O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 13:19

Natasza pisze:
wszystko to sama zapisałaś
życie nie jest ani karą ni nagrodą, ono jest;
trawienie życia może być pasmem szczęścia, pasmem, tragedii, jest losem , z którym każdy radzi sobie na swój sposób
jeśli ktoś powołuje właśnie nowe życie do istnienia ( kobieta i mężczyzna - narzędzia nie są tu istotne) nie zastanawia się, nawet jako spirytysta , że tworzy pokrowiec dla kolejnego niewcielonego bytu, który przyjdzie do nich aby naprawiać swoje grzechy ani grzechy tych co go właśnie tworzą



Wersja Ewangelii według Mateusza 5,3-12

Obraz „Kazanie na Górze”
Treść błogosławieństw według Biblii Tysiąclecia:

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Wskaz mi prosze gdzie jest napisane ze blogoslawieni sa chorzy....??? :?
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 13:25

czy Ty wiesz co do mnie Estio mówisz zadając mi to pytanie?
chcesz mi powiedzieć, że człowiek chory nie jest błogosławiony bo nie został on wymieniony w jakimś piśmidle ?
ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia po powyższym odnośnie chorych?
to proszę o kontynuację o ,,pismo święte,,lub inne nauki pseudo ewangelizujące
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 14:06

danut pisze:
Wróćmy do początku i tej pychy- mnie nic nie dosięgnie, bo mam wspaniałe DNA itp. Znałam dobrze przypadek osoby prezentujący taki pogląd, to mężczyzna wżywający się swoją pogardą i szyderstwem na ułomnej zdeformowanej dziewczynie, a za co? Bo ona ośmieliła się zakochać w jego koledze tak, ze zrobiłaby dla niego wszystko. Skoro wszystko, to on doprowadził do jej śmierci. Minęło parę lat mężczyzna ożenił się, i oczywiście z piękną, bogatą, zdrową jak on dziewczyną i oto urodziło mu się dziecko - dziewczynka wyglądająca identycznie jak tamta kaleka, tak samo zdeformowana, przypadek, bo DNA nie miało tu wpływu, czy jednak coś innego?


Czy Danut chcesz jednak powiedziec przez to ze istnieje jakas Sila Wyzsza i sprawiedliwosc/rezonans itd...???
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 14:19

Natasza cokolwiek napisze podam jakikolwiek przyklad to i tak bedziemy obstawac przy swoim, wskarz mi cokolwiek co wskazuje ze choroba jest blogoslawienstwem? Choroba jest dysharmonia a nie harmonia a jedyny jej cel jaki sluzy nam ludziom jest nauka/rozpoznanie.

Tak samo jak kazde cierpienie sluzy nam do nauki czy to fizyczne, psychiczne,duchowe.

Czy jest zlem? Dla jednych tak dla innych niekoniecznie...w zaleznosci od swiadomosci/zrozumienia.

Gdy moja corka zmarla uwazasz ze byla to kara ?, nie to byla lekcja i przebudzenie jednoczesnie dla mnie.

Przyklad ktory podala Danut jest rowniez wymowny....ale to tylko jeden z przykladow. Czy choroba dziecka tego mezczyzny to kara czy lekcja? Wybor nalezy do Ciebie...
Dla nieswiadomego bedzie kara dla rozeznanego lekcja i mozliwoscia wzrostu/nauki.

Powinnam jeszcze dodac czym jest "grzech" tak zdemonizowany przez religie...

Hebrajski i grecki czasownik tłumaczony jako grzeszyć w zasadzie jest tożsamy z wyrazem ,,chybiać", czyli nie trafiać, nie osiągać celu. W sumie ....określenie grzechu jako: błąd , pomyłka, uchybienie. Ja nazywam to zlym wyborem mysli...bez podtekstow religii i kary..
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 14:44

Estia72 pisze:Natasza cokolwiek napisze podam jakikolwiek przyklad to i tak bedziemy obstawac przy swoim, wskarz mi cokolwiek co wskazuje ze choroba jest blogoslawienstwem?

błogosławiony ten , który....błogosławieni ci , którzy....

nie mówimy o czymś tylko o kimś ,ten kto.../ten który...
choroba, dyskomfort , cierpienie jest losem, przypadkiem, może wypadkiem, może wynikłą z czyjegoś zamachu na Twoje zdrowie lub życie
człowiek nie może być dyskryminowany przez coś , bo jego choroba choćby trądem była , nie jest wykluczeniem a wręcz odwrotnie - powinien być traktowany z szacunkiem i empatią





Tak samo jak kazde cierpienie sluzy nam do nauki czy to fizyczne, psychiczne,duchowe.

Czy jest zlem? Dla jednych tak dla innych z perspektywy czasu niekoniecznie...w zaleznosci od swiadomosci/zrozumienia.
cierpienie niczemu dobremu nie służy, gdy boli mnie ząb leczę go, gdy boli mnie głowa sięgam po tabletkę, gdy jestem chora nie myślę czemu ma mi to służyć tylko szukam środka , który mi będzie służył aby pozbyć się mojej dysfunkcji

Gdy moja corka zmarla uwazasz ze byla to kara ?, nie to byla lekcja i przebudzenie jednoczesnie dla mnie.
nieszczęścia, tragedie, choroby nie są żadną karą ani nagrodą- są życiem, są jednym z jego elementów wynikających z wielu aspektów przyczynowo skutkowych, cywilizacyjnych, itd

Przyklad ktory podala Danut jest rowniez wymowny....ale to tylko jeden z przykladow. Czy choroba dziecka tego mezczyzny to kara czy lekcja? Wybor nalezy do Ciebie...
przypadek; czy ten mężczyzna był gorszy od Wlada Palownika, dr Mengele, czy współczesnych terrorystów?
to tak jakbyś chciała udowodnić , że każdy urodzony kaleka to wynik czyjegoś występku


jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 15 wrz 2016, 14:50

Estia72 - nauka, uciera nosa, ukraca pychę. I jeszcze do tego "z bólu wzywałbyś szatana" - błąd. Ja wiem, że są ludzie zachowujący się okropnie podczas swojej choroby, ich nienawiść jest tak wielka, że psioczą na cały świat, wyją z tej do niego nienawiści i zrobiliby wszystko w imię obietnicy swojego wyzdrowienia, od wydania całego majątku w tym celu do magi praktykowania i próby przerzucania swojej choroby na kogoś innego - tak wzywa się symbolicznego szatana, ale nie tędy droga, to droga zdrajców, których wystarczy przycisnąć i wydadzą najbliższą sobie osobę, by siebie uratować. Nadto nie widziałam by tym sposobem ktoś naprawdę się kiedyś wyleczył.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 14:58

dzisiaj przywołałaś przez przypadek pamięć moich pradziadków
zastanawiam się właśnie co każdy z nich czuł wchodząc do obskurnego, ciasnego pomieszczenia, z którego poprzez małe okienko wyciągano przed nim setne ciało; co myśleli idąc na rzeź , czy mieli choć jedną myśl , że oddają życie za innych aby ci mogli żyć i mieć swoje prozaiczne pytania i swoje małe życiowe , tak naprawdę nic nie znaczące dylematy
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 15 wrz 2016, 15:13

Natasza pisze:..............
choroba, dyskomfort , cierpienie jest losem, przypadkiem, może wypadkiem, może wynikłą z czyjegoś zamachu na Twoje zdrowie lub życie


Natasza jesli uwazasz naprawde ze choroba ,wypadek ,morderstwo to przypadek ,zbieg okolicznosci no coz mozna i tak....ja uwazam ze nie ma przypadkow a wszystko ma swoj powod i cel...


Natasza pisze:człowiek nie może być dyskryminowany przez coś , bo jego choroba choćby trądem była , nie jest wykluczeniem a wręcz odwrotnie - powinien być traktowany z szacunkiem i empatią


Nigdzie nie napisalam ze choroba jest wykluczeniem a osoba cierpiacym nie nalezy sie szacunek i empatia...masz zle pojmowanie rzeczy...

Gdy moja corka zmarla uwazasz ze byla to kara ?, nie to byla lekcja i przebudzenie jednoczesnie dla mnie.


Natasza pisze:nieszczęścia, tragedie, choroby nie są żadną karą ani nagrodą- są życiem, są jednym z jego elementów wynikających z wielu aspektów przyczynowo skutkowych, cywilizacyjnych, itd


Natasza w tym samym poscie napisalas wpierw ze to jest czysty przypadek a teraz odwolujesz sie do aspektu przyczynowo-skutkowe...a czym jest aspekt przyczynowo-skutkowy jak nie karma??? :) Poniesionymi skutkami za cos...



Przyklad ktory podala Danut jest rowniez wymowny....ale to tylko jeden z przykladow. Czy choroba dziecka tego mezczyzny to kara czy lekcja? Wybor nalezy do Ciebie...



Natasza pisze:przypadek; czy ten mężczyzna był gorszy od Wlada Palownika, dr Mengele, czy współczesnych terrorystów?
to tak jakbyś chciała udowodnić , że każdy urodzony kaleka to wynik czyjegoś występku


hehehe ok niech bedzie przypadkiem dla Ciebie :)
Ostatnio zmieniony 15 wrz 2016, 15:14 przez Estia72, łącznie zmieniany 1 raz
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 15 wrz 2016, 15:14

Obozy, druga wojna światowa to największy jak do tej pory sprawdzian ludzkości. W takich warunkach, jak zauważyli to niektórzy młodzi poeci tamtego pokolenia okazywało się to kto nie poddaje się zezwierzęceniu, to kto jest naprawdę człowiekiem. Była próbą walki i wyjścia z potyczki z tak wielkim złem z podniesioną twarzą, nie wszyscy tak zwyciężyli zło, wielu musi resztę życia zmagać się z wyrzutami sumienia i chować głowy w piasek przez to czego zdolni byli się dopuścić i tu nie zależy to wcale od "chwała temu co poległ" lecz od tego jaką postawę sobą zaprezentował przed i w momencie śmierci. Mój dziadek był w Oflagu, zmarł rok przed zakończeniem wojny. I jeszcze jedna bardzo ważna uwaga, to też nie Bóg wywołał wojnę, a ludzie ludziom zgotowali ten los.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 15 wrz 2016, 15:31

wyszłyśmy od tematu ,, człowiek w obliczu choroby, cierpienia,, a doszłyśmy do wojny
wojna jest jednym z najgorszych momentów w dziejach ludzkości
jest piekłem stworzonym przez ludzi ( ludzkie demony)
nasze doświadczenia są niczym wobec tego co ci ludzie mieli by/ niektórzy mają do powiedzenia

pamiętam jeden film dok. choć umknął mi tytuł
do obozu w Polsce trafiła rodzina, rodzeństwo z rodzicami
ojca i syna od razu na bok na lewo ( nie pamiętam , która to strona była segregacji) , a matka z jego małą kilkuletnią siostrzyczką w drugim kierunku
ojca za chwilę mu odciągnięto w inną stronę
na drugi dzień, ten żydowski chłopiec został przydzielony do pewnej pracy - miał podejść pod budynek będący komorą gazową i zebrać ubrania na taczkę
gdy zbliżył się już z daleka widział sukienkę siostry, jej rajtuzy
wtedy oślepiły go własne łzy i rozpacz nie do opisania - wiecie co powiedział na wizji :
,, tego dnia bóg zrobił sobie wolne...,, - to jest najbardziej wymowne zdanie jakie oddaje wszystko
wielu ludzi, którzy w tamtych zwłaszcza czasach było niezwykle wierzących w boga, po tym co zobaczyli powiedzieli, że nie ma kogoś takiego
nikt z nimi nie ma odwagi dyskutować, bo kto może jeśli nie stał na ich miejscu
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość