Strona 2 z 3

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 08 lut 2020, 19:37
autor: danut
Ja najpierw widziałam te osoby i rozmawiałam z nimi tak jakby byli i żyli normalnie w tej rzeczywistości. Wiem też dlaczego ta "ja z przyszłości" nie weszła za mną do tamtego pokoju tylko musiała się ze mną łączyć w sposób telepatyczny, połączyć tak silnie z moją świadomością, zawładnąć mną i zapisać bardzo ważne dla mnie na przyszłość wtedy rzeczy. Stałyśmy na przedpokoju i wtedy tam były drzwi do owego pokoju w jakim zostało to zapisane, ale dziś jako w tej dla mnie już przyszłości drzwi tam nie ma, są zamurowane. Z tej sceny dzisiejszego obrazu miejsca nie ma możliwości przejścia tam. Skoro klatki filmu są pozmieniane i nie jest to już ten sam układ dochodzi do innej formy kontaktu, już nie ma teleportacji, przy której te układy muszą być identyczne. Czułam cały czas ten kontakt pomimo iż odeszłam od prezentującej się żywo osoby, i wiedziałam że to ona na mnie tak oddziałuje.

A głos to druga sprawa - tak wiem do kogo należał, a usłyszałam go nie tylko ja ta druga osoba do której właściwie to przeze mnie powiedział także rozpoznała czyj to głos, zareagowała olbrzymim przerażeniem i powiedziała, właściwie wykrzyczała :"To on tu z tobą jest?".

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 08 lut 2020, 20:16
autor: Xsenia
Danusiu czy mogłabyś pisać po polsku, bo to co napisałaś jest niezrozumiałe.

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 08 lut 2020, 20:21
autor: danut
Xsenia pisze:Danusiu czy mogłabyś pisać po polsku, bo to co napisałaś jest niezrozumiałe.

Nie mam wpływu na Twoje rozumienie tego co napisałam. Każde słowo jest polskie i ma swoje określone znaczenie. Mam nadzieję, że jednak wiele osób tu zaglądających doskonale potrafi to przyjąć i sobie zobrazować tę sprawę.

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 17 lut 2020, 13:22
autor: allithea
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i wnioski.

Po "Walerii i Mamie" były kolejne kartki, ale w pewnym momencie przerwałam cały proces, bo wydałam się sobie śmieszna. Podchodzę do sprawy poważnie tym bardziej, że mój powrót do spirytyzmu był nagły, nieoczekiwany i zdecydowanie inspirowany "czymś" lub "kimś" z zewnątrz.

Co do pisma - próbowałam go już kiedyś, jako młoda dziewczyna, nastolatka, i efekty były podobne. Aczkolwiek, w tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że próby te można zliczyć na palcach jednej ręki. Niemniej jednak, zawsze te próby wynikały z wewnętrznego poczucia, że powinnam usiąść i spróbować. W mojej głowie, pojawia się wtedy myśl "kartka", "siadaj". I skąd mam poczucie, że to głos z zewnątrz?

Wydaje mi się, że to z powodu innego pochodzenia komunikatu. Tzn. normalnie jak o czymś pomyślę, to zazwyczaj mieści się to w toku narracji myślowej, jaką aktualnie prowadzę. Np. myślę o sprawach związanych z pracą, obowiązkach, etc. i nagle, w sposób zupełnie niezwiązany z tym, o czym myślę teraz, pojawia się nagła i intensywna myśl "usiądź do kartki". Sam proces wygląda tak, że po przywołaniu w myślach rozmówcy i jego powitaniu, mięśnie ręki zaczynają być odczuwalne, jak przy naciągnięciu. Staram się wtedy maksymalnie wyciszyć i odgonić swoje myśli. Do głowy wtedy napływają mi myśli, ale jakbym nie znała ich treści, nie mogła ich odczytać. Ręka zaczyna się wówczas ruszać, tak jakby ktoś ją popychał a potem przestawał. Coś jak rozładowująca się bateria. Tak to obserwuję i odbieram.

Od kartki jednak odeszłam, ale snów wyłączyć nie mogę. A te nie pozwalają mi nocami odpocząć. Dziadek się już nie pojawiał, śniłam o nim trzy noce z rzędu, tak jak opisywałam wcześniej, ale teraz go nie widuję. Może dlatego, że znowu jestem w drodze. I martwię się, bo widuję nocami potężne konflikty, godziny policyjne, grupujące się wojsko. W moich aktualnych snach mapy zmieniają granice, a napotkani ludzie noszą w sobie rychłą zapowiedź wojny. I tak wędruje ciągle, krążę, z mniejszymi bądź większymi trudnościami.

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 17 lut 2020, 16:13
autor: danut
Jako młoda dziewczyna miałam też takie coś co wydawało mi się też dziwne i śmieszne jakiś wewnętrzny przymus pisania z przystawionym lustrem, parę listów do chłopaka tak napisałam i dziwnie, że szło mi to bardzo sprawnie, szybko i z odczytaniem tekstu tylko w lustrze. Teraz tak myślę, że to ta druga rzeczywistość to wymuszała by tam list został odczytany przez odbiorcę. Nie jesteśmy przedstawicielami tylko tej jednej znanej tu rzeczywistości. Czytając inną Twoją wypowiedź spostrzegłam, że pracujesz nad swoją osobowością i dobrze Ci to idzie. Rozpoznajesz swoje pole informacyjne i wyrzucasz z niego intruzów. Podobne zwykle łączy się z podobnym, a nieświadomość tych rzeczy i brak prawidłowego rozpoznania dobra od zła powoduje duży konflikt i zagubienie. Piszesz, że pomaga Ci w tym opiekun. Wydaje mi się, że masz otwartą drogę do sieci swoich połączeń poza tym światem. W innym temacie pisałam jak to jest kiedy trafi "kosa na kamień" :) Miałam sytuację kiedyś, kiedy intruzka ( bo doskonale wiem kto to był) chciała się mną pobawić, myślała że należę do tych, z którymi to takie łatwe. Odebrałam zdarzenie ze obrazowaniem go. Widziałam jak mój opiekun tego kogoś przeganiał :lol: i z jakim hukiem. A przyszła w OOBE by odprawiać jakieś voodu nade mną z wbiciem mi długiej szpili w mózg. Mechanizm fałszu działa na zasadzie strachu, ale to też nie ze mną i spodobała mi się Twoja wypowiedź o radzeniu sobie z nim. Pozdrawiam serdecznie!

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 23 lut 2020, 23:45
autor: soldado
danut pisze:Ja najpierw widziałam te osoby i rozmawiałam z nimi tak jakby byli i żyli normalnie w tej rzeczywistości. Wiem też dlaczego ta "ja z przyszłości" nie weszła za mną do tamtego pokoju tylko musiała się ze mną łączyć w sposób telepatyczny, połączyć tak silnie z moją świadomością, zawładnąć mną i zapisać bardzo ważne dla mnie na przyszłość wtedy rzeczy. Stałyśmy na przedpokoju i wtedy tam były drzwi do owego pokoju w jakim zostało to zapisane, ale dziś jako w tej dla mnie już przyszłości drzwi tam nie ma, są zamurowane. Z tej sceny dzisiejszego obrazu miejsca nie ma możliwości przejścia tam. Skoro klatki filmu są pozmieniane i nie jest to już ten sam układ dochodzi do innej formy kontaktu, już nie ma teleportacji, przy której te układy muszą być identyczne. Czułam cały czas ten kontakt pomimo iż odeszłam od prezentującej się żywo osoby, i wiedziałam że to ona na mnie tak oddziałuje.

A głos to druga sprawa - tak wiem do kogo należał, a usłyszałam go nie tylko ja ta druga osoba do której właściwie to przeze mnie powiedział także rozpoznała czyj to głos, zareagowała olbrzymim przerażeniem i powiedziała, właściwie wykrzyczała :"To on tu z tobą jest?".


Zawsze jest dobierana najwłaściwsza forma kontaktu.
Chodzi o osobę, czas, miejsce, okoliczności.
Bardzo dużo nie rozumiemy, bo jesteśmy w ograniczającym nas hologramie.
Twoja Ja z Przyszłości tak jak Ją nazywasz nie miała żadnych ograniczeń, nic Ją nie ograniczało.
Być może tak to wyglądało, ale Tylko i wyłącznie dostosowała wtedy wszystko do Ciebie. :)

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 24 lut 2020, 00:16
autor: danut
Nie tylko tak ją nazywam. Jestem przekonana, że byłam to ja z przyszłości, po wielu szczegółach rozpoznałam już nawet z jakiej konkretnej daty odnośnie naszej linii czasowej. Wiadomo dotyczy to innej rzeczywistości, bo ( tak fizycznie jak przy zjawisku teleportacji :) napiszę) potrzebna jest siła, która zarządza przesyłem plików informacyjnych. Zatem ta Siła pochodzi z innego Źródła niż nasza rzeczywistość, ale zabiera całość informacji o obiekcie z jednego układu i przenosi ją w drugi odpowiedni jej układ. W tym zjawisku nie zabiera się obiektu i fizycznie go nie przenosi, ale efekt jest taki sam. Zabiera ducha? - Nie do końca - zabiera całość informacji, a ta już elegencko może się wpisać i być wyświetlona w dowolnym miejscu i czasie. Muszą być jakieś ograniczenia. Tak przypuszczam, że jest to utrwalanie takiego zapisu na jak długo ta nasza rzeczywistość jest w stanie go utrzymać, zależy to pewnie od wielu świadomości tych tu zakotwiczonych, od tego za kogo i za co kto przyjmie taki plik/wpis. Dopóki za prawidłowo tu występującą postać jest ok. Gdy pojawią się wątpliwości zaczyna się jej stąd wypieranie.

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 24 lut 2020, 00:28
autor: soldado
danut pisze:Nie tylko tak ją nazywam. Jestem przekonana, że byłam to ja z przyszłości, po wielu szczegółach rozpoznałam już nawet z jakiej konkretnej daty odnośnie naszej linii czasowej. Wiadomo dotyczy to innej rzeczywistości, bo ( tak fizycznie jak przy zjawisku teleportacji :) napiszę) potrzebna jest siła, która zarządza przesyłem plików informacyjnych. Zatem ta Siła pochodzi z innego Źródła niż nasza rzeczywistość, ale zabiera całość informacji o obiekcie z jednego układu i przenosi ją w drugi odpowiedni jej układ. W tym zjawisku nie zabiera się obiektu i fizycznie go nie przenosi, ale efekt jest taki sam. Zabiera ducha? - Nie do końca - zabiera całość informacji, a ta już elegencko może się wpisać i być wyświetlona w dowolnym miejscu i czasie. Muszą być jakieś ograniczenia. Tak przypuszczam, że jest to utrwalanie takiego zapisu na jak długo ta nasza rzeczywistość jest w stanie go utrzymać, zależy to pewnie od wielu świadomości tych tu zakotwiczonych, od tego za kogo i za co kto przyjmie taki plik/wpis. Dopóki za prawidłowo tu występującą postać jest ok. Gdy pojawią się wątpliwości zaczyna się jej stąd wypieranie.


Ogranicza nas tylko i wyłącznie nasza wyobraźnia. :)
Każdy zapis, tak jak to nazywasz nigdy nie zniknie, można sprawić, żeby był jakiś czas nie widoczny, jednak zawsze można do niego dotrzeć, bo nigdy nie ulegnie on wymazaniu.

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 24 lut 2020, 00:43
autor: danut
:) Nie wyobrażnia, ale pojmowanie. Oczywiście jest to sprawa o Wieczności zapisów( no niech Ci będzie - dusz). Piszę tak, by to pojęcie o naszym istnieniu nie kojarzyło się nikomu z dawno przedstawianą nam tak od niechcenia sprawą na ten temat. Moja Całościowa Jaźń ( nadświadomość) jest moim łącznikiem z Bogiem z Absolutem( jest też jej moja boska cząstka we mnie). Te sceny, które dokładnie i wiele razy opisywałam opowiadają o tym co dzieje się z nami na innych planach naszego życia, też poza tutejszą śmierć. Co odpowiada za to gdzie i co nas "poniesie" wtedy i w jaki sposób wybierze nam miejsce. To duchowy aspekt. On ma swoje plany i zadania i nie poprzestaje w nich, wybiera sobie miejsca te gdzie musi dojsć do ich spełnienia, szuka prawdziwej rzeczywistości, lub próbuje naprawiać zawirusowane.

Re: Podróże senne - mogość doświadczeń i postaci

Post: 24 lut 2020, 00:59
autor: soldado
danut pisze::) Nie wyobrażnia, ale pojmowanie. Oczywiście jest to sprawa o Wieczności zapisów( no niech Ci będzie - dusz). Piszę tak, by to pojęcie o naszym istnieniu nie kojarzyło się nikomu z dawno przedstawianą nam tak od niechcenia sprawą na ten temat. Moja Całościowa Jaźń ( nadświadomość) jest moim łącznikiem z Bogiem z Absolutem( jest też jej moja boska cząstka we mnie). Te sceny, które dokładnie i wiele razy opisywałam opowiadają o tym co dzieje się z nami na innych planach naszego życia, też poza tutejszą śmierć. Co odpowiada za to gdzie i co nas "poniesie" wtedy i w jaki sposób wybierze nam miejsce. To duchowy aspekt. On ma swoje plany i zadania i nie poprzestaje w nich, wybiera sobie miejsca te gdzie musi dojsć do ich spełnienia, szuka prawdziwej rzeczywistości, lub próbuje naprawiać zawirusowane.


Gdy mała wyobraźnia, to i wąskie pojmowanie. :)
Tylko osoba o dużej wyobraźni jest w stanie w tej chwili zrozumieć, co piszesz.
Właśnie wyobraźnia, sumienie i intuicja emanują niejako z naszej Duszy i są z nią związane bezpośrednio.
Poprzez te 3 elementy znajdujemy do niej drogę, a gdy to już się stanie, wtedy zwiększają się nasze możliwości.