Strona 1 z 4

Ksiega Duchow

Post: 21 lut 2013, 16:37
autor: Nikita
Od paru dni natchnelo mnie aby przeczytac Ksiege Duchow. Fajnie sie czyta i duzo sie mozna dowiedziec. Ale dzis czytalam o czyms czego do konca nie rozumiem. Moze ktos mi pomoze? Chodzi o duchy blakajace sie. W Ksiedze pisze, ze kazdy po smierci jest duchem blakajacym sie a z do wcielenia w nowym swiecie. Wiec teraz pytanie: czy po smieci nie idziemy automatycznie do swiata duchow, np takiego jak Nasz Dom czy najpierw musimy sie blakac?

Re: Ksiega Duchow

Post: 21 lut 2013, 16:51
autor: jario
mozesz podac ktory to byl nr pytania

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 08:27
autor: Nikita
Ti jest Ksiega II Swiat spirytystyczny Rozdzial VI Zycie spirytystycune - Duchy blakajace sie....

Nie rozumiem poprostu jak to wkoncu jest po smierci...bedziemy sie blakac czy idziemy do jakiegos swiata duchow...?

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 08:48
autor: methyl
Ja rozumiem to tak.
Gdziekolwiek nie pójdziemy mamy możliwość swobodnego przemieszczania się. Być może to mają na mysli Duchy mówiące o ""błąkaniu się".
Nawet jeśli dostaniemy przydział do jakiejś duchowej koloni to będąc tam, możemy się błąkać gdzie nam pozwolą, z ciekawości zaglądając w każdy jej kąt.
Nie wydaje mi się aby Duchy mówiąc "błąkać się" miały na myśli to, że taki Duch zgubił drogę i nie wie gdzie jest.
A zresztą, zafiksowałem sie już sam i zaczynam się w tym zagadnieniu błąkać :mrgreen:
Poczekam aż :kardec: wyda pośmiertnie jakąś broszurkę uzupełniającą KD :lol:

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 11:35
autor: juniperus
Coś mi na ten temat świta w głowie, ale trudno mi to sprecyzować. Zawsze uważałam, że świat duchów to również nasz ziemski świat, oraz wszystko, co istnieje poza nim. Duch opuszczając ciało błąka się chyba w tym znaczeniu, że najpierw przechodzi szok pośmiertny, później zostaje w czymś w rodzaju zawieszenia, bez przyporządkowania do dalszych wcieleń, być może bez całkowitej świadomości swojego położenia. Może pozostawać na Ziemi wśród bliskich i nie zdawać sobie sprawy ze stanu rzeczy, choć może przebywać gdzieś pomiędzy światami (jako miejscem wcieleń). Błąkanie może trwać myślę krótko, lub bardzo długo. Wydaje mi się również, że ważną rolę odgrywają tu intencje ducha, jego wolna wola i postanowienia odnośnie chęci dalszego rozwoju, bądź tkwienia w tym samym punkcie. Te tkwiące można by nazwać błąkającymi się. Nie posiadają bowiem żadnego osobistego postanowienia, nie widzą potrzeby rozwoju z braku dobrej woli ku temu, bądź tymczasowego zaślepienia. Myślę również, że szczególnie takim duchom potrzebna jest modlitwa. One niby już są w "Naszym Domu", a jakby miały na oczach opaskę.
Na tym skończę, ponieważ zaczynam filozofować i chyba jeszcze bardziej Ci to zagmatwałam :lol:

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 12:09
autor: juniperus
Mój Opiekun ujął to przed chwilą tak: duch błąkający się to taki który "nie zaznał szczęścia wcielenia się". Na moje pytanie: ale przecież nie wszystkie duchy wcielają się od razu. Czy to znaczy, że zanim się wcielą są błąkającymi się? Opiekun: "źle pojmujesz 'wcielenie się', to także sprawowanie posługi na rzecz innych duchów". Reasumując błąkający się duch to ten, który nie jest wcielony i nie działa na rzecz innych.

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 13:16
autor: Nikita
moze te duchy, ktore sa posrod nas to te blakajace sie? A sa takze te co maja swoja misje do spelnienia? Ciekawe czy taki duchowy swiat jak Nasz Dom stoi dla wszystkich otworem? Czy tez trzeba sobie zasluzyc?

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 14:15
autor: cthulhu87
Konrad coś kiedyś wspominał o tym - zdaje się, że w ogóle określenie "błąkające się" jest niefortunnym tłumaczeniem. Być może bardziej istotę sprawy oddaje słowo "wędrujące", gdyż "błąkające" sugeruje jakiś rodzaj zagubienia, czy coś w tym guście.

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 14:50
autor: juniperus
cthulhu87 pisze:Konrad coś kiedyś wspominał o tym - zdaje się, że w ogóle określenie "błąkające się" jest niefortunnym tłumaczeniem. Być może bardziej istotę sprawy oddaje słowo "wędrujące", gdyż "błąkające" sugeruje jakiś rodzaj zagubienia, czy coś w tym guście.

To by się zgadzało z tym, co powiedział Opiekun. Stwierdził przecież, że pojęcie 'błąkające się' źle rozumiem.

Re: Ksiega Duchow

Post: 22 lut 2013, 19:40
autor: Nikita
ok. blakajace sie czy wedrujace...ale w kazdym razie bez swojego miejsca w zaswiatach...a ja bylam zawsze pewna, ze kazdy idzie albo do czyscca albo do jakiejs czesci astralu gdzie odpocznie...chm...zanim sie ponownie wcieli...