Strona 1 z 4

Śmierć bin Ladena

Post: 09 maja 2011, 13:45
autor: atalia
W zwiazku z zabiciem Osamy bin Ladena przez amerykańskich komandosów nasuwa się kilka pytań.Czy likwidacja zbrodniarza odpowiedzialnego za śmierć tysięcy moze być usprawiedliwiona,jeśli nie postrzega sie jej w kategoriach kary, a jedynie ucięcia głowy Al-Kaidzie i prawdopodobnego oszczędzenia dalszych istnien ludzkich?Czy raczej należało doprowadzic oberterroryste przed sąd i wymierzyć mu wyrok zgodny z kodeksem karnym Stanów Zjednoczonych,narazając przy tym potencjalnych zakładników,ujetych przez bojowników Al-Kaidy?Czy w świetle filozofii spirytystycznej nigdy, w żadnych okolicznościach,nie mozna odbierać zycia drugiemu człowiekowi,choćby był największym zwyrodnialcem?

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 09 maja 2011, 17:39
autor: konrad
atalia pisze:Czy likwidacja zbrodniarza odpowiedzialnego za śmierć tysięcy moze być usprawiedliwiona,jeśli nie postrzega sie jej w kategoriach kary, a jedynie ucięcia głowy Al-Kaidzie i prawdopodobnego oszczędzenia dalszych istnien ludzkich?


Nie jest usprawiedliwiona. Człowiek za często chce bawić się w Boga i samemu wydawać wyroki, mimo że przecież nie zna całej prawdy na temat wielu spraw. Owszem, postać bin Ladena była bardzo negatywna, ale ja sam nie wiem, ile w niej jest prawdy, a ile przejaskrawień np. ze strony amerykańskich mediów. Tylko Bóg jest w stanie to osądzić i jeśli uzna za słuszne, odbierze mu życie. Ludzie niech skupią się na sobie i na poprawianiu swoich niedoskonałości, a nie na mordowaniu innych. Jeśli dany człowiek jest niebezpieczny, można go zawsze uwięzić, ale śmierć pozostawmy Bogu.

atalia pisze:Czy w świetle filozofii spirytystycznej nigdy, w żadnych okolicznościach,nie mozna odbierać zycia drugiemu człowiekowi,choćby był największym zwyrodnialcem?


Patrz rozdział o karze śmierci w KD. On odpowiada na to pytanie. Odpowiedź jest banalnie prosta. Liczy się intencja i od niej zależy wina, ale zabójstwo jest zawsze zabójstwem, zwłaszcza jeśli popełnia się je z premedytacją. Stosowanie kary śmierci stanowi zawsze o niższości... A wszelkie jej usprawiedliwienie jest oznaką egoizmu, który jest przyczyną naszych cierpień na Ziemi.

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 09 maja 2011, 19:46
autor: Luperci Faviani
Dożywotnie więzienie jest najwyższą formą kary jaką, według mnie, człowiek ma prawo wymierzać.

Ile lat życia pozostało staremu Bin Ladenowi? - kilka, bo nie więcej. I na tych kilka lat można było go zamknąć, a dla społeczeństwa efekt byłby taki sam.

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 09 maja 2011, 20:54
autor: jario
a moze usmiercono go tylko dla wiadomosci publicznej i zwolennikow .... kto wie jaka jest prawda...

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 10 maja 2011, 08:42
autor: atalia
Wszystko to pięknie wygląda na papierze,ale umieszczenie bin Ladena w wiezieniu mogłoby skutkować serią aktów terrorystycznych i porwan z żądaniami uwolnienia zbrodniarza.I spirala przemocy ,włącznie ze śmiercią niewinnych ludzi ,znów by sie nakręciła...Ja też jestem przeciwna karze śmierci,ale w tym szczególnym przypadku targają mną watpliwosci...

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 10 maja 2011, 12:09
autor: atalia
Proszę,niech każdy wejrzy w soje sumienie i odpowie na dwa pytania:
1.Czy dalej byłby za doprowadzeniem bin Ladena przed sąd i skazaniem go prawomocnym wyrokiem na kare dożywotniego(prawdopodobnie) wiezienia,gdyby jakikolwiek akt terrorystyczny dotknął jego bliskich?
2.Czy w czasie II Wojny Swiatowej zgladziłby Hitlera,majac ku temu okazję i w ten sposób ocalił życie być może milionów,czy też wspaniałomyślnie,zgodnie z wyznawanymi przez siebie zasadami,darowałby mu życie?

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 10 maja 2011, 14:26
autor: cthulhu87
Atalio, może warto popatrzeć na historię jako na sieć różnych powiązań, skomplikowany proces, który tworzą masy ludzkie, a nie tylko wyróżniające się jednostki (przez co nadajemy im znaczenie większe niż de facto stanowili). Można czasami odnieść pozorne wrażenie, że dzieje wojen czy terroryzmu to skutek kilku charyzmatycznych przywódców, ale tak naprawdę Hitler czy Lenin nie pojawiliby się, gdyby nie trafili na odpowiednią koniunkturę ludzkich potrzeb, frustracji czy desperacji. Nie ma w historii żadnego dyktatora, który doszedłby do władzy samodzielnie, bez niczyjej pomocy. Zazwyczaj towarzyszą im ruchy społeczne, których wpływ trudno przecenić. Podobnie Osama Bin Laden nie zrobiłby nic, gdyby nie trafił na podatny grunt. Kto zresztą przeprowadziłby tamte zamachy, gdyby nie było fanatyków gotowych poświęcić życie?
Samo zgładzenie kilku ludzi nic nie daje, bo jest od samego początku błędem - pomyleniem skutku problemu z przyczyną. Poza tym jest to ucinanie głowy, w miejsce której wyrasta kolejna.
Co do punktu drugiego: podobno, gdyby w 1944 zamachowcy działali sprawniej i nie spanikowali, mogliby przejąć władzę nawet mimo tego, że Hitler przeżył. Można? Można :)

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 10 maja 2011, 14:30
autor: atalia
Podobno,podobno,co by było gdyby ;) ...odnoszę wrazenie,ze uniknąłes odpowiedzi na moje pytania...a na temat roli jednostki w historii można by długo dyskutować...

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 10 maja 2011, 14:31
autor: cthulhu87
Racja, lepiej nie gdybać. Na pierwsze pytanie nie odpowiem, bo brak mi wyobraźni. Sądzę jednak, że pod wpływem emocji trudno podejmować racjonalne decyzje. Między zdrowym osądem a chęcią zemsty jest przepaść (moim zdaniem). :)

Re: Śmierć bin Ladena

Post: 10 maja 2011, 16:48
autor: konrad
Atalio, skoro masz wątpliwości, to zadaj sobie pytanie, czy gdyby dano Ci karabin do ręki, to strzeliłabyś do Bin Ladena... Jeśli nie, dlaczego chcesz do tego zmusić innych?