Pierwotny Cel Spirytyzmu

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: 000Lukas000 » 07 wrz 2012, 10:13

Do tej pory uznawałem Spirytyzm jako coś oddzielnego od Religii Świata, nową idee. Zgadzałem się i wiedziałem że nie powinniśmy tworzyć walk ideologicznych z religiami, ale tak na prawdę polega to na cichej opozycji. Tak naprawdę powielamy błędy innych ideologii które zostały dane na ziemi. Po przeczytaniu kilku stronic z Ewangelii wg spirytyzmu, zrozumiałem że spirytyzm jest szczepionką, a żeby szczepionka była użyteczna nie można ją wylewać na zewnątrz. Wielu katolików wierzy w reinkarnację, jednak nie ma oparcia w dogmatach, potrzebując większego zrozumienia w tym też dowodów, jednak wielu z nich nie jest gotowych na uznanie kontaktów, i też trzeba pokazać że nie o to chodzi, że spirytyzm nie wymaga kontaktów a wręcz pokazuje jak wysokie są wymagania by te kontakty mogły służyć ludziom, i że jeśli źle się do nich człowiek zabiera niosą szkody.

Jeśli będziemy z zewnątrz, zawsze będą zdania że jesteśmy opętani, ale jeśli wejdziemy w poszczególne ruchy religijne, to zarówno my na tym możemy skorzystać jak i te ruchy. My bo celem nasze są takie same jak cele chrześcijaństwa. Gdy ludzie zrozumieją że spirytyści normalnie żyją życiem swojej wspólnoty religijnej, gdy zrozumieją że normalnie spełniają każde jedne obrządki, i gdy zrozumieją że wcielają w życie zasady przekazane przez duchy, zrozumieją również że kontakty z naszymi zmarłymi, jeśli mają odpowiednie przygotowanie moralne i podejście, są możliwe. W ten drobny sposób rozejdzie się fala zrozumienia, która prędzej czy później skruszy podziały i błędne dogmaty, a korzystając z dowodów dostarczanych przez spirytyzm egzorcyści staną się prawdziwie pomocni ludziom, nie będą gadać o okultystach tylko zrozumieją na jakiej zasadzie się to opierało, a materializm i ateizm nie będzie miał miejsca by się zakorzenić na dobre bo i dla rozumu zasady wprowadzone przez spirytyzm będą do przyjęcia.

Spirytyzm nie jest niezgodny z chrześcijaństwem, on go dopełnia. Dlatego wspierały nas duchy świętych katolickich czy zakonnic i innych ludzi związanych ze chrześcijaństwem.

Człowiek całe życie głupi a jeszcze głupi umrze, tyle jest jeszcze do zwalczenia w sobie błędnych przekonań i zachowań. :D
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: Nikita » 07 wrz 2012, 10:41

Trzeba tez dodac , ze chrzescijanstwo niejedna ma twarz...oficjalne chrzescijanstwo przyjelo do swego kanonu tylko cztery Ewangelie a jak wiadomo Ewangelii powstalo w tym samym czasie okolo trzydziestu...i znane sa pod nazwa apokryfow. Mi o wiele blizsi sa gnostycy( Tomasz, Maria magdalena, Filip)....oni wierzyli w reinkarmnacje i byli blizej duchowych wartosci, o ktorych Jezus nauczal. Niestety zwyciezyla opcja do dzis wyznawana... i jak widac kosciol powoli umiera bo dusi sie z nadmiaru rytualow pozbawionych prawdziwej duchowosci.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: Sebastian » 07 wrz 2012, 20:33

spirytyzm nie wymaga kontaktów a wręcz pokazuje jak wysokie są wymagania by te kontakty mogły służyć ludziom, i że jeśli źle się do nich człowiek zabiera niosą szkody

Spirytyzm tonie w stereotypach głównie właśnie związanych z wywoływaniem duchów. I teraz powstają trochę dwa bieguny: osoba niezaznajomiona z tematem wyobraża sobie rozmawianie z Napoleonem o północy w oparach kadzidła przy świecach, a spirytysta się wypiera tego i jeszcze mówi, że kontakt z duchami to to nie, to troche przesada, bo to trzeba mieć wiedzę i w ogóle długie przygotowanie, nie, nie, nie. Sądzę, że najrozsądniej jest podkreślić wielowymiarowość spirytyzmu - tak, owszem istnieje warstwa eksperymentalna, ale to tylko jeden z aspektów, o wiele ciekawsza i wartościowsza jest warstwa filozoficzna i etyczna.

Ale tak ściślej tematu. Cóż, ja już się przekonałem, że nie każdy jest gotowy na taką "szczepionkę". O wiele zdrowsza jest akceptacja i wspieranie drugiej osoby we własnych przekonaniach, o ile przyczyniają się one do szeroko rozumianego dobra. Jeśli ktoś odczuwa potrzebę medytacji zaaranżowanej w pokoju pełnym świec, indyjskich melodii i olejków zapachowych - proszę bardzo, to dla tej osoby ważne. Nie chcę jej tego burzyć wciskając na siłę doktrynę spirytystyczną - chyba, że sama będzie chciała dowiedzieć się czegoś więcej. Tyczy się to też np. osób związanych z jakimkolwiek kościołem, dla nich to jest ważne i tego potrzebują. Jeśli jest inaczej, to będą w stanie pewnego zawieszenia albo w stanie poszukiwania, wtedy ewentualna dyskusja sama się wywiąże. I czas pokaże, czy szczepionka się przyjęła.

Poza tym trzymam się tego co było wiele razy powiedzieć i na Ziemi i z zaświatów - jeśli coś ma silne podstawy i jest dobre, to przetrwa. I wierzę, że spirytyzm nie tylko przetrwa, ale dalej będzie się rozwijać, co zresztą naocznie widać. Przecież myśl spirytystyczna nigdy nie została stłamszona czy wyparta. Ok, na przykładzie chociażby naszego kraju została "zamrożona", ale nie cofnęła się - przeczekała i teraz idzie dalej.

Trzeba tez dodac , ze chrzescijanstwo niejedna ma twarz...

Słuszna uwaga. Nie tylko chodzi o odłamy. Ale w dzisiejszej zlaicyzowanej coraz bardziej Europie, religijność staje się bardzo zindywidualizowana. Zauważcie jak ogromne rzesze osób, nawet regularnie praktykujących w kościołach, nie zgadza się z odgórnymi dogmatami, czy "powszechnymi" założeniami i jak często przywódcy duchowi są krytykowani. Obserwuję w swoim szeroko rozumianym otoczeniu takie podejście: ok, należę do danej zbiorowości i wyznają te same wartości, ale mam własne zdanie na temat szczegółów i nawet najwyższy kapłan mi niczego nie narzuci. Tak sobie rozmyślam, że są aktualnie dwie drogi kierunku - albo dzisiejszy zabiegany człowiek przyjmuje rolę deisty/agnostyka bo nie ma motywacji ani czasu zastanowić się nad swoją duchowością, albo szuka i próbuje ją rozwinąć tworząc swój tak jakby indywidualny, jednostkowy odłam. Niektórzy twierdzą, że kierują się Biblią, ale "nie wykluczają reinkarnacji", niektórzy odnajdują ogromny sens w spirytyzmie. Konkluzja jest taka, że popularyzacja wiedzy spirytystycznej w obecnej formie (tak, tak, mam tu na myśli PTSS i Rivail) jest najtrafniejszym sposobem "szczepienia". Ale popularyzacja rozumiana jako ułatwienie (a nie narzucenie czy promowanie) dostępu do bogatej i wartościowej wiedzy - jesteś zdecydowany dowiedzieć się czegoś więcej? Nic trudnego, spróbuj. Boisz się tematu, odpycha Cię on, nie jesteś zainteresowany? To kieruj się tym, co Ci podpowiada serce (w końcu ze spirytystycznego punktu widzenia i tak do nas wrócisz).

Ależ się rozfilozofowałem.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: 000Lukas000 » 08 wrz 2012, 08:39

Widzisz Sebastianie, nie chodzi mi o przekazywanie na siłę, ale powiedzmy życie w wspólnocie religijnej a jednocześnie nie ukrywanie faktu że się jest spirytystą, oczywiście nie mówię to o chodzeniu z plakietką ale jeśli rozmowa się tak rozwinie, to powiedzieć to w prost.

Stereotypy zakładają że taki spirytysta nie może wchodzić do kościoła i brać czynny udział w mszy bo demony na to nie pozwolą, że jest niby opętany. Gdy będziemy jednak żyć tak jak oni, brali udział w mszach a nawet przystępować do komunii. Wtedy stereotypy zaczną się kruszyć, podobnie jak zobaczą co taka osoba mówi i jakie czyny w życie wprowadza, zauważą że opierali się na błędnych wyobrażeniach. Dopóki będziemy na zewnątrz naszych wspólnot zawsze będą stereotypy bo będą miały pole do zakorzenienia.

Tak samo jak się wywiąże rozmowa to nie przeczyć ich najbardziej drażliwym dogmatom, jak niepokalane poczęcie Jezusa, a opierać się na tym co nas łączy.

A co do kontaktów, jak sam wiesz spirytysta nie musi brać w nich udziału, nie pisałem że nie może. Ktoś kto nie chce czy nie czuje się na siłach nie musi brać udział w spotkaniach mediumicznych, a dalej będzie spirytystą bo to najważniejsze będzie spełnione.

A na obecności w wspólnocie i my skorzystamy, jest wielu modlących się, owszem niektórzy tylko ustami ale są też modlący się sercem, co za pewne wpływa na tamtą atmosferę, msza daje siłę, ponieważ wznosi nas ku sferom ducha a nie sprawą ciała, tak samo jak czytanie tekstów mających na celu sprawy ducha nas wzmacnia.

Wiesz czego chciał Kardec jeszcze przed zaczęciem swej pracy związanej ze spirytyzmem? Chciał uzdrowić i połączyć chrześcijaństwo.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: Sebastian » 08 wrz 2012, 09:10

Wiesz czego chciał Kardec jeszcze przed zaczęciem swej pracy związanej ze spirytyzmem? Chciał uzdrowić i połączyć chrześcijaństwo.

Ja nie mam pojęcia co chciał Kardec. Pisząc KD twierdził, że to wszystko żeby naprawić chrześcijaństwo? Każdy chrześcijanin chciałby się przyczynić do "uzdrowienia wiary" (bo żyjemy w czasach zepsucia etc.), ale jakoś nie obiło mi się o oczy, ażeby działalność spirytystyczna Kardeca była podyktowana przede wszystkim tym celem. A jeśli tak, to jestem bardzo zaniepokojony. Spirytyzm miał być niezależny od wyznawanej religii. Gdybym był buddystą, hinduistą itd. to mało ochoczo zagłębiałbym się w coś, co powstało, żeby "uzdrowić i połączyć chrześcijaństwo".
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: Voldo » 08 wrz 2012, 10:09

000Lukas000 pisze:Wiesz czego chciał Kardec jeszcze przed zaczęciem swej pracy związanej ze spirytyzmem? Chciał uzdrowić i połączyć chrześcijaństwo.

Daj no jakieś źródło.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: 000Lukas000 » 08 wrz 2012, 11:57

Voldo pisze:
000Lukas000 pisze:Wiesz czego chciał Kardec jeszcze przed zaczęciem swej pracy związanej ze spirytyzmem? Chciał uzdrowić i połączyć chrześcijaństwo.

Daj no jakieś źródło.


Znajdziesz o tym informację w Ew. wg. Spirytyzmu w jego biografii:
[...] Urodził się w kraju katolickim, ale zdobył edukację w państwie protestanckim i już od najmłodszych lat zaczął zastanawiać się nad sposobem zaprowadzenia jedności w wierze różnych chrześcijańskich odłamów - podjął projekt przygotowania religijnej reformy, nad którym pracował w ciszy przez wiele lat, ale bez sukcesu, ponieważ nie miał wówczas do dyspozycji informacji, które pozwoliły by mu na znalezienie skutecznego rozwiązania. [...]
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: Voldo » 08 wrz 2012, 19:26

To, że on się podjął projektu czegoś tam, nie oznacza, że tym czymś był spirytyzm.
Więc myślę, że możemy być spokojni o to, że spirytyzm nie jest tym "łącznikiem" ;)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: sigma » 08 wrz 2012, 22:39

Jaki jest sens rozmowy z kimś kto wyraźnie nie poddał refleksji swojego dotychczasowego myślenia i na dodatek po polsku pisze tak jakby go tego uczyli Francuzi ?
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Pierwotny Cel Spirytyzmu

Postautor: sigma » 08 wrz 2012, 22:45

Voldo pisze:To, że on się podjął projektu czegoś tam, nie oznacza, że tym czymś był spirytyzm ...


Oczywiście, że inicjatyw ekumenicznych było sporo, podejmowali je różni ludzie, początkowo ze strony ewangelickiej, później dopiero ze strony katolickiej.

Ekumenizm to nie jest to samo co spirytyzm.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Następna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość