Wlasne przemyslenia
Chyba dobre miejsce na rozwiniecie tematu "morze" zycie po zyciu
Zainteresowania spirytyzmem - sadze ze kazdy sie tym interesuje , jedni o tym mowia jawnie drudzy czasem sie z tym kryja.
Jest pelno ksiazek na ten temat ale czytajac nawet wybiorczo mozna sie natknac na rzeczy dziwne i godne zastanowienia.
Dla mnie ciekawostka jest np. ze to tak ujme forma dzwiekowa czyli jezyk wywolanego ducha, wyglada na to ze w zaswiatach kazdy mowi w swoim jezyku niby proste stwierdzenie ale zastanawiajace.
Idac dalej tropem wywolywan ludzie sa szczesliwi ze moga porozmawiac z bliskim zmarlym ale czesc periodykow stwierdza ze niekoniecznie jest to ta osoba z ktora chcemy rozmawiac a istota podszywajaca sie pod nia.
Podszywki z reguly znaja odpowiedzi na nasze pytania potwierdzajace niby swoja cielesna tozsamosc, w drastycznych przypadkach po jakims czasie ich pomocy bo taki jest poczatek kieruja nas na zla droge, czyli wszelkiego rodzaju zle uczynki lub nawet zbrodnie.
Inna literatura zdaje sie potwierdzac te zdarzenia donoszac ze przywolana dusza jest dusza zablakana ktora nie dotarla do miejsca docelowego.
Reasumujac: po czesci informacji zaprzestalem drazyc temat przygotowujac sie do wlasnego seansu z obawy przed przykrymi konsekwencjami ktore moga miec miejsce a ja moge sobie z nimi nie poradzic.
Kolejny watek to droga duszy, im wiecej czytam tym bardziej mnie przeraza koniec jaki moze nastapic, zbyt wiele jest teorii ktore raczej nie beda sie podobaly kazdemu np: katolik z krwi i kosci trafi w inne miejsce niz osoba wierzaca ale nie az tak przywiazujaca wage do nastepnego wlasnego istnienia lub buddysta, ich drogi sie nie spotkaja. Ktos kto prowadzil sie w dany sposob wezmy pod uwage dobro moze pominac o jeden byt i znalezc sie na wyzszym poziomie egzystencji a co za tym idzie przypuszczalnie nie spotkamy sie z bliskimi, kazdy bedzie na innym poziomie.
Dosyc przykre.
Zycie po zyciu jest tematem o tyle ciekawym ze spokojnie mozna stwierdzic ze takowy nie zostanie zamkniety i calkowicie potwierdzony, dlaczego?
Prosta odpowiedz:
gdybysmy wiedzieli ze nastepny nasz etap istnienia jest wspanialy i niczym nie przypominajacy terazniejszego ze wszystkimi problemami ktore nas dotykaja to wszyscy ludzie na swiecie popelniliby zbiorowe samobojstwo, jasna sprawa po co mamy sie tu meczyc skoro tam jest tak dobrze
PS. prosze nie pytac z jakich konkretnie ksiazek wzialem informacje, dla mnie bardziej istotna jest tresc niz kto to napisal , bez wzgledu kto zawsze warto poczytac
Zainteresowania spirytyzmem - sadze ze kazdy sie tym interesuje , jedni o tym mowia jawnie drudzy czasem sie z tym kryja.
Jest pelno ksiazek na ten temat ale czytajac nawet wybiorczo mozna sie natknac na rzeczy dziwne i godne zastanowienia.
Dla mnie ciekawostka jest np. ze to tak ujme forma dzwiekowa czyli jezyk wywolanego ducha, wyglada na to ze w zaswiatach kazdy mowi w swoim jezyku niby proste stwierdzenie ale zastanawiajace.
Idac dalej tropem wywolywan ludzie sa szczesliwi ze moga porozmawiac z bliskim zmarlym ale czesc periodykow stwierdza ze niekoniecznie jest to ta osoba z ktora chcemy rozmawiac a istota podszywajaca sie pod nia.
Podszywki z reguly znaja odpowiedzi na nasze pytania potwierdzajace niby swoja cielesna tozsamosc, w drastycznych przypadkach po jakims czasie ich pomocy bo taki jest poczatek kieruja nas na zla droge, czyli wszelkiego rodzaju zle uczynki lub nawet zbrodnie.
Inna literatura zdaje sie potwierdzac te zdarzenia donoszac ze przywolana dusza jest dusza zablakana ktora nie dotarla do miejsca docelowego.
Reasumujac: po czesci informacji zaprzestalem drazyc temat przygotowujac sie do wlasnego seansu z obawy przed przykrymi konsekwencjami ktore moga miec miejsce a ja moge sobie z nimi nie poradzic.
Kolejny watek to droga duszy, im wiecej czytam tym bardziej mnie przeraza koniec jaki moze nastapic, zbyt wiele jest teorii ktore raczej nie beda sie podobaly kazdemu np: katolik z krwi i kosci trafi w inne miejsce niz osoba wierzaca ale nie az tak przywiazujaca wage do nastepnego wlasnego istnienia lub buddysta, ich drogi sie nie spotkaja. Ktos kto prowadzil sie w dany sposob wezmy pod uwage dobro moze pominac o jeden byt i znalezc sie na wyzszym poziomie egzystencji a co za tym idzie przypuszczalnie nie spotkamy sie z bliskimi, kazdy bedzie na innym poziomie.
Dosyc przykre.
Zycie po zyciu jest tematem o tyle ciekawym ze spokojnie mozna stwierdzic ze takowy nie zostanie zamkniety i calkowicie potwierdzony, dlaczego?
Prosta odpowiedz:
gdybysmy wiedzieli ze nastepny nasz etap istnienia jest wspanialy i niczym nie przypominajacy terazniejszego ze wszystkimi problemami ktore nas dotykaja to wszyscy ludzie na swiecie popelniliby zbiorowe samobojstwo, jasna sprawa po co mamy sie tu meczyc skoro tam jest tak dobrze
PS. prosze nie pytac z jakich konkretnie ksiazek wzialem informacje, dla mnie bardziej istotna jest tresc niz kto to napisal , bez wzgledu kto zawsze warto poczytac