Strona 1 z 2

Opłakiwanie zmarłych

Post: 10 kwie 2011, 19:18
autor: atalia
Czy nadmierne,długotrwałe opłakiwanie i trwanie w rozpaczy szkodzi duszom zmarłych?Spotkałam sie z takimi właśnie opiniami.Inni twierdzą,że płacz po zmarłych pełni funkcję terapeutyczną,przynosi ulgę,pomaga dojść do siebie, a nawet,co więcej,jest wyrazem miłosci do osoby zmarłej.
Czy znane są jakieś wypowiedzi Duchów w tej sprawie?

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 10 kwie 2011, 21:09
autor: Voldo
Ja w sumie mogę zacytować fragment z "After the Storm" Divaldo Franco i Joanny de Angelis:
After the Storm pisze:Zawsze wspominajcie z radością swoich ukochanych, którzy umarli, nawet, jeśli wydaje się to wam paradoksalną prośbą.
Śmierć nie odwiedza tylko waszego domu. Puka ona do drzwi każdego.
Jeśli kochasz tak, jak mówisz, pokaż to przez szlachetne zachowanie a nie przez bezsensowne reakcje.
Wspomnienia, które prowadzą do desperacji nie są ani użyteczne ani szlachetne.
Tylko szczera miłość prowadzi do pogody ducha, zaufania, szczęścia i nadziei.
Postawcie się w miejscu zmarłego i pomyślcie jak byście się czuli, gdybyście byli powodem smutku osoby, która twierdziła, że was kochała, a teraz, przez waszą śmierć rozważa zemstę w postaci samobójstwa ….

Jest to tłumaczenie bez żadnej korekty, ale myślę, że oddaje sens...

A jeśli chodzi o moje zdanie...
Jeśli ktoś wierzy w życie po życiu, to opłakiwanie "zmarłych" nie ma większego sensu...
Przecież dobrze wiemy, że oni nie odeszli i że są przy nas, jedyne co się zmieniło, to to, że nie mają materialnego ciała.
A co więcej, prawdę powiedziawszy opłakiwanie ich może świadczyć tylko o jednym - wątpliwościach co do istnienia życia po życiu.

Spotkałem się kiedyś z pewną opinią, która ma (przynajmniej dla mnie) sens...
Otóż mówi ona, że opłakiwanie tych, którzy odeszli jest... Samolubne.
Dlaczego?
Nawet jeśli ktoś nie wierzy w życie po życiu... To jakby nie patrzeć, śmierć oznacza koniec bólu, cierpienia i wszystkiego co złe, czyż nie? I my, opłakując zmarłych pokazujemy, że CHCIELIBYŚMY, żeby oni nadal byli z nami, żeby cierpieli, a nie doświadczyli wiecznego spokoju, snu czy innej nicości.


Oczywiście, wiadomo, że gdy ktoś ukochany umiera, pojawiają się poważne wątpliwości...
Lecz trzeba je przezwyciężyć... Przecież ŚMIERĆ NIE ISTNIEJE.
A ci, którzy z pozoru umarli, są przy nas. I zwykle są dużo szczęśliwsi niż tu, na Ziemi.
W końcu pozbyli się ograniczeń w postaci ciała i problemów z nim związanych...
Więc cieszmy się razem z nimi!


A idąc za tym, co przekazała nam Joanna - nie chciałbym, żeby moi rodzicie czy przyjaciele byli smutni przeze mnie.
Tak jak nie chce się tego w materialnym życiu, tak się tego nie chce w życiu duchowym.


Więc, podsumowując i odpowiadając na pytanie - według mnie opłakiwanie (przynajmniej nadmierne) szkodzi Duchom. Ponieważ widzą, że ich ukochani są przez nich smutni. A przez to sami są smutni.

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 15 kwie 2011, 08:59
autor: 000Lukas000
W Księdze Duchów jest o tym napisane że jakoby długotrwały i mocny żal za odejściem zmarłego nie jest dla ducha dobry i z powodu tego że cierpi jak widzi jak ktoś inny tak za nim tęskni.

Ale to kto inny musiał by podać konkretne miejsce bo aż tak dobrze tej księgi nie znam.

Tutaj trochę znalazłem, ale tego ustępu o długotrwałym żalu nie znalazłem.

Czy duchy są wdzięczne za pamięć tym, których miłowali na ziemi?
"Daleko więcej, niż sądzicie; podnosi to ich szczęście, gdy są szczęśliwe i jest im pociechą w nieszczęściu."

Czy odwiedziny grobu sprawiają duchowi więcej radości, niż modlitwa w domu?
"Odwiedziny grobu są pewnym sposobem okazania duchowi nieobecnemu, że o nim myślicie. Mówiliśmy wam już, że właśnie modlitwa uświęca wspomnienie; ale tylko, gdy wytryśnie z głębi serca. Na miejscu mało zależy.

Czy należy uważać za zbyteczne publiczne grzebanie pozostałych cielesnych resztek przez członków rodziny?
"Nie, jest to zbożny zwyczaj i oczywisty dowód sympatii dla waszych umiłowanych; wprawdzie duchom mało na tym zależy; jest to jednak pożyteczne dla ludzi."

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 15 kwie 2011, 09:20
autor: konrad
000Lukas000 pisze:W Księdze Duchów jest o tym napisane że jakoby długotrwały i mocny żal za odejściem zmarłego nie jest dla ducha dobry i z powodu tego że cierpi jak widzi jak ktoś inny tak za nim tęskni.

Ale to kto inny musiał by podać konkretne miejsce bo aż tak dobrze tej księgi nie znam.


Chyba chodzi o ten fragment:

936. W jaki sposób Duchy pocieszają opłakujące je osoby?
„Duch jest bardzo czuły na pamięć i żal odczuwany przez osoby, które kochał; jednak nieustająca i nieracjonalna rozpacz bardzo je zasmuca, bowiem dostrzegają w niej brak wiary i zaufania do Boga, co jednocześnie może stanowić przeszkodę w rozwoju i uniemożliwić spotkanie w przyszłości”.

W każdym razie na ten temat wypowiadał się również Chico Xavier w programie "Pinga-fogo". Mówił mniej więcej, co następuje:

"Gdy nasze łzy rodzą się z wdzięczności dla Boga za dobrodziejstwa, które od Niego otrzymujemy; gdy są odbiciem naszej tęsknoty przesiąkniętej nadzieją, nasi odcieleśnieni przyjaciele mówią nam, że łzy te bardzo im pomagają, gdyż są światłami na drodze tych, których wspominamy z ogromną sympatią. Gdy jednak nasze łzy wyrażają nasz bunt wobec wyroków Bożych, których nie możemy natychmiast zrozumieć, gdy są objawem złości, łzy te szkodzą duchom. Tak samo jak szkodzą także osobom wcielonym".

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 16 kwie 2011, 08:45
autor: Nikita
Z innych zrodel znam taka oto rade...po smierci ukochanej osoby istnieje okres zalobny gdzie mozna sie wyplakac i wykrzyczec do bolu.....a potem juz nalezy pogodzic sie z losem i nie smucic. Zaakceptowac bo i tak tego nie zmienimy .

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 24 kwie 2011, 20:06
autor: anilka
Ostatnio wpadła mi w ręce książka z umieszczonymi rozmowami Bydgoskiej Grupy Spirytystycznej z Duchami. Między innymi była tam rozmowa z Matką i jej umarłym Synem. Syn nie mógł sie uwolnić od bytowania przy niej gdyż ona nie mogła się pogodzić z jego śmiercią. Ona cierpiała bo go straciła a on cierpiał bo ani nie mógł jej ukoić ani nie mógł iść dalej.
Po śmierci bliskiej osoby powinno się płakać. Żal trzeba wylać a potem trzeba pomyślec, że jest jej dobrze. Że w końcu jest w miejscu w którym jest jej dobrze. Trzeba dać jej odejść.

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 09 maja 2011, 17:31
autor: Sylwina
Polecam książki Newtona (jak ktoś chce to mam wszystkie ksiazki tzn.e-booki jego / na pw ) ,wtedy sie zrozumie dlaczego nie powinno sie opłakiwać zmarłych za długo i dlaczego nie powinniśmy bać sie śmierci . jak juz wspomniane powyżej duchy nie moga dalej przejść do kolejnych poziomów a zostaja na tym astralnym mówić w jezyku potocznym "blizej ziemi" ,oczywiscie tez wiekszosci zmarlych też nie zdaje sobie sprawy że powinni dalej iść poprosić przewodnika o pomoc

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 13 maja 2011, 18:59
autor: tadyszka
ja uważam ze płacz i rozpacz za bliskim człowiekiem to coś naturalnego.
coś co przezywa każdy z nas i coś co jest nam potrzebne.
Okres żałoby jest okresem przyzwyczajania się do tego ze go/ jej nie ma już między nami.
U niektórych trwa to miesiąc u niektórych parę lat. Jest okresem wyrzucenia z siebie emocji.. żałoba jest nam wręcz niezbędna.

Gorzej jak ta żałoba wynika z egoizmu,z samolubstwa ( nie ma go, zostawił mnie samą.. ja teraz nie dam rady sama sobie poradzić z tym wszystkim..)
Na pewno życie przeszłością nie jest dobre dla nas samych. Przez coś takiego nie żyjemy tu i teraz i tracimy ten cenny czas jaki otrzymaliśmy.
Dla ducha w zaświatach tez nie jest to za dobre- smucimy naszych bliskich, no i nie pozwalamy im się rozwijać..

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 18 maja 2011, 18:52
autor: Sylwina
tadyszka owszem płakac można i czasem trzeba ,ale oby nie za długo ;)

Re: Opłakiwanie zmarłych

Post: 20 maja 2011, 10:22
autor: Sebastian
Czy nadmierne,długotrwałe opłakiwanie i trwanie w rozpaczy szkodzi duszom zmarłych?

Hmm... chyba lekka nadinterpretacja. To jakby powiedzieć, że czysta woda sama w sobie szkodzi. Otóż spożywanie H20 tak naprawdę nie szkodzi, ale jest bezcelowe, bo normalna woda zawiera wiele korzystnych dla nas minerałów :P

Wracając do temat - raczej szkodzi samemu opłakującemu. Duch, który odszedł może być raczej smutny z tego powodu. Długotrwała nostalgia na pewno nie będzie radować zarówno jednej jak i drugiej strony.

Inni twierdzą,że płacz po zmarłych pełni funkcję terapeutyczną,przynosi ulgę,pomaga dojść do siebie

Wydaje mi się, że to raczej jest fakt, a nie obiegowe opinia :P Można rzec, że opłakiwanie zmarłych jest obowiązkowym elementem żałoby (a tylko pełne przejście żałoby umożliwia powrót do względnie dobrego zdrowia psychicznego). Oczywiście każdy płacze na swój sposób. Niemniej jednak jest to kolejny etap wyzwolenia się z tak ogromnej tragedii (zauważcie, że śmierć bliskiej osoby jest uznawana za najcięższe, najtrudniejsze i najbardziej stresujące doświadczenie człowieka!). I o ile ten płacz nie ma destruktywnego charakteru "nienawidzę wszystkich za to co się stało, wszystko jest bez sensu".