Na tymże zacnym forum jestem naprawdę od niedawna... więc niech będzie to forma przedstawienia mojej osoby i powiedzenia wam Cześć!
W obecnym momencie mam (rocznikowo) 21lat, do spirytyzmu ściągnęła mnie... ciekawość

Ale nie tak zwykła, typu: "choć, zobaczymy jak to jest z pogadać duchami!", oj nie. Chodzi tu o ciekawość świata, zasad nim rządzących, praw których musimy się trzymać, do tego mam ogromną chęć poznania prawdy. Jestem raczej ścisłym umysłem i do wszystkiego podchodzę analitycznie i bardzo krytycznie, jeśli w czymś brakuje logiki - to nie mogę tego przyjąć. Oczywiście nauki KK nie wystarczyły mej niespokojnej duszy...
Moja wędrówka zaczęła się około 10 lat wstecz, wtedy to natrafiłem na pierwsze informacje o ezoteryce, filozofii i religiach. Zacząłem praktykować medytację... i tym podobne. Jakoś to na mnie to działało, na różne sposoby, jednak nie dawało mi to nic, czego nie dałoby się wyjaśnić naukowo, nic co mogło by mnie przekonać na 100% o tym, że jestem czymś więcej niż ciałem fizycznym. W liceum klasa o profili matematyczno-fizycznym, a teraz politechnika warszawska, do tego dorzućmy odwieczne zainteresowanie się technologiami i nauką (muszę wiedzieć jak działa wszystko co mnie otacza...), i mam zbliżenie się do ateizmu. Praktycznie rzecz biorąc, mimo wielu doświadczeń, byłem już ateistą... bo przecież wszystko da się "jakoś" wyjaśnić.
Punktem zwrotnym okazała się eksterioryzacja, czyli podróżowanie poza własnym ciałem (OOBE). Książki pana R. A. Monroe mnie całkowicie pochłonęły, a ja wreszcie byłem zadowolony i przekonany, że moje dotychczasowe prace nad rozwojem duchowym nie pójdą na marne. Jak dobrze pamiętam to kilka dni po lekturze pierwszej książki pana Monroe doświadczyłem pierwszego w życiu OOBE. Ogromny krok, ogromny dowód. Idąc dalej doświadczałem jeszcze wielu rzeczy, czytałem masy książek. W większości nowe nurty nie dawały mi dużo więcej niż katolicyzm, czyli "miej wiarę, nic więcej nie potrzebujesz". Jednak to nie dla mnie. Szukałem dalej. Po oobe przyszły inne doświadczenia, inne lektury, inne dowody... no i tak doszedłem do Leona Dennisa, szczerze powiedziawszy to tą książkę znalazłem przypadkiem gdy szukałem Moodego (podobne tytuły). Przeczytałem, zaciekawiłem się, więc zacząłem zgłębiać także i ten nurt. Cała filozofia, którą do tej pory zebrałem, naprawdę dobrze zgrywa się z "Księgą Duchów". Jednak tak jak do wszystkich nurtów, poglądów czy wierzeń, tak i do spirytyzmu mam kilka zastrzeżeń, które mam nadzieję rozwiać w najbliższej przyszłości.

Ogólne założenia mi się podobają, moje doświadczenia ładnie się z tym zgrywają, jednak chyba jest tu jeszcze kilka 'logicznych' pułapek. Tak więc zgłębiam wiedzę... by w przyszłości zdobyć empiryczne dowody. Sam Dennis powiedział, że "Dziś nie wystarczy już wierzyć; chce się wiedzieć.", podobne podejście miał Kardec: "Spirytyzm będzie naukowy, albo nie będzie go wcale"...
Luperci Faviani pisze:Moje pierwsze doświadczenia spirytystyczne miały miejsce około siedmiu lat temu. Wtedy miałem pierwszy kontakt z Duchem niższym, którego jestem absolutnie pewien. Co do różnego rodzaju przeczuć, odczuć itp. chyba zbytnio nie skłamię jeśli podam 1995 rok. Kontakt z Duchem niższym, o którym tu wspomniałem był bardzo nieprzyjemny i równocześnie nie był niczym wyjątkowym. Najzwyczajniej zbudził mnie w środku nocy, osaczył, sparaliżował. Ciężki oddech, niemożność poruszenia się i wydania jakiegokolwiek dźwięku, przerażenie, poczucie czyjejś obecności - typowe.
Nie chcę Ci podpaść, ale ingerencja ducha w tym przypadku nie jest taka oczywista... niestety. Jak powyżej pisałem, mam pewne doświadczenia w kilku podobnych dziedzinach i z całą pewnością mogę powiedzieć, że to co zostało opisałeś w zacytowanym fragmencie, to nic innego jak paraliż senny (porażenie przysenne). Doświadczyłem tego wiele razy, jest to naprawdę powszechne zjawisko i bardzo dobrze wyjaśnione naukowo. Wpiszcie "paraliż senny" w google lub wiki, to zobaczycie o co mi chodzi. Tematy i relacje OGROMNEJ liczby ludzi można znaleźć na większości większym for w działach typu HydePark. Może to być forum sportowe, religijne, mechaniczne czy związane z modą, naprawdę ten temat przewija się w każdym większym skupisku ludzi. U większości ludzi pojawia się spontanicznie, jednak u pewnych (w tym u mnie^^) jest to zamierzony efekt pracy z odmiennymi stanami świadomości.
knyp pisze:Otóż pewnej nocy o budziła się i spojrzała przed siebie w drzwiach zobaczyła swojego wujka, który oczywiście nie żyje od dobrych kilkunastu lat. Nie mogła się poruszyć a chciała schować stopę pod pierzynę ale ów wujek podszedł spokojnym krokiem pod łóżko i staną akurat obok tej odsłoniętej stopy popatrzył cioci w oczy odwrócił się i wyszedł, a ciocia po prostu usnęła.
To jest właśnie to... brak możliwości ruchu, wyraźne czucie*czyjejś* obecności, halucynacje wzrokowe, słuchowe i dotykowe. Przy większości wystąpień towarzyszy temu irracjonalny strach, przy spontanicznych doświadczeniach - zawsze.
cthulhu87 pisze:Kiedy czyta się teksty wyrażające opinię Kościoła na temat spirytyzmu, bardzo często łączy się go z okultyzmem - myślę, że to niesprawiedliwe,
A wg mnie to dosyć sprawiedliwe. Spirytyzm jest w końcu tym samym co cała reszta (para)nauk badających ekspresje nadprzyrodzonych zdolności i zjawisk. Ezoteryka, okultyzm, parapsychologia, psychotronika itd... nazwa nie jest istotna, jest to cały czas to samo, a w tym niestety zawiera się spirytyzm...
Hm, i ty by było na tyle mądrzenia się

Jeśli chodzi o resztę doświadczeń, to na razie niech pozostaną one mą słodką tajemnicą... nie lubię o pewnych sprawach mówić bo czasami przez to za bardzo spada moja wiarygodność. Jeśli zaś chodzi o paraliż senny i nieco mniej naukowe spojrzenie, polecam pewien artykuł mojego znajomego^^, który mocno się tym interesował (o spirytyzmie dalej nie wie nic:/) i który ma zamiar wraz z pewną grupką ludzi złożyć stowarzyszanie parapsychologiczne, biorąc pod uwagę wasze podobne zamiary, śmiem stwierdzić, że Polska wkracza na dobrą ścieżkę wolną od przesądów
I obiecany art:
http://www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=19487Pozdrawiam
P.S.
Jestem bardzo otwartym człowiekiem, więc jeśli ktoś chce o czymkolwiek porozmawiać to proszę o wiadomość... z wielką chęcią nawiązałbym bliższy kontakt z ludźmi o tych jakże wspaniałych zainteresowaniach
