Strona 1 z 2

Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 12 lut 2011, 21:45
autor: Voldo
No właśnie... Wypadek a samobójstwo czy też morderstwo...

Jest dwójka małych dzieci...
Jedno drugiemu mówi, żeby włożyło ołówek między zęby.
To dziecko z ołówkiem zaczyna skakać po łóżku, a następnie spada na podłogę twarzą do niej...
Ołówek nieszczęśliwie (w moim przypadku było ze 2-3 cm od gardła - do dziś czuję tam tą bliznę - ah to dzieciństwo) wbija się temu dziecku w gardło i umiera ono na miejscu...
Czy jest to morderstwo idące na "konto" tego drugiego dziecka, czy też samobójstwo (w końcu skakało z ołówkiem w zębach), czy też nic się nikomu nie dzieje, jako że dzieci nie zdają sobie zbytnio sprawy co robią?

Drugim przykładem będzie dziecko chodzące na "zewnątrz" balkonu na 4 piętrze... W sensie po drugiej stronie balustrady...
(Tutaj z kolei bohaterem jest mój tata - nic mu się nie stało)
Co, jeśli spadłoby na dół i się zabiło? Czy byłoby to samobójstwo?

I ostatni przykład...
(Znowu ja w roli głównej - odratował mnie brat, który to siedział przy stole i jak zobaczył, że upadłem na podłogę to zaczął wołać mamę - zakończyło się płukaniem żołądka)
Dziecko łapie opakowanie tabletek i połyka naraz gdzieś tak połowę opakowania...
Co, jeśli by umarło?


W sumie, to czasem sobie myślę, że wiele mogło się stać w moim dzieciństwie (oprócz tego są jeszcze 2 wydarzenia, ale nie bezpośrednio zagrożenie życia) mój Duch opiekun miał bardzo dużo na głowie.

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 12 lut 2011, 21:55
autor: Robert
gdybym podsumował swoje dzieciństwo to jedynie mogę powiedzieć: cieszę się że żyje :D hehe działo się dużo :P

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 16:26
autor: Luperci Faviani
Voldo pisze:Jedno drugiemu mówi, żeby włożyło ołówek między zęby.

Wypadek, jeśli nie ma intencji zamordowania lub odebrania sobie życia. Chociaż w przypadku osób dorosłych, świadome ignorowanie zagrożenia zapewne zostałoby w jakiś sposób ukarane. Duch dziecka np. mógłby ponieść karę polegającą na bezradnym obserwowaniu rozpaczy ziemskich rodziców po jego śmierci.

Voldo pisze:dziecko chodzące na "zewnątrz" balkonu na 4 piętrze...

Jak powyżej.

Voldo pisze:Dziecko łapie opakowanie tabletek i połyka naraz gdzieś tak połowę opakowania...

Podobnie, jak powyżej. Trzeba brać pod uwagę wiedzę konkretnego człowieka i etap jego rozwoju. Bez intencji nie ma samobójstwa.

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 17:04
autor: Melys
tak jak opisuje to Luperci Faviani wszystko zależy od intencji.
Nie odnajduje tu samobójstwa czy morderstwo. To neszczęścliwe wypadki - które często wynikają z braku przewidywania.

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 17:19
autor: Voldo
Dzięki za odpowiedzi :)
Jak widzę pokrywają się z tym, co sam myślałem.

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 20:42
autor: Nikita
oto dlaczego nie lubiedzieci...bo ciagle robia bezsensowne rzeczy i trzeba miec oczy wokol glowy aby je upilnowac

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 20:45
autor: Melys
Nikita pisze:oto dlaczego nie lubiedzieci


świetne stwierdzenie. To faktycznie dobry powód.

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 20:56
autor: Nikita
i wiem Melys, ze Ty mnie tez nie lubisz...czuje to szostym zmyslem...ale przeciz nikt nikogo nie musi lubic...albo sie lubi albo sie nie lubi...trzeba miec odwage aby to powiedziec glosno....

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 13 lut 2011, 21:24
autor: Luperci Faviani
A ja dzieci lubię i mam z nimi dobry kontakt :)

Re: Wypadek a samobójstwo/morderstwo

Post: 14 lut 2011, 16:55
autor: Melys
Nikita pisze:i wiem Melys, ze Ty mnie tez nie lubisz...czuje to szostym zmyslem...ale przeciz nikt nikogo nie musi lubic...albo sie lubi albo sie nie lubi...trzeba miec odwage aby to powiedziec glosno....


wow - w takim razie Twój szósty zmysł troszkę nawala. Nie ma chyba osoby na świecie której nie lubie. Nie mam takich osób w swoim środowisku, / poza panami z drogówki którzy wlepiają mi mandaty - wtedy ich nie lubie / Nie odważyłabym sie w jakikolwiek sposób relacje z Tobą tak oceniać. Przecież poza kilkoma wpisami na tym samym forum nie znam Cie. Nie wiem jaką jesteś osobą . Zareagowałam na wpis o dzieciach = dla mnie powód że trzeba pilnować dzieci by sobie krzywdy nie zrobiły niestanowi podstaw do ich nie lubienia. Szczeniaka też trzeba pilnować żeby czegoś nie zjadł i nie zachorował to powód by nie lubić psów, Starsze osoby też trzeba pilnować - czasem bardziej niż dzieci i o wiele dłużej, osoby chore, niepełnosprawne. Po prostu nie rozumiem nie lubienia ich wszystkich. Jeśli to brak odwagi to niech tak bedzie.