką myśl, że jednak coś mogłoby w jakiś sposób inaczej się potoczyć szczególnie że to powieść fantasy co zaznaczyłem zresztą, po za tym te procenty to raczej "moja opinia" a nie "suchy fakt" czy jakby to inaczej ująć.
Opierałem się głównie na tym że tam w powieści nastąpiła wojna, a wojska które zaatakowały nie zostawiały nikogo żywego, paląc, grabiąc i zabijając, więc jeśli nie udało ci się uciec na czas to marny twój los, choć nie przesądzony.
Trochę ułudą było by sądzić że gdy całe miasto płonie, wszyscy których znaliście zostali wyrznięci a ty i garstka ostatnich mieszkańców schroniła się w wieży zamku który został praktycznie przejęty przez wroga, prawdopodobnie będąc bez zapasów pożywienia, nie mogąc liczyć na posiłki które dostały rozkaz wycofania się. to szanse na przeżycie na pewną nie wynoszą 50-50 tym bardziej że atakujący są nastawieni na wybicie przeciwnika a nie jego pojmanie.
Nie mówię że usprawiedliwiam późniejszy czyn ludzi którzy się schronili, bo tak na prawdę mam mieszane uczucia. Możemy gdybać na spokojnie i mówić że to co zrobili było tylko złe i już, ale przybywając w podobnej sytuacji sądzę że niektórzy mogli by postąpić podobnie pod wpływem emocji. Takie sytuacje nie są częste, więc tym bardziej trudniej mi ocenić jak zostałaby potraktowana osoba która tak postąpiła.
Dla tego ta sytuacja wydaje się "dla mnie" trudna.