Życie wśród dusz

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Życie wśród dusz

Postautor: juniperus » 11 lut 2013, 15:33

Nie widzę Go, a raczej czuję. Ukazują mi się tylko inne duchy. Choć jeśli mam być szczera, to właściwie nie wiem, ponieważ towarzyszy mi w ostatnich dniach jakiś duch, ale jest tak delikatny, że prawie niewidzialny, wygląda jak niemal przezroczysta mgiełka. Wczoraj wieczorem stał i patrzył jak bawię się z synkiem, później, gdy położyliśmy się spać stał przy łóżku najpierw sam, potem stanął przy nim drugi. Prawie połowę dnia towarzyszył nam. Dziś w urzędzie, gdzie załatwiałam sprawę również stał obok. Nie mówiłam nic synkowi by się nie przestraszył, ale okazało się, że on też go widzi. Zainteresowało mnie, że bawiąc się co chwilę spoglądał w jedno miejsce, gdzie i ja zauważyłam ducha. Zapytałam dlaczego tak często tam spogląda, a on na to - tam stoi duch i patrzy na nas. Ja tylko krótko: wiem kochanie, że stoi ale nie musisz się go bać. Później przy łóżku również poinformował mnie, że widzi ducha, najpierw jednego, później dwa. To albo nasi Opiekunowie, albo inne dobre duchy. Są spokojne, wywołują odprężenie, a nie ciarki na plecach. Te dobre zwykle stoją i patrzą, te niższe szaleją po domu. Czasem hałasują, a czasem bawią się w chowanego., bynajmniej tak to wygląda. Te niskie stwarzają dziwną aurę w domu. Jest tak ciężko, jakby coś wisiało w powietrzu, ich obecność wywołuje zły wpływ na moje samopoczucie. Mózg mam przyćmiony, ciężko mi się myśli i wykonuje obowiązki, wylatują mi z rąk różne przedmioty. Wczorajszy dzień był jednak bardzo spokojny, może to dzięki mojej szczerej porannej rozmowie z Opiekunem. Duchy, które nam się przyglądały nie wywoływały zamieszania, a wprowadzały spokojną aurę. Dziś od rana znów mam jakieś wizje sytuacji, których nie przeżyłam w tym wcieleniu, a są jakby mi znane. To wszystko z każdym dniem coraz bardziej się nasila. Ciekawe do czego ma mnie zaprowadzić?
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Życie wśród dusz

Postautor: juniperus » 22 lut 2013, 11:13

Ponieważ miałam krótką przerwę w moim poście, postanowiłam nadrobić zaległości i zdać sprawozdanie z ostatnich doświadczeń :) Ostatnimi czasy wiele zastanawiałam się, czy pogłębiać mediumizm, czy zostawić to w spokoju. Nie bardzo wiedziałam, co z tym fantem zrobić. Z jednej strony możliwość kontaktowania się z duchami to swoistego rodzaju dar, który otrzymałam w jakimś celu i wydaje mi się, ze nie powinnam porzucać go, odesłać w zapomnienie i udawać, że go nie ma. Mam poczucie, że nie powinnam go marnować. Z drugiej jednak boję się tego konsekwencji, ryzyko opętania jest bardzo duże. Jak samej poradzić sobie w takiej sytuacji? Boję się, że mogłabym niechcący ściągnąć na moją rodzinę jakieś zagniewane duchy, a tego bym sobie nie darowała. Modliłam się więc do Jezusa i wysokich duchów, by dały mi wskazówkę, co mam dalej zrobić. To nie jest łatwy wybór. Obierając drogę kontynuacji zdaję sobie sprawę z konieczności pełnego zaangażowania. Nie mogę w tej kwestii działać tylko troszkę. Modliłam się więc o tę wskazówkę i ją dostałam. Dzień później moje dziecko rysowało sobie na małych różowych karteczkach. Na jednej z nich oprócz ślimaczków widniał napis "My pomożemy Tobie". Nie byłoby w tym nic zadziwiającego, gdyby nie fakt, że mały nie zna jeszcze żadnych liter, a tym bardziej nie potrafi pisać. Zastanawiał mnie również ogromny spokój i skupienie, z jakim to pisał. Zwykle rysując śpiewa, rozmawia ze mną, kręci się na krześle, a wówczas siedział tak spokojnie, nawet się nie poruszył. Chciałam znaku, więc go dostałam. Nie podejmowałam jednak kolejnych kroków. Postanowiłam jeszcze trochę poczekać, uzbroić się w cierpliwość. Dwa dni tamu miałam przedziwny sen. Znajdowałam się w jakimś mieście, stało w nim wiele starych kamienic, kościołów. Oprowadzałam po nim grupę ludzi wielu narodowości, była nawet hinduska w odświętnym ubraniu. Pokazywałam im kościoły, opowiadałam o nich. Dochodząc do dwóch bram zauważyłam siedzących w nich bezdomnych, w większości pijanych. Siedzieli na ziemi oparci o siebie. Bałam się przez nie przejść. Spośród tychże ludzi wyszedł do mnie mężczyzna około 30-letni z ciemnymi włosami do ramion, obrany w płócienne spodnie i kamizelkę oraz gruby brązowy skórzany pas. Ubranie było jakby z dawnej epoki, trochę poszarpane. Bynajmniej nie był jednym z pijaków. Posiadał dużą mądrość i przejrzystość umysłu. Podszedł na wyciągnięcie ręki i zapytał: dlaczego brzydzisz się biedaków, przecież od nich pochodzisz?". Zszokowało mnie to pytanie, nie odczuwałam obrzydzenia przed nimi, ale strach. W tym momencie zauważyłam na pasie wypalony rok 1261. Zapytałam mężczyznę, czy to rok jego urodzenia, odpowiedział "tak". Zapytałam więc, czy ja też wtedy żyłam, on przytaknął. Zadałam więc pytanie: "a kim wtedy byłam?". On odpowiedział krótko: "nierządnicą". I obudziłam się. Bardzo dokładnie pamiętam każdą chwilę tego snu, zupełnie jakby dział się na jawie. Ciekawym jest fakt, że mimo, iż widziałam tego mężczyznę niby pierwszy raz, czułam do niego ogromną miłość i rozmawiając z nim bardzo chciałam się do niego przytulić.
Jeżeli by założyć, że faktycznie jest to jedno z moich poprzednich wcieleń, dochodzi się do oczywistego wniosku, że kolejne wcielenia służą poprawie i doskonaleniu się duszy. Teza zawarta w tej kwestii w Księdze Duchów i Mediów ma więc swoje odzwierciedlenie.

Od dwóch dni mam jakieś dziwne przeczucia. Niebawem zdarzy się coś, co będzie miało duże znaczenie nie tylko dla mnie. Nie potrafię jeszcze tego sprecyzować. Czuję, że jest to ściśle związane z właśnie ze światem duchów. Coś wokół zaczyna się zmieniać...
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Życie wśród dusz

Postautor: Nikita » 23 lut 2013, 10:40

Ciekawy sen...mi sie wydaje, ze my mielismy juz wszelakie wcielenia: prostytutki, przestepcy, biedaki, bogacze, skapcy itd....
Kazdy z nas robil rzeczy zle ale wazne jest, ze mozna zaczac od nowa i mozna to odpokutowac i poprawic sie. Mi sie wydaje, ze jestem obecnie w takim punkcie zwrotnym....ze nadszedl wreszcie ten moment ukierunkowania sie, ze wreszcie wiem czego chce i wiem , w ktora strone isc...bo znam juz wartosc dobra i zla...wiem, ze nie oplaca sie mi czynic zla bo to wroci do mnie...znam smak dobra i zla i wybralam dobro....nie chce zla nie chce cierpienia....dlatego wybieram dobro...

Ciekawe co sie wydarzy...mowi sie o zmiaanch na lepsze, ze maja byc wyzsze wibracje na Ziemi...ale to pewnei wsyzstko dzieje sie stopniowo. Za 100 lat bedzie juz na pewno bardziej widoczne...
Ja mialam tez pare dni temu taki ciekawy sen...snilo mi sie ze stalam z moim kolega na ulicy i nagle spojrzalam w gore a tam bylo takie niesamowite slonce....ale takie nietypowe zolto czerwonawe w takim czarnym okregu i z tego okregu padal na ziemie strumien swiatla...jakby ziemia dostala dodatkowa porcje swiatla....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Życie wśród dusz

Postautor: juniperus » 23 lut 2013, 11:38

Nikita pisze:jestem obecnie w takim punkcie zwrotnym....ze nadszedl wreszcie ten moment ukierunkowania sie, ze wreszcie wiem czego chce i wiem , w ktora strone isc...bo znam juz wartosc dobra i zla...wiem, ze nie oplaca sie mi czynic zla bo to wroci do mnie...znam smak dobra i zla i wybralam dobro....nie chce zla nie chce cierpienia....dlatego wybieram dobro...


I tak trzymaj!! :)
Nikita pisze:snilo mi sie ze stalam z moim kolega na ulicy i nagle spojrzalam w gore a tam bylo takie niesamowite slonce....ale takie nietypowe zolto czerwonawe w takim czarnym okregu i z tego okregu padal na ziemie strumien swiatla...jakby ziemia dostala dodatkowa porcje swiatla....
hmm, ciekawy sen. Coś jakby dodatkowa energia...
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Życie wśród dusz

Postautor: juniperus » 24 lut 2013, 12:33

Dawno nie zajmowałam się pismem automatycznym, jednak dziś wydarzyła się w moim domu coś takiego, co sprawiło, że znalazłam się na prawdziwym rozstaju. Nie wiedziałam czy kontynuować dalej drogę Spirytyzmu. Pomodliłam się więc do Jezusa i poprosiłam o kontakt. Nie śmiałam prosić Jego samego, by pokierował moją ręką, ale by przysłał zaufanego sobie ducha, by ten w Jego imieniu ze mną porozmawiał. Już wiem, że możliwym jest rozmowa z wyższym duchem bez wchodzenia w trans, posiadając pełną świadomość. Duch, który przyszedł był wobec mnie tak delikatny, że nie czułam najmniejszego bólu i czy niemiłego odrętwienia. Pisał starannie, bezbłędnie, używał zarówno małych jak i dużych liter z lekką kaligrafią, a nie drukowanych i ostrych jak w przypadku niskich duchów. Przytoczę znaczną część tej rozmowy. Jeden z jej wątków musi pozostać nieujawniony na forum, ponieważ dotyczy tylko mnie i bliskiej mi osoby. Jest kilka zagadnień ważnych dla niektórych forumowiczów. Jak do tego się odniosą pozostaje w ich gestii. Ponieważ jednak duch zasugerował, że mam Was o tym poinformować, robię to.

Kursywą oznaczyłam tekst pisany przez ducha, zwykła czcionka to moje pytania i wątpliwości.

Nie wiem co mam dalej robić. Zostawić spirytyzm, czy kontynuować go i poszerzać? Jestem w rozterce i nie wiem co zrobić. Poradź mi proszę.
Już wiesz
Czy uda mi się pokonać trudność?
Wierzyć musisz, że będzie dobrze, a uda Ci się to zrobić
Co mam powiedzieć osobie, która sprawia mi trudności, mam powiedzieć prawdę, czy skłamać?
Prawdą dojdziesz do szczęścia prawdziwego
Boję się przyznać do spirytyzmu ludziom, by mnie nie wyklęli
Muszą poznać prawdę, ponieważ ich zbawienie od tego zależy. Będziesz uczyć ludzi jak mają żyć, by dostać szansę rozwoju. Bez tego nie można dostać możliwości poprawy. Inaczej nie będą mogli być szczęśliwi
Nie wiem czy sobie poradzę.
Poradzisz sobie, tylko musisz uwierzyć w siebie i ludzi, inaczej nie dotrzesz do nich
Czy moje kroki w kierunku osób mnie prześladujących mają sens?
Tak, mają, ale mogą pojawić się przeciwności
Może lepiej byłoby ich unikać, trzymać się z daleka?
Nie oddalaj się od nich, tylko pomóż zrozumieć winy, a nie będą nękać Cię więcej
Więc jeśli do nich pójdę i powiem o ich winach, to zrozumieją?
Nie są gotowe na zrozumienie, musisz je przygotować do tego poprzez rozmowę na temat Boga
A jedna (tu podałam imię) z tych osób wierzy w ogóle w Boga? Wydaje mi się, że nie.
Tak ,wierzy, ale nie może znaleźć do Niego drogi
Boję się, że mnie wyśmieje
Nie wyśmieje Cię. Nie obawiaj się. ODWAGI!
A pomożesz mi w tym?
Tak, będę Cię prowadzić, tylko nie zatracaj się w smutku
Czy to prawda, że mój mąż, tak jak czuję odejdzie pierwszy?
Tak odejdzie pierwszy, ale długi czas upłynie nim to się stanie
Więc będę mogła przeżyć z nim starość?
Tak, częściowo
Mówiłeś o przeciwnościach, jakie napotkam. Jakie one będą?
Takie, że nie będą chcieli Cię słuchać
To poważne.
Tak, ale nie zrażaj się do nich. Masz siłę by to pokonać.
Sama chyba nie dam rady.
Nie jesteś sama. Masz nas i ludzi z forum, oni Ci pomogą
Kto na przykład?
Voldo i Krzysztof
A Konrad? Ma podobno dużą wiedzę.
Zajęty jest swoimi sprawami. Ma inne zadanie
Jest na forum dziewczyna z problemem (tu opisałam problem i podałam imię, nie będę wyjawiać szczegółów na forum, z szacunku dla tej osoby), co jej poradzić?
Nic
Druga również ma problem (i opisałam j.w.)
Pomóc jej możesz modląc się o nią i wspierając tak jak do tej pory robiłaś
Czy spirytyzm to odpowiednia droga, czy nią powinna kroczyć?
To dobra droga, spirytyzm pokazuje ludziom jak żyć szczęśliwie by nie stać się materialistami
Czy moje dziecko faktycznie widzi duchy>
Tak widzi je. Nie zawsze wie kim są
Czy mogę Cię prosić, byś oszczędził mu kontaktów z bardzo niskimi duchami? Jest taki mały, nie chcę by się bał.
Tak, możesz na to liczyć, nie będą nękać go duchy słabsze, na razie. Kiedyś czeka go rola do odegrania w ważnej chwili. Na razie Ty ucz go czym jest świat duchów, by wiedział jak ma postępować dalej.
Czyli dam radę?
Tak, w wierze jest siła i moc, której nic nie zastąpi
Nie wiem jednak, jak postępować z osobą, która stwarza mi aktualny problem (opisałam o co chodzi dokładnie)
Łagodnie mów czego potrzebujesz, on w końcu zrozumie
A mogę zapytać, czy znajdę pracę?
Szukaj, a znajdziesz
Czy iść do sąsiada zapytać o nią?
Nie, on Ci pracy nie da
A może ten kolega?
Możesz spróbować u niego. To dobry człowiek, zrozumie Cię na pewno
Czy więc mogę liczyć, że znajdę wiosną pracę?
Tak
Dziękuję, że mi odpowiadasz. jestem Ci bardzo wdzięczna.
To dobrze być wysłuchanym
Będę starać się iść tą drogą, bo jest słuszna.
Masz rację, ale łatwo nie będzie
Tzn?
Będziesz napotykać opór ze strony ludzi niewierzących.
A mam działać w małym gronie, czy dużym (w sensie czy dla małej grupy ludzi czy dużej)
W dużym, lecz na to potrzeba lat pracy i troski o nich
Czy powinnam spotykać się z ludźmi z Łodzi i stworzyć z nimi grupę?
Tak, spotykaj się z nimi i działajcie razem. Macie do zrobienia jeszcze wiele
A jak przygotować do tego bliską osobę (tu podałam imię), która będzie mi w tym stawiać opór?
Mów zawsze prawdę, a pozbędziesz się kłopotu z (...)
Co jeszcze mogę robić oprócz pisma automatycznego, spotkań i działalności na forum?
Jest wiele rzeczy, ale przyjdą z czasem
Oznacza więc, że jednak nie zwariowałam i to wszystko dzieje się na prawdę?
Dlaczego w to wątpisz, czyż nie dostałaś wystarczająco dowodów?
Więc mam zacząć działać w grupie.
Razem dojdziecie do sukcesu
Czy mogę pokazać tę rozmowę na forum?
Tak, pokaż, im dowody są potrzebne
A co z duchami niskimi, które do mnie przychodzą? Mam pozwolić duchowi skorzystać z pisma?
Zwróci się do mnie o to, to go pokieruję do Ciebie
Czy mam pomagać tylko ludziom, czy również duchom, które przyjdą do mnie?
Tak, pomoc Twoja jest niezbędna by mogły zaznać szczęścia
Czy w sytuacji, gdy będę wpadać w trans, mogę na Ciebie liczyć, że mnie z niego wybudzisz i odeślesz niskiego ducha?
Zawsze Ci pomogę, zawołaj mnie tylko
Więc w razie czego wybudzisz mnie z transu?
Tak, nie lękaj się.
A czy w ogóle pozwalać duchom, by wprowadziły mnie w pełen trans?
Jeśli będzie taka potrzeba
Skąd mam wiedzieć, czy będzie?
Dam Ci znać, słuchaj mnie tylko uważnie
Jak rozpoznam?
Powtarzam słuchaj mnie uważnie
Czy mogę zapytać kim jesteś?
Jam jest Pan Bóg Twój, który Cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli
Ale chyba nie prowadzisz mojej ręki bezpośrednio?
Zesłałem ducha by Cię prowadził. Przypilnuje byś nie pobłądziła, a Ty miej w nim wsparcie i radość. Dam Ci siłę i wiarę, byś zadanie wykonała do końca. Módl się, a nie zagubisz się w tej drodze. Kocham Cię przecież. Ludzki umysł zawodzi czasem, jest słaby. Kieruj się duchem i dobrocią, a zobaczysz to, co masz ujrzeć
Czy pismo automatyczne, z którym kiedyś jako nastolatka miałam do czynienia, na prawdę nim było?
Tak, przekaz był ode mnie, byś teraz była gotowa
Czy to prawda, co mi się śniło, że byłam nierządnicą w XIII wieku?
Tak, ale to przeszłość, nie kieruj się nią. Nie ma teraz znaczenia.
A jest prawdą to, co napisał duch, że w czasie II wojny światowej doprowadziłam go do kalectwa i krzywdziłam ludzi?
Nie do końca
Dlaczego więc to zrobił?
Chciał Cię wykorzystać
Proszę daj mi siłę, bym potrafiła rozróżniać prawdę od kłamstw. To takie trudne.
Zwracaj się do mnie, a ja Ci je wskażę
Czy mogę Cię w przyszłości prosić, byś przychodził do mnie i przez pismo, tak jak dziś radził mi w ważnych sytuacjach?
Oczywiście
Dziękuję Ci bardzo to dla mnie ważne.
Zawsze miej wiarę w siłę i potęgę miłości Boga. Proś, a będzie Ci dane. Zrób z tego przekazu użytek, nie chowaj go dla siebie
Nie mam na razie więcej pytań. Czy chcesz coś jeszcze mi przekazać?
Maszeruj do przodu, nie zatrzymuj się, jak żołnierz, którego celem jest obrona kraju. Nie zważaj na przeciwności, masz siłę by je pokonać, musisz tylko w nią uwierzyć. Słuszność jest po Twojej stronie, nie lękaj się więc niczego. ja poprowadzę Cię jak ślepca za rękę. Przy mnie nie zabłądzisz. Dam Ci wiarę i narzędzia walki ze złem, a Ty dokończysz zadanie. Później zostaniesz rozliczona. nie bój się więc i dalej do przodu. Twój Anioł Stróż.


Całość pozostawiam bez komentarza, do Waszej analizy
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Życie wśród dusz

Postautor: Voldo » 24 lut 2013, 13:01

Zapytam tak... Skąd masz pewność, że była to wiadomość od Ducha, a nie odpowiedzi pochodzące z Twojej podświadomości, skoro piszesz, iż miałaś pełną kontrolę nad sobą? :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie wśród dusz

Postautor: juniperus » 24 lut 2013, 15:31

Stąd Tomku, że o pewnych faktach, które zostały zawarte w odpowiedziach nie miałam pojęcia, a oczekiwana odpowiedź okazywała się być zupełnie inną. Nie możliwym jest bym w podświadomości miała zawarte niektóre z tychże faktów. Świadczą o tym szczególnie fragmenty, których nie zamieściłam na forum, ale i wśród tych widniejących jest kilka. Chyba, że podświadomość moja posiada wiedzę o tym co było, jest i będzie, która jest tak mocno ukryta przede mną samą, że poznając ją jestem totalnie zaskoczona...
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Życie wśród dusz

Postautor: Voldo » 24 lut 2013, 16:14

Rozumiem :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Życie wśród dusz

Postautor: goska82 » 24 lut 2013, 18:11

Pewnie nie spodoba Wam się to,co powiem,ale zauważyłam nie pierwszy już raz,że często niektórzy z was-spirytystów poddają wątpliwościom takie kontakty lub jakieś znaki o których pisze Iza i inni. Ręki sobie nie dam uciąć,ale mały palec już tak :D ,że jest to pokierowane odrobinką zazdrości.
Prawda jest taka,że choćbyśmy wszyscy przeczytali tysiące książek,to nigdy nie doświadczymy tego,co Iza ma na wyciągnięcie ręki. Jest to Ogromny dar dla Ogromnego człowieka. Po co więc szukać drugiego dna w postaci podszeptów podświadomości lub wymuszonej wizualizacji? Myślę,że odrobina zaufania do intuicji Izy w zupełności wystarczy :) Przecież to nie forum literackie,gdzie puszczamy wodze fantazji :lol:

P.S. Osobiście znam medium,które nie "połyka" ksiąg o omawianej tematyce,a z duchami radzi sobie doskonale. Potrafi pomóc,jednocześnie wyznaczając granice i sobie i im...bazując tylko na własnych doświadczeniach.

Ja zazdroszczę Izie bardzo :)
goska82
 
Posty: 143
Rejestracja: 16 sty 2013, 18:53

Re: Życie wśród dusz

Postautor: juniperus » 24 lut 2013, 18:28

Gosiu droga, nie jestem Ogromnym człowiekiem, tylko zwykłym małym człowieczkiem, który ma w tej kwestii milion wątpliwości. Wszystko jest dla mnie tajemnicze i usilnie próbuję dojść do tego, co jest prawdziwą wartością, a co nie. Trochę ostatnio się pogubiłam.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość