Zwierzęta - dusza czy energia życiowa
Od dłuższego czasu zastanawiają mnie dwie przeciwstawne teorię.
Jedna jest zaprezentowana w dziełach Karedeca a mówi ona o tym że zwierzęta nie mają duszy a jedynie pierwiastek życia który po ich śmierci wraca do swojego pierwotnego miejsca, są obdarzone w różnym stopniu też inteligencją ale to jest tylko namiastka i głównie kierują się instynktem.
O drugiej czytałem u Leona Denisa a mówi ona o tym że dusza od początku do końca przechodzi przez prymitywne organizmy, zwierzęta, w końcu jak staje się bardziej ludzka wciela się w ludzi, a dalej droga taka jak u kardeca.
Jak sądzicie która teoria jest właściwa, dwie być nie mogą bo przeczą sobie nawzajem.
Ja skłaniam się jednak do teorii Kardeca, dlatego że niektórzy ludzie w istocie zachowują się bardzo prymitywnie, podążają tylko za własnymi instynktami jak właśnie zwierzęta, względem teorii Denisa to raczej nimi jeszcze powinni być, a nie są.
Po za tym uważam że zwierzęta są stworzone by dopełnić harmonie na ziemi i pomagać człowiekowi, a ponieważ ziemia jest światem niższym i nasze ciała wymagają bardzo materialnego pożywienia, zapewniają także i to pożywienie w postaci mięsa.
W wypadku teorii Leona logicznym wydaje się fakt że powinno zabicie człowieka być równoznaczne z zabiciem karalucha, bo różnica była by tylko w powłoce materialnej.
Jedna jest zaprezentowana w dziełach Karedeca a mówi ona o tym że zwierzęta nie mają duszy a jedynie pierwiastek życia który po ich śmierci wraca do swojego pierwotnego miejsca, są obdarzone w różnym stopniu też inteligencją ale to jest tylko namiastka i głównie kierują się instynktem.
O drugiej czytałem u Leona Denisa a mówi ona o tym że dusza od początku do końca przechodzi przez prymitywne organizmy, zwierzęta, w końcu jak staje się bardziej ludzka wciela się w ludzi, a dalej droga taka jak u kardeca.
Jak sądzicie która teoria jest właściwa, dwie być nie mogą bo przeczą sobie nawzajem.
Ja skłaniam się jednak do teorii Kardeca, dlatego że niektórzy ludzie w istocie zachowują się bardzo prymitywnie, podążają tylko za własnymi instynktami jak właśnie zwierzęta, względem teorii Denisa to raczej nimi jeszcze powinni być, a nie są.
Po za tym uważam że zwierzęta są stworzone by dopełnić harmonie na ziemi i pomagać człowiekowi, a ponieważ ziemia jest światem niższym i nasze ciała wymagają bardzo materialnego pożywienia, zapewniają także i to pożywienie w postaci mięsa.
W wypadku teorii Leona logicznym wydaje się fakt że powinno zabicie człowieka być równoznaczne z zabiciem karalucha, bo różnica była by tylko w powłoce materialnej.