O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 07 wrz 2016, 18:47

danut pisze:
Ale gdzie ja piszę, ze jesteśmy wysokorozwiniętymi istotami duchowymi, które zeszły na Ziemię? Przecież to nie moja bajka :D Moja bajka to ta że poza nami tutaj istnieje nasze sedno - źródło( osobiste wyższe Ja) mające szerszy ogląd sprawy, z którego rodzi się życie po to by doświadczać, by zdobywać wiedzę, by sprawdzać, w której rzeczywistości możliwa będzie realizacja jego marzeń. Wyraźnie sprzeciwiam się także stopniowaniu i wynoszeniu jednych istot nad drugie. Sprzeciwiam się ich pomieszaniu w takim wydaniu gdzie jedni przeszkadzają drugim i niszczą ich życia, ich mozół i pracę, psują harmonię.


Danut wybacz chyba sie niezrozumialysmy lub zle sie wyrazilam :lol:

Posilam zebyscie wyrazili swoje zdanie w kontekscie tego co napisalam. :)

Powinnam chyba dopisac ze, z tego punktu ktory przedstawilam w opisie ziemia nie jest zadna szkola dla dusz...nie ma tu zadnych mlodych czy upadlych wcielonych...to raczej mozna porownac do wesolego miasteczka z ekstremalnymi atrakcjami ;)

Takie zalozenie/przekonanie ze to szkola/nauka istnieje
tylko w glowach wcielanych tu osob...a jest spowodowane dogmatami ktore przez tysiaclecia byly wpajane osobom wcielajacym sie tutaj. Nie ma czegos takiego jak mloda/niedojrzala dusza...roznice biora sie stad ze Ci nazywani starymi duszami zeszly w ten plan duzo wczesniej i maja mnostwo za soba wcielen na planie ziemskim wiec i doswiadczen, natomiast tkz. dusze mlode to Ci ktorzy dopiero niedawno skusili sie by sprobowac zobaczyc jak to jest byc czlowiekiem...

Idac dalej tym tropem Ci tkz. miszczowie/ministrowie/bogowie/aniolowie/opiekunowie/przewodnicy/kosmity to takie wygodne cwaniaki. Poniewaz w swiecie ducha wszyscy jestesmy rowni a sa dusze/istoty ktorym spodobalo sie bycie "kims lepszym/wazniejszym" wiec wykorzystuja nasza niewiedze/zapomnienie i podtrzymuja ten paradygmat w ziemskim jak i astralnym polu by moc dalej sie tak bawic i nas zwodzic....
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 07 wrz 2016, 18:49

Estia 72 - Z tego wynika, ze piszemy o tym samym :D . Tych, którym spodobało się być lepszym, ważniejszym też już rozpoznano mają swoja nazwę i występują jako banici wyrzuceni z królestwa niebieskiego.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 07 wrz 2016, 18:52

danut pisze:Estia 72 - Z tego wynika, ze piszemy o tym samym :D .


Danut :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: chyba pojde juz spac bo praca na nocki mi nie sluzy a z Twojego postu wynika ze juz nawet umysl odmawia mi posluszenstwa i nie kontaktuje co kto do mnie pisze :D
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 07 wrz 2016, 18:55

Tak Estia 72 przejrzyj wpisy wyżej i porównaj. Z tym ze ja nie idę za hasłem bodajże Mirka, Czarnego Maga ze sami jesteśmy Bogami, bo nie jesteśmy - istnieje system, z którym musimy żyć w zgodzie a jego działania żadna jednostka sobie nie podda, a musi z nim i w nim współistnieć.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 07 wrz 2016, 20:50

Danut to, że Boga szukasz na zewnatrz nie oznacz, że masz rację.
Dlaczego mamy kochać najpierw Boga, a później resztę? Bo bedąc składową Boga nasze życie zależy od tej miłości. Gdy zaczynamy kierować ją gdzie indziej zaczynamy umierać. Tak samo jak przestaniemy jeść.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 07 wrz 2016, 20:56

Mirek pisze:Danut to, że Boga szukasz na zewnatrz nie oznacz, że masz rację.
Dlaczego mamy kochać najpierw Boga, a później resztę? Bo bedąc składową Boga nasze życie zależy od tej miłości. Gdy zaczynamy kierować gdzie indziej zaczynamy umierać. Tak samo jak przestaniemy jeść.

Jesteśmy cząstką jakby organizmu, który w całości tworzy Boga, to czy ja ta cząstka mam nim zarządzać, psuć system by cały ten organizm chorował, czym mam być - nowotworem kochającym tylko siebie i działającym na korzyść innych komórek nowotworowych?
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Mirek » 08 wrz 2016, 18:49

Nie jesteś wstanie nic zepsuć. Bóg podzielił się na wszechświat by móc doświadczać i wyrażać siebie, po przez swoje stworzenia. Oznacza to, ze Twoja wola jest również Jego wolą. To, że coś robisz źle wg ludzkiej oceny nie oznacza, że takie jest w stosunku do Boskości.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: danut » 08 wrz 2016, 18:57

Mirek pisze:Nie jesteś wstanie nic zepsuć. Bóg podzielił się na wszechświat by móc doświadczać i wyrażać siebie, po przez swoje stworzenia. Oznacza to, ze Twoja wola jest również Jego wolą. To, że coś robisz źle wg ludzkiej oceny nie oznacza, że takie jest w stosunku do Boskości.


I to jest to sedno, z którym się nigdy nie zgodzę. To jest rzeczywista pycha ludzka, przez którą niektórym się wydaje, że cokolwiek złego uczynili to taka była wola Boga, zrobił według prawa boskiego i nie czują się winni ani za nic odpowiedzialni, jakież to pokrętne, jakież modne w starym świecie - ja jestem święty a co złego to on, a gdy już nie ma zgonić na kogo, to winny jest bóg, lub diabeł.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: neuron » 08 wrz 2016, 20:12

Mirek pisze:Nie jesteś wstanie nic zepsuć. Bóg podzielił się na wszechświat by móc doświadczać i wyrażać siebie, po przez swoje stworzenia. Oznacza to, ze Twoja wola jest również Jego wolą. To, że coś robisz źle wg ludzkiej oceny nie oznacza, że takie jest w stosunku do Boskości.


to staro babilonskie przekazy o logosie .....
mam to gdzies nawet w pdf jeszcze, jak znajde do moge udostepnic, tekst ciekawy sam w sobie

logos to wszechswiat i wszechswiat to logos , ktory moze sie rozwijac i uczyc tylko przez samodoswiadczanie , podzielil sam siebie odbierajac pamiec duszom ktore poprzez wcielenia ucza sie i zbieraja doswiadczenia , logos tworzy sie wciaz na nowo .......

dziwnym trafem nawet kosmiczne przekazy RA mowia dokladnie o tym samym ........

pytanie tylko czemu kosmiczny mądrala ,niejaki Pan Ra mowi nam o czyms co doskonale sami znamy , no ale moze to prawda uniwersalna , wtedy mialoby to sens

dla anglojezycznych

http://www.llresearch.org/library/the_l ... e_pdf.aspx

w ogolnym skrocie .....

Książka stanowi traktat eschatologiczno-mmoralny.. Chociaż nie - próbuje odpowiedzieć w zasadzie na wszystke najważniejsze pytania. Po co żyjemy? Po co istnieje cierpienie. Po co istnieje rzeczywistość i czym jest? Po co istnieje kres i śmierć. Czy istnieje rzeczywistość duchowa? I tak dalej..
Sam nie wiem jakim ogólnym słowem określić owe teksty.
Budują i przekazują moim zdaniem spójny i zgrany system pojmowania rzeczywistości materialnej i pozamaterialnej
Pewne jest, że nie są powiązane z religią, choć dotykają centrum najważniejszych pytań duchowych jakie zadaje sobie człowiek.
Generalnie z tego co sie zorientowałem, zgadzają sie w zasadniczych sprawach ze światopoglądem New Age, choć nie jestem z nim bardzo obeznany, ale chyba sie zgadzają na ile moge to powiedzieć.

Cała rzeczywistość ma być jednością. Powstała z Boga i jest Bogiem, choć słowo Bóg nie ma tu znaczenia religijnego, lepiej chyba powiedzieć Logos. Chodzi o istotę najdoskonalszą, a w zasadzie.. jedyną. Ponieważ wszystko co istnieje jest owym Bogiem/Stwórcą/Logosem - maksymalny Panteizm. Lecz akurat tutaj Bóg jest jak najbardziej i najdoskonalej rozumny.
Poza nim nie istnieje nic. Definicja owego logosu też pada, i nawet nie wydaje sie skomplikowana - jest to swiadoma siebie nieskończoność.
Tylko ów logos jest rzeczywisty, jest prawdą.
Reszta to wyłącznie iluzja wyprodukowana przez niego na potrzeby gry.. w życie materialne.
Stało się tak, ponieważ Bóg/Logos dąży do poznania siebie, wydoskonalenia siebie, doświadczenia siebie - stanowi to paradoks moim zdaniem, ponieważ skoro jest taki idealny i ogarniający wszystko, jakże moze sie rozwijać i poznawać?
Tak sie jednak dzieje. Lecz "tam" (czytaj poza materią) nie jest w stanie skutecznie tego dokonać, gdyż przed sobą niczego nie ukryje ani siebie niczego nie nauczy. Każda z jego części - my, miliardy istnień w innych światach, galaktykach, planetach, wszystko co żyje, nawet kamienie (tak, one także żyją) została obdarzona wolną wolą by doskonalić siebie, a z każdym uczynkiem, myślą, doznaniem tenże Logos siebie jakby "rekonfiguruje" że użyje jezyka komputerowego. Owo samopoznanie ma być procesem nieustannym i nieskończonym.
Przychodząc na świat, zapominamy (na naszym, ludzkim etapie rozwoju) że jestesmy częścią Logosu aby poprzez doznania, wolne wybory, przez fakt zapomnienia o sferze duchowej ta istota mogła sie wciąż rozwijać i rekonfigurować
Porównano to do gry w pokera - gdyby gracze przed grą znali swoje karty nie byłoby sensu grać, dlatego tutaj zapominamy kim jesteśmy naprawdę.
Celem życia zatem jest wyłącznie doświadczanie. Każde doświadczanie, ponieważ wszystkie powodują - chociaż jedne szybciej inne wolniej - lecz ostatecznie wszystkie doświadczenia, myśli, wybory, odczucia, relacje, wszystkie powodują rozwój i samopoznanie Logosu.
Z tego wynika, że dobro i zło.. nie istnieje.
To znaczy ostatecznie kazdy czyn jest obojętny, praktyczne znaczenie ma tylko realizowanie doświadczeń i respektowanie wolnej woli przez wszystkie części tegoż Logosu
Ostatnie zdanie ma jednak ważne zastrzeżenie - Logos jest istotą doskonałą, i i wolną - celem życia jest więc doświadczanie ale też doskonalenie siebie, a doskonalić możemy się szybciej przez dobrowolnie wybrane czyny dobre. Zło, egoizm także nas "ulepsza" lecz dużo wolniej, przynosi mniej korzyści - ostatecznym zaś celem naszych dusz jest wyrafinowanie siebie tak, by po milionach doświadczeń zespolić sie na powrót z Logosem, którym i tak jesteśmy lecz o tym tymczasowo nie pamiętamy.
Kluczem do tego jest reinkarnacja, każde zaś wcielenie stanowi źródło doświadczeń i okazji do wzrostu wolnego i świadomego siebie logosu.
Aby zaś logos mógł być wolny oczywiście musi mieć prawo wyboru negatywnego, lecz nie powoduje to potępienia, upadku do piekła, - chociaży dlatego że Logos nie może siebie zabić czy "potępić" - jedynie wolniejszy wzrost, wiecej energi potrzeba na powrót do doskonałego źródła.
Istnieje jedno prawo - wszyscy jesteśmy jednością - zaś uświadomienie sobie tego, dobrowolne i świadome dążenie do tej jedności prowadzi do zespolenia z Logosem.


to tylko jakaś wersja neoplatonizmu............i wychodzi na to, że 90% tego testu to po prostu stary, poczciwy wujek Hegel, w nieco nowych szatach, a Hegel to w sumie nowa wersja neoplatonizmu, czyli starobabilońskich legend ezoterycznych o ostatecznej rzeczywistości .

polecam w tym temacie naprawde mega pozycje wstęp do "Filozofii Dziejów" ............
i kontekst jest ciekawy sam w sobie bo
zakłada, że jest intencjonalny i doskonały, wszech byt, a my jego środkami do narcystycznego celu. prawo z góry/ do nas.
najpewniej antytezą byłoby założenie, że zasady są martwe, a jedyną intencją jesteśmy my. prawo z dołu/ od nas.
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 08 wrz 2016, 23:45

Natasza pisze:odpowie Ci może jakiś spirytysta; i fajnie piszesz ,, czy oni nam oddadzą..,, i tu jest puenta , która rozpisałam co nieco w innym temacie ONI , heh
tu będzie dopiero się działo , i każdy opiekun się zajmie swoim podopiecznym wedle uznania


E tam...
Nie wszyscy mają swoich Opiekunów... ;)
Gorzej, jak mają cudzych, albo nie mają żadnego :D
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości