Spirytyzm w subiektywnym ujęciu każdego z nas
Nie jest tak, że spirytyzm postrzegamy jednakowo. Każdy z nas ma indywidualny sposób postrzegania zagadnień związanych ze spirytyzmem. Osoby na tym forum różnie postrzegają choćby kwestię reinkarnacji. Myślę, że właściwym będzie, jeśli każdy z nas przedstawi ten subiektywny sposób rozumienia nauki Duchów, powołując żródła, z których czerpał.
Moje spostrzeżenia
Spirytyzm podzieliłabym na trzy filozofie. I choć pomyślicie, że dwie z nich są tożsame ja tak nie uważam. Ponad wszystkimi tymi zapatrywaniami stoi Jezus. Jego słowa są ponad wszystkim. Tylko Jemu ufam w 100 %. Reszta to poszukiwania, interpretacje i chęć uniknięcia "błądzenia". Jezus jest dla mnie Synem Bożym, a przez to Bogiem, który z miłości do człowieka oddał się bólowi i cierpieniom zgotowanym przez niego. Tak jestem chrześcijanką, katoliczką z opcją otwierania się na naukę Duchów. Oto te 3 poglądy:
Filozofia księdza F. Brune - poznałam ją dzięki obecności na tym forum, a konkretnie dzięki informacjom sooleymana za co jestem mu niezmiernie wdzięczna. Ksiądz Brune bardzo specyficznie interpretuje reinkarnację. Jego zdaniem reinkarnacja nie jest regułą, jest wyjątkiem, lub sporadyczną praktyką co najwyżej. Nie tłumaczy niesprawiedliwości społecznych. Często powołuje słowa ducha kobiety, która powiedziała (coś w rodzaju) "byłam nimi, a oni byli mną, a ja o tym nie wiedziałam". Wyprowadza z tego wniosek, że reinkarnacja nie dokonuje się poprzez powtórne narodzenie, lecz także (głównie) poprzez uczestnictwo duchów w naszym życiu. Nasze doświadczenia są ich doświadczeniami. Jego spostrzeżenia są zachowawcze, nie wychodzą poza przyjęte przez Kościół zasady. Jezus powiedział, że nie może być zbawiony ten kto się powtórnie nie narodził. Zapewne ksiądz nie rozumie przez to reinkarnacji, mimo że duchy w jego książkach zdają się krzyczeć tą prawdę - on zagłosza je woalem własnych teorii. Jednak moim zdaniem jest BARDZO ważną postacią, stanowi bowiem autorytet gdyż działa w ramach Kościoła K. i przez to sprawia, że ludzie ufający tej instytucji (wtym też poniekąd ja) znajdują drogę poszukiwania prawdy bez posądzania o herezję. Brune stanowi ważne ogniwo łańcucha prowadzącego ludzi do poznania i otwarcia się na tę radosną Prawdę.
Filozofia Kardeca
Nie ma jej w Księdze Duchów wbrew pozorom. W KD są pytania do Duchów, ich mniej lub bardziej precyzyjne odpowiedzi oraz komentarze Kardeca. W Księdze Duchów nie ma zarzutów przeciwko boskości Jezusa, żaden z Duchów tego nie mówi. Przeciwnie mówią (Paweł Apostoł), że winowajcą jest ten, kto oddala się od celu Stworzenia, który stanowi harmonijny ład piękna i dobra uosobiony w ludzkim archetypie Człowieka-Boga - Jezusa Chrystusa (s.465). Księga ta mogłaby zostać poważnie traktowaną przez Kościół i stać się nową wizją, nową nadzieją daną katolikom, gdyby nie to, że autor nie wiedzieć czemu ponoć (ja nie spotkałam się z tym) zakwestionował (mniej lub bardziej dosłownie) w innych wypowiedziach Jezusa jako Boga. Sama Księga Duchów jest jednak czysta od tych zarzutów gdyż jest dziełem Duchów Wyższych. Dlatego, żałuję, że Kardec zagalopowł się, gdyż podważyło to wartość najwyższą co musiało napotkać na opór. Jego idea reinkarnacji została by przyjęta. Bowiem na pytanie o powstanie duszy ludzkiej Duchy odpowiadają, że stanowi to tajemnicę Boga, nie tak jak Dennis.
Filozofia Leona Dennisa
Ten się zagalopował
. Problem z Denisem polega na tym, że wszystko upraszcza. Z jego zwrotu że "minerał należy łączyć z rośliną, roślinę ze zwierzęciem, a zwierzę z człowiekiem" niektórzy wysnuwają wniosek że nasze dusze zaczynają od kamienia. Jego wizja to nieustanny kocił reinkarnacji (umarła Małgosia - rodzi się Jaś, umiera Jaś -rodzi się Jaga itd.) Odrzuca nie tylko Jezusa jako Boga, lecz także niepokalane poczęcie i inne dogmaty. Co ciekawe odrzucając boskość Jezusa mówi o Bogu Trójjedynym !?. Chciałby wszystko uprościć sprowadzić do naszych prymitywnych mózgów pokazując, że nie ma już tajemnic ?!, że wszelka wiedza jest już odkryta?! Moim zdaniem tak nie jest. Dlatego wielokrotnie w KD Duchy mówią nie wyjaśnimy wam, nie zrozumiecie tego, zasłona POWOLI się unosi (a nie została odsłonięta !!!). Mimo iż odrzucam Jego upraszczający sposób postrzegania zamysłu Stwórcy dostrzegam piękno jego opisów (opisy wszechświata, Boga, Modlitwy warte są przeczytania) L. Dennis stanowi jednak w moim mniemaniu przeszkodę w porozumieniu spirytystów i Kościoła. Atakuje Kościół bezpardonowo - no dyplomatą to on nie jest.
Ja jestem między Kardec'iem a Brune (ale bliżej Kardeca), odrzucam Dennisa. Do Księgi Duchów nie mam zarzutów. Odrzucam też dogmat nieomylności papieża - jak człowiek może unosić się taką pychą aby uznać się za nieomylnego. Jak inni mogą człowieka nazwać nieomylnym - to dopiero pycha i próżność !!! Nieomylność należy do Boga.
Pozdrawiam; zachęcam do wypowiedzi
Moje spostrzeżenia
Spirytyzm podzieliłabym na trzy filozofie. I choć pomyślicie, że dwie z nich są tożsame ja tak nie uważam. Ponad wszystkimi tymi zapatrywaniami stoi Jezus. Jego słowa są ponad wszystkim. Tylko Jemu ufam w 100 %. Reszta to poszukiwania, interpretacje i chęć uniknięcia "błądzenia". Jezus jest dla mnie Synem Bożym, a przez to Bogiem, który z miłości do człowieka oddał się bólowi i cierpieniom zgotowanym przez niego. Tak jestem chrześcijanką, katoliczką z opcją otwierania się na naukę Duchów. Oto te 3 poglądy:
Filozofia księdza F. Brune - poznałam ją dzięki obecności na tym forum, a konkretnie dzięki informacjom sooleymana za co jestem mu niezmiernie wdzięczna. Ksiądz Brune bardzo specyficznie interpretuje reinkarnację. Jego zdaniem reinkarnacja nie jest regułą, jest wyjątkiem, lub sporadyczną praktyką co najwyżej. Nie tłumaczy niesprawiedliwości społecznych. Często powołuje słowa ducha kobiety, która powiedziała (coś w rodzaju) "byłam nimi, a oni byli mną, a ja o tym nie wiedziałam". Wyprowadza z tego wniosek, że reinkarnacja nie dokonuje się poprzez powtórne narodzenie, lecz także (głównie) poprzez uczestnictwo duchów w naszym życiu. Nasze doświadczenia są ich doświadczeniami. Jego spostrzeżenia są zachowawcze, nie wychodzą poza przyjęte przez Kościół zasady. Jezus powiedział, że nie może być zbawiony ten kto się powtórnie nie narodził. Zapewne ksiądz nie rozumie przez to reinkarnacji, mimo że duchy w jego książkach zdają się krzyczeć tą prawdę - on zagłosza je woalem własnych teorii. Jednak moim zdaniem jest BARDZO ważną postacią, stanowi bowiem autorytet gdyż działa w ramach Kościoła K. i przez to sprawia, że ludzie ufający tej instytucji (wtym też poniekąd ja) znajdują drogę poszukiwania prawdy bez posądzania o herezję. Brune stanowi ważne ogniwo łańcucha prowadzącego ludzi do poznania i otwarcia się na tę radosną Prawdę.
Filozofia Kardeca
Nie ma jej w Księdze Duchów wbrew pozorom. W KD są pytania do Duchów, ich mniej lub bardziej precyzyjne odpowiedzi oraz komentarze Kardeca. W Księdze Duchów nie ma zarzutów przeciwko boskości Jezusa, żaden z Duchów tego nie mówi. Przeciwnie mówią (Paweł Apostoł), że winowajcą jest ten, kto oddala się od celu Stworzenia, który stanowi harmonijny ład piękna i dobra uosobiony w ludzkim archetypie Człowieka-Boga - Jezusa Chrystusa (s.465). Księga ta mogłaby zostać poważnie traktowaną przez Kościół i stać się nową wizją, nową nadzieją daną katolikom, gdyby nie to, że autor nie wiedzieć czemu ponoć (ja nie spotkałam się z tym) zakwestionował (mniej lub bardziej dosłownie) w innych wypowiedziach Jezusa jako Boga. Sama Księga Duchów jest jednak czysta od tych zarzutów gdyż jest dziełem Duchów Wyższych. Dlatego, żałuję, że Kardec zagalopowł się, gdyż podważyło to wartość najwyższą co musiało napotkać na opór. Jego idea reinkarnacji została by przyjęta. Bowiem na pytanie o powstanie duszy ludzkiej Duchy odpowiadają, że stanowi to tajemnicę Boga, nie tak jak Dennis.
Filozofia Leona Dennisa
Ten się zagalopował
Ja jestem między Kardec'iem a Brune (ale bliżej Kardeca), odrzucam Dennisa. Do Księgi Duchów nie mam zarzutów. Odrzucam też dogmat nieomylności papieża - jak człowiek może unosić się taką pychą aby uznać się za nieomylnego. Jak inni mogą człowieka nazwać nieomylnym - to dopiero pycha i próżność !!! Nieomylność należy do Boga.
Pozdrawiam; zachęcam do wypowiedzi