Strona 1 z 2

Hare Kryszna

Post: 02 sty 2011, 16:19
autor: Nikita
Czy ktos z Was mial jakis kontakt z tym ruchem? I co o nim sadzicie?

Re: Hare Kryszna

Post: 02 sty 2011, 20:40
autor: sigma
To chyba pierwszy powiew Dalekiego Wschodu którego doświadczyłem jeszcze w drugiej połowie lat 80-tych w Krakowie. Ponieważ nie wiem zbyt wiele na ich temat więc, postępując z właściwą sobie wrodzoną inteligencją, wkleję link do Wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dz ... ci_Kryszny

Re: Hare Kryszna

Post: 02 sty 2011, 21:09
autor: Nikita
dzieki Sigma ale ja takie ogolne informacje znam...znalam pare tez osob z tego ruchu ..kiedys w Poznaniu...ale generalnie takie to naiwne mi sie wydalo o czym mowia i zaniechalam z nimi kontaktu...

Ale ostatnio cos mnie natchnelo i zaczylam czytac na ich temat...

Ale nie az tak aby do nich przystepowac :mrgreen: ...poprostu jestem ciekawa..

Re: Hare Kryszna

Post: 02 sty 2011, 21:14
autor: sigma
Nikita pisze:dzieki Sigma ale ja takie ogolne informacje znam...


Nie wiem o Hare Kriszna właściwie nic, to wkleiłem link do Wikipedii ...

:roll:

A co się tyczy zapisywania, to masz rację. Nigdy nic pochopnie ...

Re: Hare Kryszna

Post: 02 sty 2011, 22:50
autor: konrad
Spotkałem się z przedstawicielami tego ruchu dwukrotnie. Za pierwszym kupiłem od nich dwie książki za 5 zł po wytargowanej cenie. W jednej z nich znalazłem historię o człowieku, który był niespecjalnie dobry i w chwili śmierci przybyły po niego jakieś złe duchy, ale udało mu się uratować, bo zaczął wołać swojego syna. Syn miał na imię tak jak jeden z bogów, więc to wezwanie zostało potraktowane jako wezwanie do tego boga czy cokolwiek innego. W każdym razie odpędziło to duchy i sprawiło, że człowiek ten po śmierci miał się dobrze. Przeczytałem też spory fragment na temat domowych rytuałów itp. Generalnie jeśli spirytyzm można podsumować słowami: "Bez miłosierdzia nie ma zbawienia", u krisznowców chodzi o "Bez wzywania bogów nie ma zbawienia", przy czym akurat wzywać ich można zupełnie nieświadomie itp. Czyli nawet jeśli sobie z nudów będę mówił "Ramakrishnan" czy jakieś inne imię ichniego bóstwa, da mi to zbawienie. Po tym fragmencie zrezygnowałem z wgłębiania się w wiedzę krisznowców.

Za drugim razem spotkałem jednego gościa, który znów mnie namawiał do zakupu książek, więc powiedziałem mu, że nie jestem zainteresowany i w skrócie streściłem wrażenia z mojej lektury i to, że nie uznaję tego za prawdę. Gość był dość zszokowany i powiedział, że rzeczywiście widać, że wiem, o czym mówię, po czym podziękował mi i sobie poszedł.

Moje wrażenie jest takie, że krisznowcy to dobrzy ludzie i pozytywnie nastawieni do innych (rozmowy przebiegły sympatycznie), ale ich przekonania nie do końca mi odpowiadają.

Re: Hare Kryszna

Post: 03 sty 2011, 10:19
autor: atalia
Nie wiem zbyt wiele o tym ruchu,ale widuje ich co roku latem,jak zjeżdżają jak barwne motyle do pobliskiego Pobierowa.Odziani są w jakieś długie,powiewne szaty-kobiety bardzo kolorowe, a mężczyźni białe.Chodzą po tym kurorcie wczasowym,rozdając ulotki( nigdy nic nie wzięłam)i częstują przez siebie przygotowanymi potrawami wegeteriańskimi.
Na zewnątrz ruch ten wygląda bardzo przyjaźnie i pokojowo,ale podobno ich wewnętrzna struktura jest mocno zhierarchizowana i obowiązuje tam rygorystyczna dyscyplina, a prawa kobiet są równe nieomal zeru.

Re: Hare Kryszna

Post: 03 sty 2011, 11:15
autor: Nikita
Tez troche czytalam na ich temat i ich filozofii...i czytalam fragmenty ich ksiazek ...ale tez prawde mowiac wydaje mi sie to takie jakies naiwne, uproszczone....

Ciekawe co mowia na temat reinkarnacji...np, ze jak czlowiek bedzie jadl duzo miesa to odrodzi sie jako tygrys....to jest dla mnie duza przesada...bo ewolucja idzie raczej do przodu...

Dzieki za wpisy....

Re: Hare Kryszna

Post: 09 sty 2011, 14:57
autor: Leszek
Byłem raz na takim spotkaniu zapoznawczym i ogólnie, to spodobał mi się pogląd że Bóg jest wszędzie, o reinkarnacji to chyba tak samo jak w buddyzmie. Trochę dziwne było to że modlą się przed małymi świątyniami, zbudowanymi własnoręcznie, ma to na celu jakoby poczucie się jak u siebie gdziekolwiek by byli, bo te "szopki" wożą ze sobą. Zapamiętałem też że muszą około 60 razy dziennie wypowiedzieć imię swojego boga czyli Kriszny. Szczycili się jakimiś najstarszymi księgami(ileś tam tysięcy lat) no i jedzonko bardzo dobre podawali. Od kadzidełka wetkniętego w stołek o mało co nie spalił się sweter jednej babci, było gaszenie :D Cóż ogólnie miło wspominam, spytałem tez o Sai Babę i ich opinię na jego temat. Pooglądaliśmy zdjęcia, coś pośpiewali, oczywiście można było nabyć książki itd.

Jakiś czas potem spotkałem gościa na mieście, jak byłem z psem i dziewczyną na spacerze. Zagadnął do mnie że taka mała istota a mało kto wie że tez ma duszę. jak mu powiedziałem że pies się nazywa Prema(jak miłość po hindusku) to się wywiązała rozmowa. Pozytywnie.

Re: Hare Kryszna - " boski" sai baba

Post: 27 mar 2011, 14:53
autor: artur

Re: Hare Kryszna

Post: 27 mar 2011, 15:33
autor: tadyszka
ja nawet nie bardzo orientuje się w tej religi(?)

a ja troche zmieniając temat.
miał ktos do czynienia takze z radża jogą?