źrebię ciąg dalszy :
moje refleksje o ,, duchowości,,- rozumianej jako odczuwanie kontaktów z innym wymiarem - czy czymkolwiek to jest
sceptyk może powiedzieć ( ma prawo ), że jest ona przejawem pewnych zaburzeń emocjonalnych , może trudne dzieciństwo, problemy życia codziennego, nieradzenie sobie z doświadczeniami przyziemnego życia- stąd poszukiwanie ,, duchowe,, ucieczka w inną rzeczywistość i powiem szczerze, gdyby nie to , że mam pewne doświadczenia , to więcej niż pewne , że podzielałabym taką opinię
a , że jestem największym sceptykiem sama dla siebie - każdą rzecz oglądam , badam i muszę mieć dowody , że nie przesłyszałam sie lub nie konfabuluję i najlepiej jak mam ,, żywych ,, świadków - to zostawiam w swoim zbiorze tylko najtwardsze z dowodów , inne te słabszej i wątpliwej jakości niestety muszę wyrzucić, być może dlatego jedna z osób na forum powiedziała mi , że nie zwracałam uwagi na ,, pewne dawane mi sygnały , które ignorowałam ,, - tak wiem o tym, dlatego odpowiedziałam , że wiem o czym jest mowa
więc kiedy byłam tym źrebakiem wierzgającym kopytkami i cieszącym się światem występowały pewne zjawiska z którymi najprościej rzecz ujmując musiałam radzić sobie sama; nikt z rodziny nie potrafił mi pomóc, a internetu jak już mówiłam wtedy nie było, telefon stacjonarny to był cud
miałam ,, narzędzie,, i mogę to porównać do tego jakby ktoś poleciał dziś nad Amazonkę zostawił tubylcom włączony komp i sie oddalił
więc stukałam po tym włączonym komputerze kopytkami włączając jakieś tam obrazy ale nie panowałam kompletnie nad jego funkcjonalnością
mając tę zabawkę w ręku zaczęłam z czasem odczuwać, że jestem przez to kimś wyjątkowym, do tego budziłam zainteresowanie koleżanek i kolegów swoją zabawką zwłaszcza gdy ta pokazywała co potrafi na etapie liceum
heh, chodziłam po korytarzu jak Hermiona Granger ( koleżanka Harrego Pottera)
moje ego bardzo rosło, czułam się wyróżniona , inna, wyjątkowa , z czasem uważałam , że ja wiem najlepiej a inni są tacy malutcy bo im nikt nie dał tej zabawki
mój rozum dostał małego ,, kota,, na poziomie wszechwiedzącej prorokczyni , na szczęście nigdy nikogo nie obraziłam więc miałam przyjaciół - ufff
gdy źrebię fikało i czuło , że posiadło wszelkie rozumy i że inni są głupsi stała się rzecz , po której wszystko zaczęło się zmieniać - na poziomie własnego ego
źrebak wybrał się na wakacje do Monte Carlo
obudziłam się z nocnego koszmaru i powiedziałam dwóm przyjaciółkom śpiącym ze mną - że widziałam siebie spadającą z wyyyyskiego kamiennego muru, wiedziałam, że coś mi grozi ale nie wiedziałam kiedy. byłam tak wstrząśnięta, ze nic mogłam zjeść na śniadanie , a pani nauczycielka gdy spytała co się stało otrzymała relację od dziewczyn. Oczywiście jako dorosła i mądra kobieta powiedziała, że to tylko koszmar nocny , przytuliła i powiedziała , że dziś będzie super dzień bo jedziemy w pewne miejsce
(...) gdy zobaczyłam mur to szarpnęłam za rękaw moją koleżankę; w drodze powrotnej po zwiedzeniu pewnego miejsca za wszelką cenę chciałam sie stamtąd wydostać windą , nie schodami
moje dwie przyjaciółki weszły ze mną do windy i wtedy jeden z naszych opiekunów pan D. ( nazwisko zapamietam na zawsze) wsadził do windy swoje całe ramię chwycił mnie i na siłe wyciągnął z niej mówiąc ,, o nie moje panny , nie bądźcie takie leniwe i macie zejść schodami jak wszyscy , ile wy macie lat??,,
stawiałam mu opór , ale on wymusił na mnie drogę schodami
ok schodziłam więc z resztą i wtedy ktoś mnie zawołał z góry , że coś zgubiłam , nie pamiętam, odwróciłam na chwilę głowę i nie zauważyłam, że komuś przede mną wylała się cała butelka wody na marmurowe schody...
poczułam jak lecę i upadam na kręgosłup.. w sumie już nic nie czułam, słyszałam tylko przeraźliwy krzyk i słowa ,, ona nie żyje,,
gdy moje oczy się lekko otwierały zobaczyłam kilka par nóg w czarnych wysokich butach, czarne ubrania
pierwsza myśl była taka , że chowają mnie do grobu grabaże , heh to byłi tylko strażacy kładzący mnie na noszach do karetki
gdy leżałam nieruchomo ( pamiętam że obok mnie postawili motocyklistę po wypadku) usłyszałam jak jeden lekarz do drugiego mówił że szkoda dziewczyny, ,, kręgosłup...,, heh wtedy pomyślałam o tym że od dzis moje ego będzie na najniższym piętrze , błagałam Boga o jedną szansę
dostałam ją i zrozumiałam, że trzeba zejść do parteru aby zrozumieć, że nie jest sie najmądrzejszą osobą , na szczęście zrozumiałam to szybko mając zaledwie 19 lat i mając szansę być tolerancyjną dla innych, dla tych co mają inne albo w ogóle żadnych doświadczeń nawet nie słyszą przysłowiowego skrzypnięcia drzwi.
Źrebak wydoroślał, dostał nowe podkowy, zdarza mu się popełniać ,, wykroczenia,, ale wie , że każdy człowiek jest Piękny i Mądry
