Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: niewierzacy » 08 lip 2016, 11:14

Witam,
jestem niewierzący, w żadną z odnóg parapsychologii również nigdy nie wchodziłem, aż do tego tygodnia.

Historia zaczyna się od jedzenia narkotyów - stymulantów w zeszłą środę. Zażywałem je aż do poniedziałku kiedy to pojawiła się psychoza - mogłem poruszać ścianami dzięki sile wzroku, tworzyć przedmioty, przesuwać cienie itp. Zobaczyłem kobietę leżącą na plecach, na stole, z odsłoniętymi piersiami, kiedy chodziłem po mieszkaniu miałem również wrażenie, że jakieś dwie cieniste postacie podążają za moimi plecami, ale nie przejąłem się tym widokiem, bazując na moich wcześniejszych doświadczeniach i świadomości, że to tylko halucynacja

Zobrazowała mi się pewna postać, robiłem sobie z niej, jak i z siebie samego żarty, przez mówienie do niej i oczekiwanie odpowiedzi. Jakoś w mój monolog wtrąciła się cienista postać mówiąc, że możemy w dniu następnym zrobić sobie noc z duchami. Stwierdziłem, że to świetny pomysł, żeby wpadała i zabrały koleżanki.

Następnego dnia, we wtorek oczekiwałem, że moja podświadomość i kolejny dzień zabaw z używkami wygeneruje zapowiedzianą noc. Koło godz. 16 pojawiły się trzy postacie, jedna z nich usiadła koło mnie. Oczywiście byłem przeświadczony, że to halucynacje, więc postanowiłem porozmawiać z moją wizją. Położyłem dwa papierki na łóżku, powiedziałem, że lewy będzie oznaczać tak a prawy nie, spytałem czy rozumie język polski - uzyskałem odpowiedź twierdzącą. Potem zadałem jeszcze parę pytań, jak czy miała wybór pomiędzy staniem się duchem a czymś innym (odpowiedź: nie), czy istnieje niebo i piekło (nie), czy dobrze jest być duchem (bardzo mocno naciśnięty papierek oznaczający nie), wielu nie pamiętam, za to utkwiło mi w pamięci powstrzymanie się od udzielenie odpowiedzi na pytania takie jak czy są tu by nie nastraszyć, czy chcą zrobić mi coś złego itp. Te negatywne nastawienie zapewne miało odzwierciedlenie w późniejszych poczynaniach.

Zniechęcony brakiem tematów do rozmów udałem się do sklepu w celu zakupu piwa. Gdy po 15 minutach wróciłem do mieszkania i usiadłem przed komputer, zobaczyłem że ktoś nim zdalnie steruje, wyskakiwały coraz to nowe okna itd. W przypływie złudnego rozsądku stwierdziłem, że nie będę się tak z nimi bawić, jeśli mają mi robić takie numery. Wziąłem telefon żeby zadzwonić na policję. Okazało się że jest zablokowany u operatora.

Postanowiłem zabrać laptopa i telefon aby oddać go na przechowanie do sąsiada, w międzyczasie zamknąłem nowe znajome od zewnątrz i poprosiłem sąsiada o użyczenie telefonu.
Przez godzinę siłowałem się trzymając w jednej ręce klucz (okazało się, że znalazły zapasowy i chciały go przekręcić) a w drugiej odpędzając koleżanki idące z obu stron korytarza na pomoc i przechodzące przez szczelinę pod drzwiami a do tego depcząc pojawiające się małe zielone żabki.

Gdy w końcu przyjechała policja, to oczywiście napór na klucz ustąpił, po otworzeniu drzwi poczułem chłód i weszliśmy do pustego mieszkania. Panowie wezwali karetkę, którą pojechałem na rozmowę do psychiatry.


W drodze powrotnej walczyłem z myślami, faktami i wyobrażeniami. Przez korytarz przechodził właściciel mieszkania, spytałem go wtedy czy widzi jak ktoś obraca klucz z zewnątrz, chciałem wiedzieć czy nie mam paranoi, odpowiedział twierdząco.
Spytałem przechodzącego mieszkańca czy też widzi żabę na korytarzu - podobnie.
Telefon finalnie nie okazał się zablokowany ale miał wyjętą kartę.
Wirus był faktem, do tego był dość zaawansowany

Wszystko sobie wytłumaczyłem racjonalnie: żaba mogła się zdarzyć na korytarzu, ataki na komputery się zdarzają itd.

Uświadomiłem sobie jeszcze jedną rzecz: w obecnym domu mieszkam od października zeszłego roku i szczerze mówiąc to te cieniste postacie wydawało mi się, że widziałem wcześniej, ale jak racjonalny człowiek mógł takie myśli do siebie dopuszczać?
Odnośnie widzenia martwej kobiety - przypomniałem sobie, że dwa miesiące wcześniej miałem sen. Sen który był dokładnym opisem zdarzeń z tamtej psychozy, szczególnie utkwiła mi w pamięci martwa dziewczyna, do tego stopnia że pierwszy raz w życiu postanowiłem jakiś sen zapisać.


Była to noc z wtorku na środę, kiedy to zacząłem odczuwać powiewy chłodu i zarysy postaci.

W środę tłumaczyłem sobie, że ciągle jestem pod wpływem i mam zwidy. Gdy położyłem się spać moje ciało ogarnął duży chłód, nie powiem, zacząłem się bać.

W czwartek powyższe objawy zaczęło przybierać na sile, ponad to podczas przeglądania telefonu coś zmieniało moje wybory, słyszałem trzaski kartki leżącej tuż koło mnie, z niepokojem wyczekiwałem nocy.
Koło godziny 18 zauważyłem że wentylator się kręci, mimo że nie jest podłączony do prądu, aż do godziny 2 w nocy czułem uderzenia chłodu.

Po drugiej coś zaczęło uderzać w wystającą z biurka kartkę dając przy tym charakterystyczny, niemożliwy do pomylenia dźwięk. Wtedy już wiedziałem, że coś jest na rzeczy ale ignorowałem te sygnały.
O godzinie trzeciej zgasł prąd. Wziąłem latarkę, 5 min później powrócił, wiedziałem, że teraz zacznie się znana z filmów sekwencja, więc postanowiłem położyć się spać.

W pięć minut po ułożeniu w łóżku coś zaczęło robić mi masaż pleców. W myślach ignorowałem to, intencją była chęć nie dania po sobie poznać strachu.
15 minut później coś ważącego ok 40 kilogramów usiadło mi na nogach. Wtedy to już byłem całkowicie przekonany, leżałem dalej, bo co miałem zrobić, wybiec na korytarz i powtórzyć akcję sprzed paru dni informując wszem i wobec, że w moim mieszkaniu jest duch?

Aż do godziny 6 duch masował mnie i ocierał się o mnie, było to doświadczenie tak realistyczne, że np. czułem czy dotyka mnie zewnętrzną czy wewnętrzną stroną dłoni, chyba na chwilę dołączył do niego drugi duch. Gdy odpuściłem był jeszcze bardziej natarczywy, aż do godz. 8. Teraz gdy o tym piszę (11) lata sobie dookoła mnie i jest względnie spokojny, strachu w sobie nie mam, bo wiem czego można się po nim, a raczej niej, sądząc po nocnych doświadczeniach spodziewać.

Przygoda nie powiem - była ciekawa i przyjemna, wiem natomiast że postać jest nienasycona i to ja prezentuję postawę bierną w tym związku a oddawanie się nie jest najlepszym wyjściem.


Zastanawiam się jakie kroki podjąć, z jednej strony niedługo będę opuszczał to mieszkanie, pytanie czy postać ta nie powędruje za mną? Czy jestem w stanie jej jakoś pomóc? Czy macie jakieś rady jak ją uspokajać, wskazówki czym jej nie denerwować? Czy wzywać egzorcystę? Na prawdę nie wiem co mam zrobić.
niewierzacy
 
Posty: 9
Rejestracja: 08 lip 2016, 09:45

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: OneNight » 08 lip 2016, 11:39

Szczerze to sam nie mam pojęcia, czy to nie zwidy. Na Twoim miejscu spróbowałbym jednak usiąść wygodnie z ołówkiem w ręce i zeszytem tak, jakbyś chciał coś napisać i zobaczymy efekty :)
Jeśli zaczniesz automatycznie pisać, to są dwie możliwości - duch albo podświadomość. W obu przypadkach powinieneś się czegoś dowiedzieć.
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2702
Rejestracja: 09 lip 2015, 14:38

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: Nikita » 08 lip 2016, 13:35

Witaj..

Czy bierzesz narkotyki na stale czy bylo to jednorazowe zabawieie sie? Musisz byc swiadomy, ze kazdy czlowiek wibruje pewna energia...jezeli bierzesz narkotyki i masz materialne podejscie do zycia to znaczy, ze nie masz za wysokich wibracji...a wtedy latwo jest przyciagnac duchy niskie. Byc moze w tym mieszkaniu cos zlego sie wydarzylo i zostaly tam duchy. Gdy otworzyles sie na kontakt z nimi to one teraz Maja droge wolna i moga Cie nekac. Aby temu zaradzic musisz podniesc wibracje swoje wlasne i domu. Najlepiej jest zrobic rytual oczyszczajacy oraz modlic sie o ochrone i wybaczenie. Poprosic takze Boga o pomoc dla tych zagubiopnych dusz...moze ktos po nie porzyjdzie i zabierze je do swiata duchowego. Przestan zazywac uzywki bo to oslabia naszego ducha i powoduje degeneracje...wtedy latwo jest roznym niskim duchom podczepic sie pod Ciebie. Jezeli to nie pomoze to moze rzeczywiscie egzorcyzmy by sie przydaly...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: annahdz » 08 lip 2016, 14:26

Witaj
Podobnie mysle jak Nikita. Mój uzależniony i eksperymentujący z narkotykami brat przed śmiercią tez twierdził ze ma kontakt z demonami. W jego pokoju znaleźliśmy pismo święte z zaznaczonymi rożnymi fragmentami. Stał sie jak nigdy uduchowiony a jednego z kumpli nazywał szatanem. Uważaj


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Awatar użytkownika
annahdz
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 lip 2016, 19:21

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: Pawełek » 08 lip 2016, 16:33

Z Twojej historii wnioskuje, że to nie pierwszy raz jak bierzesz jakieś leki niezgodnie z przeznaczeniem. Z tego powodu mogły one wpłynąć na Twoje zdrowie, tak, że nawet po odstawieniu ich, mogły nastąpić jakieś zmiany w Twoim mózgu przez co mogłeś doświadczać tych rzeczy, o których nam mówiłeś. Skonsultuj się z lekarzem w sprawie leków, które brałeś oraz z psychiatrą by mógł wykluczyć problemy psychiczne.

Zrobiłeś teoretycznie chyba najgorszą rzecz, którą może zrobić świadek jakichkolwiek sytuacji paranormalnych. Brałeś leki, które wywołały halucynacje. Tu wszystko może być możliwe w takiej sytuacji.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: cthulhu87 » 08 lip 2016, 21:53

Obawiam się, że od izolowanych halucynacji wchodzisz na etap złożonych zespołów urojeniowych. To nie duchy, tylko ostatni dzwonek, żeby się ogarnąć :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 13:44

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: niewierzacy » 09 lip 2016, 16:03

OneNight pisze:Szczerze to sam nie mam pojęcia, czy to nie zwidy. Na Twoim miejscu spróbowałbym jednak usiąść wygodnie z ołówkiem w ręce i zeszytem tak, jakbyś chciał coś napisać i zobaczymy efekty :)
Jeśli zaczniesz automatycznie pisać, to są dwie możliwości - duch albo podświadomość. W obu przypadkach powinieneś się czegoś dowiedzieć.


Tylko czy jest sens się czegoś dowiadywać? Czy jest sens to pogłębiać?
Nikita pisze:Witaj..

Czy bierzesz narkotyki na stale czy bylo to jednorazowe zabawieie sie? Musisz byc swiadomy, ze kazdy czlowiek wibruje pewna energia...jezeli bierzesz narkotyki i masz materialne podejscie do zycia to znaczy, ze nie masz za wysokich wibracji...a wtedy latwo jest przyciagnac duchy niskie. Byc moze w tym mieszkaniu cos zlego sie wydarzylo i zostaly tam duchy. Gdy otworzyles sie na kontakt z nimi to one teraz Maja droge wolna i moga Cie nekac. Aby temu zaradzic musisz podniesc wibracje swoje wlasne i domu. Najlepiej jest zrobic rytual oczyszczajacy oraz modlic sie o ochrone i wybaczenie. Poprosic takze Boga o pomoc dla tych zagubiopnych dusz...moze ktos po nie porzyjdzie i zabierze je do swiata duchowego. Przestan zazywac uzywki bo to oslabia naszego ducha i powoduje degeneracje...wtedy latwo jest roznym niskim duchom podczepic sie pod Ciebie. Jezeli to nie pomoze to moze rzeczywiscie egzorcyzmy by sie przydaly...


Dawnej częściej, natomiast na przestrzeni ostatniego roku powiedziałbym, że średnio raz w miesiącu. Zacząłem chodzić do kościoła, wczoraj byłem pierwszy raz od 7 lat. W prawdzie nie modlę się do boga, ale zakładam że obecność w takim miejscu i chęć dokonania zmian w swoim życiu dzięki powtarzanym formułom na pewno mi nie zaszkodzi.
Pawełek pisze:Z Twojej historii wnioskuje, że to nie pierwszy raz jak bierzesz jakieś leki niezgodnie z przeznaczeniem. Z tego powodu mogły one wpłynąć na Twoje zdrowie, tak, że nawet po odstawieniu ich, mogły nastąpić jakieś zmiany w Twoim mózgu przez co mogłeś doświadczać tych rzeczy, o których nam mówiłeś. Skonsultuj się z lekarzem w sprawie leków, które brałeś oraz z psychiatrą by mógł wykluczyć problemy psychiczne.

Zrobiłeś teoretycznie chyba najgorszą rzecz, którą może zrobić świadek jakichkolwiek sytuacji paranormalnych. Brałeś leki, które wywołały halucynacje. Tu wszystko może być możliwe w takiej sytuacji.


Nie pierwszy raz, to fakt, ale pierwszy raz widzę fizyczne zmiany w otoczeniu, nie potrzebuję dowodów ani psychiatrów czy psychologów, więc uważam że wybranie się do nich jest bezcelowe. Wiem że chcę to rozstrzygnąć na płaszczyźnie religijno-duchowej.Nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy a oni siłą rzeczy też nie mogą w nie wierzyć

cthulhu87 pisze:Obawiam się, że od izolowanych halucynacji wchodzisz na etap złożonych zespołów urojeniowych. To nie duchy, tylko ostatni dzwonek, żeby się ogarnąć :)


To nie urojenia. Jak zgasło światło to poszedłem do skrzynki z bezpiecznikami. Były przełączone. Wczoraj zaprosiłem kumpla do mieszkania, w sumie został na noc. On też to czuł.
niewierzacy
 
Posty: 9
Rejestracja: 08 lip 2016, 09:45

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: Pawełek » 09 lip 2016, 16:14

niewierzacy pisze:Nie pierwszy raz, to fakt, ale pierwszy raz widzę fizyczne zmiany w otoczeniu, to nie potrzebuję dowodów ani psychiatrów czy psychologów, więc uważam że wybranie się do nich jest bezcelowe. Wiem że chcę to rozstrzygnąć na płaszczyźnie religijno-duchowej.Nigdy nie wierzyłem w takie rzeczy a oni siłą rzeczy też nie mogą w nie wierzyć

Skoro nie pierwszy raz to równie dobrze możesz zapominać, że przesuwałeś niektóre przedmioty, a następnie dziwiłeś się czemu są w innym miejscu. Zdrowym ludziom to się często zdarza, a w Twoim przypadku może być to nawet bardzo częste. Wizyta u lekarza nie ma potwierdzić tego co widziałeś, tylko ma sprawdzić stan Twojego zdrowia psychicznego by był sens dalej się zagłębić w to co uważasz za "paranormalne", bo inaczej nie widzę sensu by to kontynuować.

Przykładem takiego toku myślenia jest to, że sam kościół zanim zabierze się do jakichkolwiek egzorcyzmów nalega by osoba chora złożyła wizytę u lekarza w celu wykluczenia chorób psychicznych, które Ty mogłeś zainicjować poprzez branie leków niezgodnie z ich przeznaczeniem.

Jeśli nawet jakich duch miałby się do Ciebie przyczepić, to jestem prawie niestety pewien że to jeden z niższych, ze względu na Twoją ignorancję do spraw duchowych, do swojego zdrowia i możliwe, że jeszcze czegoś.

Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: niewierzacy » 09 lip 2016, 17:52

Jakbyś przeczytał dokładnie i ze zrozumieniem to wiedziałbyś że nie pisałem nic o przesuwających się przedmiotach. Myślisz ze zapomniałbym, w nocy, o tym ze poszedłem wyłączyc bezpieczniki?

Pytanie: czy kiedy duch na mnie oddziałuje, tak jak na przykład teraz tj. podnosi mi ręce, dmucha chłodem, to powinienem się temu przeciwstawiac?
niewierzacy
 
Posty: 9
Rejestracja: 08 lip 2016, 09:45

Re: Sprowadzenie dzięki narkotykom ducha do domu

Postautor: Pawełek » 09 lip 2016, 18:10

niewierzacy pisze:Pytanie: czy kiedy duch na mnie oddziałuje, tak jak na przykład teraz tj. podnosi mi ręce, dmucha chłodem, to powinienem się temu przeciwstawiać?

Musisz zdać sobie sprawę, że póki lekarz nie wykluczy że to są urojenia, każdy podważy Twoje doświadczenia - nawet te o którym teraz piszesz - twierdząc, że jest wywołane przez branie tych leków. To, że uważasz że to jest duch jest Twoją subiektywną oceną. My staramy się ocenić wszystko obiektywnie. Chyba nie myślałeś, że spirytyści biorą wszystko na wiarę jak leci?

Twoja wola jeśli nie chcesz diagnozy medycznej. Przeczytaj Księgę Duchów, a następnie Księgę Mediów to może czegoś więcej się dowiesz na temat tego co się dzieje wokół Ciebie. Jestem jednak dalej zdania, że powinieneś skonsultować się ze specjalistą, nie po to by potwierdził że jesteś niby szalony, tylko po to byśmy mieli dowód na to, że aktualne doświadczenia nie są spowodowane przez to co robiłeś dotychczas.

Ps. Jeszcze co do powyższego zjawiska: chłód może być wynikiem halucynacji somatycznej. A co do "podnoszenia się ręki", jestem pewny że też by się znalazło jakieś logiczne wytłumaczenie, ale niestety nie jestem lekarzem.
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Następna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość