Natasza pisze:.....bo poprzez te awantury uaktywniamy tak nasze mózgi, że tworzymy właśnie obraz ten, który jest przed nami zasłonięty
a kłócimy się bo każdy coś wie ale tylko w kawałku
może właśnie poprzez burzę mózgów stworzymy to do czego zmierzamy
I w tym zdaniu Natasza ujelas cale sedno sprawy
Zauwazcie ze jestesmy jak by z gory ciagle dzieleni od systemu religijnego po podzialy rasowe, spoleczne ,materialne itd. Ciagle klocimy sie i walczymy ze soba , kraj przeciw krajowi, czlowiek przeciwko czlowiekowi i wlasnie przez to nie wspoldzialamy razem i nie mozemy uchwycic calosci. Bo zamiast na powaznie rozejrzec sie zajac sie tym co sie dookola dzieje jestesmy zajeci ciagla walka miedzy soba a powinnismy wspoldzialac ze soba dla dobra nas wszystkich bo wszyscy w tym tkwimy.
Jezus mowi: Gdzie dwoje sie zbierze itd.
W pojedynke jestesmy za slabi ale razem mozemy "przenosic gory"
Piszac wczesniej o tym zebyscie zrobily sobie eksperyment

poprzez wlasnie ze za kazdym razem bedzieicie myslaly o sobie pozytywnie ,chcialam wam pokazac jak latwo jest zmienic swoja rzeczywistosc i postrzeganie na przyjemniejsza

Ja ten sposob zastosowalam wlasnie majac problemy z dwiema roznymi sasiadkami.
Bylo to jeszcze w czasach mojej mlodosci...
Mialam 2 sasiadkami z ktorymi nie cierpielismy sie od tak bez powodu...

wtedy bynajmiej tak myslalam...
Zaczelam stosowac wlasnie ta metode, a otrzymalam ja w postaci wewnetrznej wiedzy/odpowiedzi od mojego WJ.
Wiec za kazdym razem gdy tylko spotykalam te sasiadki lub o nich pomyslalam zamiast jak dotychczas myslec o nich negatywnie wysylalam do nich mysli pelne milosci, wybaczalam im, prosilam ich w myslach rowniez o wybaczenie dla siebie, mowilam badzcie szczesliwe i blogoslawione, czasem krotko wizualizowalam jak sie do siebie usmiechamy serdecznie, witamy itd. Po okolo 2 miesiacach takiej praktyki zaczely sie zmieniac nasze relacje,zaczelysmy sie do siebie usmiechac mowiac dzien dobry, ba zaczelysmy nawet rozmawiac ze soba a nasze relacje staly sie serdeczne. Przetestowalam to rowniez na rodzinie

, tam gdzie mialam zle relacje i rowniez to rewelacyjnie dziala

Najwazniejsze jest by przestac osadzac i myslec o kims mimo wszystko zawsze dobrze i serdecznie
Natasza wracajac do watku , dziekuje ze sie tym podzielilas i jeszcze raz napisalas o tym. To mi wlasnie nie daje spokoju....W tym momencie sie gubie wlasnie bo dlaczego te istoty/ufo robia czesto niezbyt mile i bolesne eksperymenty na ludziach i czemu blokuja pamiec?
I dlaczego gdy osoby doznajace porwan/wziecia gdy przywoluja Jezusa na pomoc to te istoty odchodza...
Z drugiej strony sa relacje swiadkow gdy np. ufo calkowicie zaklocilo dzialanie bazy wojskowej wylanczajac im np. rakiety/pociski...?
Sa rowniez relacje osob gdzie ufoistoty uleczyly kogos na prosbe osoby porwanej....
Piszesz ze bylas w ich statku,czy ich dokladnie widzialas? a i czy mozesz opisac jak wygladali i jedni i drudzy?
Piszesz rowniez ze nie wierzysz w reinkarnacje...jak mam to rozumiec?
Czyli co umieramy, zrzucamy cialo ,sru, lecimy tunelem w strone swiatla, pojawia sie "osadziciel" emanujacy miloscia ,ktory mowi ze nas kocha jednoczesnie dostajemy informacje ze jednak nam nie poszlo.... tak jak powino
I daja nam do zrozumienia ze trza powtarzac rundke a jak nie to piekelko/wymiar niezbyt mily cobysmy sie nawrocili i przemysleli ze jednak lepsza nastepna reinkarnacja niz tkwienie w tym piekielku....to gdzie tu do cholery wolna wola???
I wlasciwie kim sa Ci opiekunowie...?
Inni znowu pisza ze nie daj bog nie wchodzic w bialy tunel swiatla bo to sztuczne badziebie i poprzez niego wlasnie dostaniemy sie w lapy tych od karmy...
No to pytanie co robic jak juz zrzuce cielesne lachy/ubranko?
Isc w ten tunel czy nie....? Czy pojawi sie inny tunel, jak odroznic ten prawdziwy...a jak nie pojawi sie inny to co , czyli ugrzezne na tym padole....szukajac energii i stajac sie niejako wampirem pasozytujacym na zyjacych...???
Pytanie jest czy bez tunelu moge sie wydostac poza astral, bo z tego co mi wiadomo to po smierci wlasnie poprzez ten tunel trafiamy w jakis ze swiatow astralnych a jest ich pare poziomow ale to nadal tylko astral, nawet gdy trafisz do swiata gdzie przez caly dzien istoty swietliste w bialych szatach dra japy/spiwaja ku chwale stworcy...
