Cele i motywy organizowania seansów
Ot tak natchnęło mnie w trakcie wertowania Ewangelii...
Istnieje masa książek na temat spirytyzmu. W zasadzie trzon owej nauki zawarty jest w książkach Kardeca. A to dopiero początek zabawy. Ileż informacji możemy zdobyć dzięki pracy Chico Xavier, Divaldo Franco, Leona Denisa, Gabriela Delanne, Gustawa Geley'a czy Charlesa Richeta.
Często podkreśla się, że spotkania mediumiczne nie powinny być organizowane z czystej ciekawości, przekonania się "czy to naprawdę tak jest", chęci doświadczenia czegoś "mrocznego i niezwykłego" etc. Że powinni kierować chętnymi jakieś wyższe intencje.
Tylko jakie? Zdobywanie dalszej wiedzy? Nie to, żebym był leniwy/małostkowy/nieciekawy świata, ale kurczę! Czego jeszcze nowego można się dowiedzieć od Duchów, co już nie zostało opisane i opowiedziane? Ok, świat się zmienia, może jakieś "stare prawdy" mogłyby się uaktualnić. Ale grup spirytystycznych organizujących spotkania mediumiczne jest bardzo dużo! Czy faktycznie muszą to robić każde organizacje/towarzystwa zrzeszające spirytystów?
Jeśli też wiedza nie jest jedynym odpowiednim motywem, to jaki może być dalszy?
Może chodzi o indywidualne podejście do rozwoju? Coś jak rozmowa na kozetce u psychologa. Niektórzy potrafią zachować samodyscyplinę, przeczytają kilka książek, prężnie nad sobą pracują i uzyskują sukcesy. Innym tony lektury nic nie pomogą, potrzebują kontaktu z człowiekiem - i stąd potrzeba indywidualnej terapii. Czy jest to jakaś analogia do spotkań mediumicznych? Grupa spirytystów wraz z medium kontaktuje się np. z Duchami Opiekunami, a Ci, dają konkretne wskazówki i rady poszczególnym osobom, aby przyspieszyć ich rozwój? Wszak mówi się, że gdy spirytyzm będzie powszechną oczywistością to kontakty z zaświatami będą na porządku dziennym (takie bardziej bezpośrednie kontakty rzecz jasna).
Zaznaczam, że nie neguję ani nie krytykuję potrzeby organizowania czy samych zaangażowanych w spotkania mediumiczne. Niemniej jednak w rozmowie z "przeciwnikiem spirytyzmu" nie wiem jakbym miał odpowiedzieć na takie wątpliwości.
Istnieje masa książek na temat spirytyzmu. W zasadzie trzon owej nauki zawarty jest w książkach Kardeca. A to dopiero początek zabawy. Ileż informacji możemy zdobyć dzięki pracy Chico Xavier, Divaldo Franco, Leona Denisa, Gabriela Delanne, Gustawa Geley'a czy Charlesa Richeta.
Często podkreśla się, że spotkania mediumiczne nie powinny być organizowane z czystej ciekawości, przekonania się "czy to naprawdę tak jest", chęci doświadczenia czegoś "mrocznego i niezwykłego" etc. Że powinni kierować chętnymi jakieś wyższe intencje.
Tylko jakie? Zdobywanie dalszej wiedzy? Nie to, żebym był leniwy/małostkowy/nieciekawy świata, ale kurczę! Czego jeszcze nowego można się dowiedzieć od Duchów, co już nie zostało opisane i opowiedziane? Ok, świat się zmienia, może jakieś "stare prawdy" mogłyby się uaktualnić. Ale grup spirytystycznych organizujących spotkania mediumiczne jest bardzo dużo! Czy faktycznie muszą to robić każde organizacje/towarzystwa zrzeszające spirytystów?
Jeśli też wiedza nie jest jedynym odpowiednim motywem, to jaki może być dalszy?
Może chodzi o indywidualne podejście do rozwoju? Coś jak rozmowa na kozetce u psychologa. Niektórzy potrafią zachować samodyscyplinę, przeczytają kilka książek, prężnie nad sobą pracują i uzyskują sukcesy. Innym tony lektury nic nie pomogą, potrzebują kontaktu z człowiekiem - i stąd potrzeba indywidualnej terapii. Czy jest to jakaś analogia do spotkań mediumicznych? Grupa spirytystów wraz z medium kontaktuje się np. z Duchami Opiekunami, a Ci, dają konkretne wskazówki i rady poszczególnym osobom, aby przyspieszyć ich rozwój? Wszak mówi się, że gdy spirytyzm będzie powszechną oczywistością to kontakty z zaświatami będą na porządku dziennym (takie bardziej bezpośrednie kontakty rzecz jasna).
Zaznaczam, że nie neguję ani nie krytykuję potrzeby organizowania czy samych zaangażowanych w spotkania mediumiczne. Niemniej jednak w rozmowie z "przeciwnikiem spirytyzmu" nie wiem jakbym miał odpowiedzieć na takie wątpliwości.