Dziwne zdarzenie
Mam do was pytanie, zależało by mi na jak najwłaściwszym rozeznaniu.
Miałem pewnej nocy dziwną sytuacje, jeszcze wtedy nic nie wiedziałem o spirytyzmie a i dalej nie wiem co o tym sądzić.
Gdy nagle obudziłem się w nocy, stałem z łóżka zauważyłem postać która stała za stołem jakieś 2 metry ode mnie.
Była nie wyraźna, nie poznałem jej, zauważyłem jednak że ma dziwnie uniesioną rękę, tak jak na obrazie "Jezu ufam tobie", nie zauważyłem niczego szczególnego ale nie był to żaden Jezus, jedynie ta ręka była podobnie ułożona, bo nagle się obudziłem a tu takie dziwo, strach wziął na de mną górę i powiedziałem tylko "spieprzaj ja chce spać" i się położyłem.
Owszem nie za ładnie ale się trochę wystrachałem, w każdym razie jak znowu podniosłem głowę to nie było tam już nic.
Przez długi czas się zastanawiałem i wykluczyłem na 100% Sen ponieważ we śnie zawsze inaczej reaguje na takie sytuacje, mniej spokojnie z panicznym strachem.
Dodatkowo nie zionęło od niej niczym złym, nie było nieoczekiwanego strachu ani ciarek jak czasami miało miejsce w moim życiu bez powodu.
Zastanawiam się czy nie mógł być to jakiś miraż, ale nie myślałem w tych dniach ani o niczym religijnym ani duchowym. A i była noc więc skąd ta postać miała wyraźnie jasną barwę, mimo że z okna nie docierała smuga światła ani nawet księżyca.
Miałem pewnej nocy dziwną sytuacje, jeszcze wtedy nic nie wiedziałem o spirytyzmie a i dalej nie wiem co o tym sądzić.
Gdy nagle obudziłem się w nocy, stałem z łóżka zauważyłem postać która stała za stołem jakieś 2 metry ode mnie.
Była nie wyraźna, nie poznałem jej, zauważyłem jednak że ma dziwnie uniesioną rękę, tak jak na obrazie "Jezu ufam tobie", nie zauważyłem niczego szczególnego ale nie był to żaden Jezus, jedynie ta ręka była podobnie ułożona, bo nagle się obudziłem a tu takie dziwo, strach wziął na de mną górę i powiedziałem tylko "spieprzaj ja chce spać" i się położyłem.
Owszem nie za ładnie ale się trochę wystrachałem, w każdym razie jak znowu podniosłem głowę to nie było tam już nic.
Przez długi czas się zastanawiałem i wykluczyłem na 100% Sen ponieważ we śnie zawsze inaczej reaguje na takie sytuacje, mniej spokojnie z panicznym strachem.
Dodatkowo nie zionęło od niej niczym złym, nie było nieoczekiwanego strachu ani ciarek jak czasami miało miejsce w moim życiu bez powodu.
Zastanawiam się czy nie mógł być to jakiś miraż, ale nie myślałem w tych dniach ani o niczym religijnym ani duchowym. A i była noc więc skąd ta postać miała wyraźnie jasną barwę, mimo że z okna nie docierała smuga światła ani nawet księżyca.