O Istotach i istocie doświadczeń

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Krzysztoff » 02 mar 2017, 20:34

Natasza pisze:a teraz refleksja z innej strony

co jest Waszym celem ? czy w ogóle nad nim myśleliście?
co wam daje czerpanie wiedzy z książek jak biblia, kazanie kościelne , wiara w Jezusa i wiara
w głosicieli choćby formacji takiej jak spirytyzm


To jest dobre pytanie , zawsze warto się zastanawiać nad swoimi celami , w różnych sferach, - materialnej, intelektualnej, społecznej-rodzinnej, duchowej.

Moim celem jest przeżyć życie pięknie, głęboko, żyjąc z innymi ludźmi w harmonii, nauczyć się dawać i dawać innym wiele od siebie, poznać siebie i zostawić ten świat o ten okruszek lepszym niż był.

O to co będzie po śmierci jestem spokojny - po prostu wrócę do domu.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Natasza » 02 mar 2017, 20:53

żegnam się z Wami- proszę o zamknięcie tematu
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: OneNight » 02 mar 2017, 21:20

A ja spidziewam się, że tu wrócisz i założysz kolejny temat ;)
Awatar użytkownika
OneNight
 
Posty: 2768
Rejestracja: 09 lip 2015, 13:38

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Pawełek » 02 mar 2017, 21:34

OneNight pisze:A ja spidziewam się, że tu wrócisz i założysz kolejny temat ;)

Uszanujmy wolę autora tematu i niech moderacja go zamknie ;) W końcu ma już magiczną liczbę stron 2^8 :)
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1941
Rejestracja: 27 kwie 2015, 21:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: agnieszkag » 02 mar 2017, 22:03

Szkoda Nataszko, tak wiele wnosisz.
Potrzebna tu jestes.
agnieszkag
 
Posty: 453
Rejestracja: 19 cze 2016, 15:52

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 03 mar 2017, 01:13

Krzysztoff pisze:
Natasza pisze:a teraz refleksja z innej strony

co jest Waszym celem ? czy w ogóle nad nim myśleliście?
co wam daje czerpanie wiedzy z książek jak biblia, kazanie kościelne , wiara w Jezusa i wiara
w głosicieli choćby formacji takiej jak spirytyzm


To jest dobre pytanie , zawsze warto się zastanawiać nad swoimi celami , w różnych sferach, - materialnej, intelektualnej, społecznej-rodzinnej, duchowej.

Moim celem jest przeżyć życie pięknie, głęboko, żyjąc z innymi ludźmi w harmonii, nauczyć się dawać i dawać innym wiele od siebie, poznać siebie i zostawić ten świat o ten okruszek lepszym niż był.

O to co będzie po śmierci jestem spokojny - po prostu wrócę do domu.



Nataszo postawilas swietne pytanie :roll: Odpowiem Ci w ten sposob....
Kiedys chcialam zbawiac swiat i innych :lol: ;) , ale jak wiemy byla juz kiedys tutaj energia chrystusowa i jakos od 2000 lat nikt nie zostal zbawiony, ba malo tego, z tego co widac niewolnikow przybywa tutaj coraz wiecej.....
A dlaczego bo znowu zarzadcy zrobili wielka manipulacje wciskajac ludziom ze oto niejaki Jezus umarl za nas na krzyzu meczenska smiercia i to juz w zupelnosci wystarczy, bedziemy wolni i zbawieni....z meczarni i smierci uczynili kult ,pieknie brzmiacy przekret do tego stopnia ze ludzie uwierzyli ze wystarczy chodzic do kosciola i brac udzial w koscielnych rytualach, paplac w kolko mantry/paciorki ,ochrzcic sie, pojsc co miesiac do spowiedzi i juz niebo czeka...lol , ale zapomnial im ktos powiedziec ze zeby uwolnic sie z tego ziemskiego piekielka i lucyferianskiego dogmatu ciaglej reinkarnacji ktora jest wciskana z tej jak i tamtej zmanipulowanej strony kurtyny trzeba pojsc wewnetrzna droga chrystusa, tej pieknej chrystusowej energii ktora splynela 2000 lat temu na kazdego czlowieka by go wzmocnic, oswietlic droge i uwolnic z manipulacji tych chorych pasozytniczych istot grajacych role boga i przewodnikow. Jest takie piekne powiedzenie "gdy zobaczysz mistrza/boga zewnetrznego zabij go" oczywiscie nie w sensie doslownym. Nauka jaka splynela wtedy na ludzkosc to nauka wewnetrzna, nauka serca i tylko wewnatrz siebie odnajdziemy ta prawdziwa chrystusowa energie, wiec kiedy Nataszo po drugiej stronie spotkam jakiegos cwaniaka kto pokaze mi sie jako rzekomy chrystus/Jezus zapytam wprost przebieranca kim jest....i jakim prawem rznie role boga....czy mistrza, bo fizyczny zewnetrzny Jezus nigdy nie istnial....tak jak nie ma zewnetrznego boga ktorego ludzie szukaja i wierza od tysiecy lat w formie tatusia..... Nataszo ;)Ba...zapytam sie tych przebierancow kto dal im prawo mnie osadzac za czyny te uczynione i zaniechane w tej holograficznej gierce symulacyjnej i zarzadam by mi pokazali swojego zwodniczego....boga!
Gdyz ja jako czesc boska odrebniona z ogromu boskiej swiadomosci nie mam zadnych panow ani bogow nad soba!

Ale.....zeby to wiedziec nie wystarczy tak jak wiekszosc ludzi to czyni wierzyc powierzchownie, potrzeba glebokiej wewnetrznej potrzeby odnalezienia prawdy . Ja szukalam tej prawdy od kad pojawilam sie tu na ziemi i mialam juz na tyle samoswiadomosci jako dziecko by zaczac zadawac sobie i zewnetrznym autorytetom niewygodne pytanie, szukalam wpierw w domu, kosciele, biblii, innych religiach a gdy zaglebialam sie w tym bardziej odkrywalam ze wszystko to kryje za soba drugie dno....odrwrocone klamstwo zakryte pieknymi ideami i patetycznymi slowami. Badalam kazde dostepne informacje jaka moglam znalesc i za kazdym razem znajdowalam polprawdy lub wrecz klamstwa ktore konfrontowalam ze swoim wnetrzem/sercem i ono mi zawsze cicho szeptalo stoj , to nastepna pulapka, az ktoregos dnia zrozumialam ze wszystko to czego szukalam zawsze bylo we mnie i ze w moim wnetrzu kryje sie prawda/wewnetrzny mistrz, ta mityczna boska energia stworcza, ze to ja jestem jego nierozerwalna czescia, a kazde dobro, milosc , milosierdzie, wyrozumialosc , usmiech i nieosadzanie jest jej promieniem ktory niose w sobie i obdarowuje innych, zrozumialam rowniez ze w kazdej istocie czlowieku ,zwierzeciu, czy roslinie rowniez jest ta prawda/boski pierwiastek domagajacy sie tylko naszej uwagi i zrozumienia ze wszyscy jestesmy rowni i jednym i tym samym a gdy to bedziemy wiedziec wtedy zrozumiemy ze nie ma tu miejsca na mitycznych bogow , mistrzow czy przewodnikow....

Wiec odpowiadajac na Twoje pytanie...chce wyjsc z tego chorego swiata stworzonego przez psychopatyczne chore istoty, jestem juz zmeczona materia i mam zamiar wrocic do swojego duchowego domu jako wolny,stworczy i radosny duch ktorym jestem , eksplorowac swiaty i wszechswiaty na zasadzie dobrowolnosci w formie w jakiej zapragne czy to materialnej czy polmaterialnej czy calkowicie bezcielesnej....tyle i az tyle Nataszo :roll:
Nie mam zadnych zludzen i majakow zwiazanych z tym swiatem i rzekomym mitycznym szczesciem na tym swiecie za ktorym wszyscy jak cmy podarzaja.....jeszcze tylko dostane awans, jeszcze tylko znajde lepszego partnera, jeszcze tylko zaloze rodzine, jeszcze tylko splace kredyt, kupie lepszy dom, samochod, poprawie sobie implantami biust...itd. Lecz spojrzmy na bogatych ludzi czy sa naprawde szczesliwi...? Szczescie to nie posiadanie , szczescie to stan umyslu i nie znajdziemy go na zewnatrz tylko w sobie tak jak wszystko co prawdziwe....:) To my jestesmy tworcami naszego szczescia w obrebie naszego mikrowszechswiata i tylko my sami rowniez mozemy sie uwolnic z tej chorej rzeczywistosci i od tych zarzadcow, zaden zbawiciel nie przyjdzie niestety z zewnatrz....nikt nie pstryknie za nas palcami i nie znikna nasze "slabosci" jak nienawisc a raczej brak milosci czy brak tolerancji,osadzanie , pasozytnictwo itd. nikt nie wylaczy w nas egoizmu, to my musimy wykonac sami wewnetrzna prace by moc spowrotem wejsc w sfery z ktorych jako istoty duchowe tu zeszlismy... :roll:
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: amiko » 03 mar 2017, 04:37

Estia72

Jeśli strażnicy nie pozwalają nam opuścić tej strefy,to jak ich ominąć?
Skąd będziesz wiedziałą,gdzie jest Twój dom i w jakim kierunku masz się udać?

Natasza

Nie zamykaj tematu.Na innym,nieistniejącym już forum,czytałem wypowiedzi takie same jak Twoje.Szkoda,że wcześniej się nie wgłębiłem w tematykę tego forum.Pamiętam bardzo duże zastrzeżenia do tej istoty,co podaje się za Boga.Podobno zmieniała nam DNA i za to zabierała jakąś część Bożej Energii,którą mieliśmy od Boga jako dzieci Boże.Na forum były osoby,które prowadziły sesje oczyszczające wspólnie ze swoimi duszami.Jedna pani potrafiła rozmawiać z duszami zwierząt i nie tylko.Pamiętam,że dusza jej psa mogla się inkarnować w ciele człowieka,ale nie chciała i wolała być psem. Pamiętam też historię,jak rozmawiała z krasnalami,bo jakoś wkroczyła w ich teren.
amiko
 
Posty: 89
Rejestracja: 08 sty 2017, 19:15

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 03 mar 2017, 20:45

Amiko straznikow nie ominiesz,ze straznikami sie zmierzy kazdy z nas....niestety :roll:
Nie pojdziesz/nie przejdziesz wyzej poza ktorys z poziomow swiata astralnego jesli Twoje niskie energie beda Cie sciagaly w dol/w astral. Co Cie bedzie sciagac...???
Twoje nalogi, nawyki,przywiazanie do swiata materii i osob, egoizm, niewybaczenie, krytycyzm, brak tolerancji,osadzanie ,niecierpliwosc , wierzenia w dogmaty religijne itd. Wielkim zwiedzeniem ciemnosci jest to ze rzekomo my jako duchy potrzebujemy ewolucji/wzrostu tak jak rzekomo nasze ciala ktore podobno ewoluowaly od malpy....ciemnosc to nie tylko oczywistosc gdzie kazdy potrafi odroznic co jest dobre a co zle czyli morderstwo jest be milosc cacy..... zapomnielismy o tym ze ciemnosc przybrala tez twarz aniola jasnosci-niosacego swiatlo... ;) to ta wielka manipulacja/zwiedzenie.... pozorna potrzeba wzrostu nas jako rzekomo niedoskonale ,upadle duchy rodzace sie z niejakim grzechem pierworodnym hehehe ;) mowiaca Ci ze jestes nikim, niewolnikiem, slabym i bezradnym...wpajana w dogmatach religijnych kazaca nam czcic morderczego/msciwego boga tego swiata ,ktora jest wykorzystywana przez pewne istoty znane nam ze swiata astralnego grajace role mistrzow/sedziow/wyzszych duchow...ale tylko powolaj sie na swoje wyzsze zrodlo i zazadaj by sie ujawnili a zobaczysz kim sa Ci miszczowie/sedziowie.... :shock: :o

To jest to na czym zatrzymaja Cie straznicy, ale masz i wtedy wybor Amiko, jesli nie znasz zrodla/siebie zawsze mozesz odmowic ponownego wcielenia i jesli straznicy wykaza Ci tkz. "braki" mozesz zgodzic sie pracowac jako przewodnik w formie bezcielesnej/duchowej bez potrzeby ponownej reinkarnacji, ale musisz o tym wiedziec ze masz takie prawo jako wolny duch/istota. Jesli zas zgodzisz sie na ponowne wcielenie to bardzo ostroznie dobieraj sobie przyszla rodzine.....i warunki w jakich przyjdzie Ci zyc..... ;)

Jesli zas pracowalas tu na ziemi nad soba i odnalazlas polaczenie ze swoim zrodlem , to zaden straznik Cie nie oszuka, nie zwiedzie i nie zatrzyma ,oni sa naprawde mistrzami manipulacji, hologramy jakimi zwodza ludzi/dusze sa perfekcyjne Amiko :o , ale ile osob potrafi powiedziec "ojciec i ja jedno jestesmy" ??? Ile osob zna swoje zrodlo i potrafi odnalesc droge do prawdziwego domu.....???? Ile osob wie kim jest ???? Problem w tym ,ze zaden mistrz/nauczyciel nie wskaze Ci drogi powrotnej, tylko Ty mozesz to zrobic, odnalesc ja a odnajdziesz ja tylko wtedy gdy odnajdziesz zrodlo, zrodlo ktore jest w Tobie wewnatrz a nie w zadnych zewnetrznych bogach , rytualach, dietach czy jezusach i odkupieniu....

Nataszko kochana nie zamykaj tematu :) Przylaczam sie do Amiko :) :) :)
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: Estia72 » 03 mar 2017, 21:11

Wiekim klamstwem jest to ze wpajaja nam tutaj ze rzekomo zeszlismy sie tutaj doskonalic jako niedoskonale duchy i dorobiona jest do tego cala ideologia religijna, a prawda jest taka ze zeszlismy/obsunelismy sie w materie zeby doswiadczyc z ciekawosci jak to jest zyc w swiecie materii z jej wszystkimi doznaniami. Jestesmy informowani ze jest to z pewnych wzgledow niebezpieczne wchodzenie w ten uklad/cyrk jaki ma miejsce tutaj. Problem w tym ze wchodzac tutaj pierwszy raz niezbyt rozwaznie dobieramy sobie rodziny i warunki w jakich nam przyjdzie zyc gdyz jestesmy tak podescytowani mozliwoscia nowych doznan....wchodzac tutaj w te malo sprzyjajace warunki w ktorych milosc nie jest przewodnia domena, gdy doswiadczamy wielu bolu i cierpienia obciazamy siebie....jesli ktos nas zabije,krzywdzi, lub zabije naszych tkz. "bliskich" rodza sie w nas uczucia krzywdy i nienawisci , niewybaczenia, palamy rzadza zemsty itd. i w ten sposob sie obciazamy , jestesmy naruszeni, im wiecej mamy takich wcielen tym wieksze obciazenia duchowe,dodatkowe dochodza dogmaty religijne , gdzie uczymy sie oceniania innych i krytykowania a to maly krok do poczucie winy.... a z takimi obciazeniami nie mozemy wyjsc po za ten system i tu mamy swiat astralny do ktorego trafiamy po smierci , gdzie obskoczy nas zaraz cala chalastra tkz. wyzszych duchow/przewodnikow i innych ministrow w zaleznosci na ktory poziom astralu trafilismy oferujaca swoja pomoc i wywyzszajacy potrzebe cierpienia i duchowego wzrostu i tu zaczyna sie petla wiecznych reinkarnacji...
"Na poczatku Bog ktory jest plomieniem stworzyl Niebo i Niebian"
Awatar użytkownika
Estia72
 
Posty: 781
Rejestracja: 30 wrz 2015, 13:15
Lokalizacja: Manchester, Anglia

Re: O Istotach i istocie doświadczeń

Postautor: soldado » 03 mar 2017, 21:23

czarnyMag pisze:
soldado pisze:
agnieszkag pisze:Swietnie napisales Marzycielu.
Mamy wolna wole, pomimo cierpienia.
Powinnismy nasladowac Chrystusa.
Swoja droga , gdy ktos zapyta , kto jest twoim wzorem.
Odpowiem...Jezus Chrystus.
On dal nam przyklad.
Gdyby zyl w dzisiejszych czasach z cala pewnoscia zamkneli by Go w domu wariatow.


Nieraz często cienka granica dzieli geniusza, od potencjalnego wariata.
Jezus Chrystus to:
- Światłość ze Światłości,
- Bóg z Boga
- Zrodzony a nie stworzony
- Współistotny Ojcu

Zatem to ta sama Boska Energia, która rozdzieliła się, by wejść w ciało Marii ( stąd niepokalane poczęcie ), aby głosić poprzez Jezusa słowo Boże.


Naprawdę w to wierzysz? Z całym szacunkiem do wiary ale to: "Zrodzony a nie stworzony" jest nie udowodnione jeszcze! Ale udowodnione jest już że jestem zrodzony a nie stworzony :lol: I mam na to świadków zarówno w świecie nauki jak i zwykłych obywateli :twisted: Więc czyżbym był równy Jezusowi? Marii? :lol:


Czy wierzę?
Nie wierzę, ale wiem, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym.
Wiele razy właśnie w Jego Imię wyrzucałem wszystko co było złego do mnie skierowane.
Kiedyś rzuciłeś na mnie klątwę, o czym pisałeś na tym i na innym forum i właśnie poprzez Jego Imię się wybroniłem.
A propos...- popracuj nad sobą i nad opanowaniem niekontrolowanego gniewu, bo kiedyś Cię to zniszczy, a chyba już wiesz, że to co wysyłasz wraca co najmniej ze zdwojoną siłą.

Zrodzony.... - z tej samej Boskiej Energii, a nie stworzony przez Stwórcę...
Chyba już jaśniej tego nie napiszę...
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość