Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: atalia » 08 lis 2010, 09:00

Nkikita znow mnie zrozumiała,lub niezbyt uważnie czyta moje wypowiedzi.Pisałą już wielokrotnie,że edukacja,szerzenie wiedzy,pisanie ksiażek jest niezwykle wyczerpującą pracą,być może jedną z najcięższych.Bądź uprzejma wrócic do moich wczesniejszych wpisów i przeczytać je dokladnie,bo nie będe ku znudzeniu wszystkich w kółko powtarzać swoich wypowiedzi.Znajdziesz tam króciutkie odniesienie się do pracy i życia Chico Xaviera i fragmenty ksiażki Divaldo Franco,mówiace o pracy i medytacji,itd.
Kurcze,już mnie zemdliło od tych powtórzeń.
A ze Ziemia nie jest Rajem,to wszyscy doskonale wiemy.Jakzeż może byc Rajem,jesli zamieszkuja ja niedoskonałe byty duchowe,takie jak na przykład my.
Nikita,proszę Cię w przyszłości bardziej uwaznie czytaj wypowiedzi innych i odnos się do nich merytorycznie,a nie bądź tak wsłuchana li tylko w swoje wlasne światłe myśli,inaczej dyskusja taka nie ma najmniejszego sensu.
Widzę zresztą,ze buddyjski punkt widzenia nie bardzo jest kompatybilny w tym względzie ze spirytystycznym.Cóż,każdy ma prawo do swojego.
Czym jest dla mnie praca?Niemal wszystkim-bez pracy byłabym nikim,lub wchłonęła by mnie otchlan rozpaczy.Jestem kimś niezmiernie zajętym,stale coś robię,po prostu nicnierobienie jest kompletnie nie dla mnie.A to gotuję obiad,a to sprzątam,a to coś piszę,pracuję w ogrodzie,cały czas przy tym rozmyslajac na przeróżne tematy.Dobrze mi z tym.Obecnia nie pracuję zawodowo,ale czyniłam to przez bardzo wiele lat.
Nikita ,Sigma i inni-medytujta ile chceta,co mi do tego...Tylko błagam,nie mówcie,ze Wasza postawa jest tą jedyna wlaściwą...
Mam też do Was(zwolenników medytacji) pytanie-co Wam daje medytacja i czy wyraźnie widzicie płynące z niej korzyści w odniesieniu do wzniesienia świadomości na poziom wyższy i rozwoju osobistego?
Medytacja w odosobnieniu?Hmmm...Konrad cytował niedawno fragment "Ksiegi Duchów"odnoszący sie do tej sprawy...spirytyzm postrzega to inaczej.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: jb3 » 08 lis 2010, 09:18

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 10:59 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: atalia » 08 lis 2010, 09:29

Jb3,znam tę opowieść,bardzo mi się podoba...Oczywiście kamienie są najwazniejsze,ale zastanów się co znaczyłoby ograniczanie sie wylącznie do nich z pominięciem piasku i żwiru i co tak naprawdę tym piaskiem jest?I czy piasek oraz żwir są potrzebne,czy też można z nich calkowicie zrezygnowac?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: jb3 » 08 lis 2010, 11:28

.
Ostatnio zmieniony 19 mar 2011, 10:59 przez jb3, łącznie zmieniany 1 raz
jb3
 
Posty: 81
Rejestracja: 05 mar 2010, 20:25

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: Nikita » 08 lis 2010, 11:33

Przeciez ja wcale nie mowie, ze medytacja to jest jedyna droga. Nie nie absolutnie tak nie uwazam. ja wogole uwazam, ze kazdy ma swoja sciezke i nia podaza. Spirytyzm jest jedna z drog...ale nie gorszy jest buddyzm czy chrzescijanstwo...zalozylas ten watek i zadalas pytanie to dlatego odpowiadam...o tym jak ja to widze.

ja tez lubie cos robic...przeciez nie siedze godzinami i nie medytuje. Ale szanuje mnichow buddyjskich i innych o ile rzeczywiscie robia postepy na duchowej sciezce.

Ja tez ciagle powtarzam, ze praca jest blogoslawienstwem dla czlowieka. Tyle, ze nie powinna byc celem jedynym. Dla mnie o wiele bardziej liczy sie czlowiek. To praca powinna byc dla cuzlowieka a nie czlowiek dla pracy czy dla sprawy czy dla np spirytyzmu. czlowiek i jego szczescie liczy sie dla mnie najbardziej.

A z mojego doswiadczenia wiem, ze medytacja pomaga uspokoic umysl ...a spokojny umysl daje poczucie szczescia...dlatego o tym mowie.


zareagowalam dosc ostro bo ty poprzednio skrytykowalas moje posty twierdzac, ze medytujacy sa leniami. to nie prawda.


i nie obcjhodzi mnie co mowi na ten temat ksiega Duchow....Budda powiedzial, aby nie wierzyc w cos tylko dlatego, ze zostalo to gdzies zapisane, tylko dlatego , ze ludzie w to wierza...trzeba wszytsko sprawdzac zanim sie w cos uwierzy....takie jest moje podejscie...


Nie tworz nowych dogmatow i sluchaj co do Ciebie mowie bo ty chyba takze nie za bardzo rozumiesz co mam na mysli...a moze zabolalo cie twoje ego z powodu naszej wczesniejszekj wymiany zdan???
Mnie troche moje ego zabolalo i dlatego stalam sie wredna....ale ja to widze i umiem sie przyznac.

Wcale nie twierdze ze zjadlam wszytskie rozumy swiata...o nie...wlasciwie to wiem bardzo malo....


tyle tych emocji wyszlo z nas ostatnio....no coz....moze wkoncu dojdziemy do porozumienia....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: atalia » 08 lis 2010, 12:30

Bardzo Ci dziękuję za tę rozsądną wypowiedź-nie mam przecież zamiaru toczyć tu jakichś wojen podjazdowych,a wymiana poglądów jest podstawowym założeniem każdego forum i wolałabym,by się to odbywało bez "wycieczek"osobistych. Chciałabym jedynie zwrócić Twoją uwagę na to,że nie tworzę nowych dogmatów,a wszystko co mówię,zostało gdzieś zapisane bądź powiedziane-w tej kwestii cechuje mnie całkowity brak oryginalności.

Wymyśliłam dziś następujacą historyjkę:

Pewien młody czlowiek,calkowicie zniechecony i rozczarowany światem,postanowił prowadzić odtad życie pustelnicze i skupić się na sprawach natury wyższej.Miał on też nadzieję,że trawiące go żądze cielesne opuszczą go i dusza jego pozostanie nieskalanie czysta,gdyż w całkowitym odosobnieniu uniknie on sposobności wystawiania się na pokusy tego świata.Powiedzmy wprost-jego celem stałą się świętosć.
Tak też i uczynił,zamieszkując w chatce na odludziu,żywiac się chlebem,przynoszonym mu przez dumnych ze swego świętego wieśniaków,długie godziny spędzajac na studiowaniu Biblii i rozmyślaniach o sprawach ostatecznych.Często pościl i biczował się do krwi,gdy tylko nachodzily go nieprzyzwoite myśli.Żył tak długie lata ,bardzo kontent z tego,że nie uległ podszeptom szatana i zachował nieskalaną czystość swojej duszy.

Gdy nadszedł czas opuszczenia zniszczonego wyrzeczeniami ciała,dusza jego,ciesząc się odzyskana wolnością,poszybowala wprost w jądro światłości,gdzie już oczekiwał na nia Duch wyższej rangi,który bez zbędnych ceregieli zadał pytanie:
-Powiedz,co uczyniłeś za swoim zyciem.
-Wysoki duchu,całe swoje życie byłem wiernym sługą bozym,nie splamilem się najmniejszym nawet grzechem,czas swój poświęcając studiowanie Biblii i rozmowie z Najwyższym.
-No dobrze,ale poza tym co jeszcze robiłeś?
-A czy to jeszcze mało?Mówię raz jeszcze,że nigdy nie zgrzeszyłem,wszystkie swoje mysli oddając Panu,poszcząc i biczując się dla odegnania szatana.
-Chyba mnie źle zrozumiałes.Nie pytam o twoje medytacje i rozmyślania,ale o to,co zrobiles dla ludzi.Może pomogłeś ubogiej wdowie zaorać pole i zasiać zboże?
-Skądze znowu,przecież nie umiem orać.
-No to może zebrałes dzieci wiejskie,by uczyć je czytania i pisania?
-Też coś,miałbym zadawac się z taka rozwrzeszczaną hałastrą.,która pozbawiłaby mnie spokoju ducha.
-To może sam mełłes ziarna i piekłeś sobie chleb?
-Po co miałbym to robić?Wieśniacy codziennie przynosili mi świeżutki bochen na znak uwielbienia mojej świetosci.
Duch pogrążył się w zadumie i po chwili powiedział:
-Zaczekaj tu chwilę,muszę cos sprawdzić.
Nie było go przez dłuższy czas,az nasz światobliwy pustelnik zaczął się niecierpliwić.Wreszcie duch pojawił się w drzwiach i powiedział ze smutkiem w głosie:
-Bardzo mi przykro,ale nasze urządzenia rejestrujące nie odnotowały żadnych śladów twojej aktywnosci.Twój egoizm wszystko wykasował...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: sigma » 08 lis 2010, 14:19

Nikita pisze: ... Budda powiedzial, aby nie wierzyc w cos tylko dlatego, ze zostalo to gdzies zapisane, tylko dlatego , ze ludzie w to wierza...trzeba wszytsko sprawdzac zanim sie w cos uwierzy....takie jest moje podejscie ...


Moje też.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: Nikita » 08 lis 2010, 14:55

Tak rozumiem te przypowiesc...wiem o co chodzi...trzeba zyc dla ludzi, nie byc obojetnym na los drugiego czlowieka. Egoizm to strata czasi z duchowego punktu widzenia.


Ja jestem jaka jestem ale zawsze interesowal mnie drugi czlowiek...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: Voldo » 08 lis 2010, 17:29

Nikita pisze:Budda powiedzial, aby nie wierzyc w cos tylko dlatego, ze zostalo to gdzies zapisane, tylko dlatego , ze ludzie w to wierza...trzeba wszytsko sprawdzac zanim sie w cos uwierzy....

Czy dobrze rozumiem, że zgodnie z tym mam sam przepytać Duchy zanim zacznę wierzyć w to, co jest napisane np. w KD?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Praca czy medytacja?A może jedno i drugie?

Postautor: atalia » 08 lis 2010, 18:05

Nikito,w 100% się z Tobą zgadzam :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości