Trudno mówić "polscy spirytyści" - bo to jest dosyć ogólne stwierdzenie.
Wczoraj na wirtualnym spotkaniu wyszło, że w Łodzi są aż 3 osoby - a Iza jest właśnie niedaleko od Łodzi. To już powiedziałem, że albo zaczną się tam spotykać, albo im zrobimy z 4 liter jesień średniowiecza
Bo to jest zarówno marnowanie okazji na pomoc drugiemu człowiekowi (główny punkt spirytyzmu i nie tylko) jak i marnowanie okazji zaznajomienia się z medium (których przecież nie ma aż tyle w tym kraju).
Co do tego sceptycyzmu i związanej z nim zazdrości - nie, to nie jest żadna zazdrość, tylko normalne podejście spirytysty.
Kardec przy kodyfikacji spirytyzmu też nie brał za pewnik odpowiedzi od jednego medium, ale aby uznać daną odpowiedź musiała się ona pojawić w kilku miejscach - to jest wyznacznik całkowitej wiarygodności.
Nie jest to tak, że ja nie wierze Izie, tylko po prostu chcę mieć pewność, skoro i ja się tam znajduje. Mam nadzieję, że Iza o tym wie

Jeśli my byśmy mieli taką osobę np. kilka kilometrów od Wrocławia, to ja bym nie czekał, tylko ją zapraszał na spotkanie. Ale niestety, od Wrocławia to nie zależy.
Ja robię ze swojej strony tyle, ile jestem w stanie. Czyli organizuje we Wrocławiu i zacząłem trochę bardziej działać w necie.