Nustt pisze:Duchy generalnie mówiąc skwalifikowały "innych" na dwie główne kategorie:
- tzw Wyższych
- tzw Niższych
W późniejszych wypowiedziach cały czas operowały tymi dwoma kategoriami.
Na pytanie czy jest dużo takich podobnych cywilizacji do naszej? Odp: w samym gwiazdozbiorze są całe imperia.
To się zgadza z informacjami przekazanymi przez Duchy Kardecowi, czyli:
1) Nie jesteśmy sami w kosmosie
2) Są we wszechświecie światy mniej lub bardziej od nas rozwinięte - przy czym Ziemia znajduje się nieco niżej w hierarchii owych światów.
Nustt pisze:Rozwój na Ziemi, twierdzą Duchy jest pod dużym wpływem tychże otaczających nas w kosmosie cywilizacji, co to oznacza?
Pytanie tylko, jaki to miałby być wpływ? Jak to wszystko wygląda? Z teorii spirytystycznej wiemy, że ludzie są pod wpływem Duchów, które mogą pochodzić z innych światów. Fakt kontrolowania nas przez cywilizacje z kosmosu wydaje mi się już jednak nieco groteskowy i raczej wpisuje się w serię teorii spiskowych.
Nustt pisze:a wpływ Syriusza odpowiada za obszar Ameryki, dlatego Ameryka tak się rozwija.
Pytanie tylko, czy Ameryka rozwija się w dobrą stronę.

Wracając jednak do tematu innych cywilizacji, w spirytyzmie oprócz faktu wpływu Duchów na ludzi, mowa jest też o wcielaniu się Duchów z innych cywilizacji na Ziemi. Duchy takie pojawiają się tutaj właściwie z kilku powodów:
1) Są to Duchy wyższe, które przychodzą z misją pomocy naszej ziemskiej cywilizacji. By taką pomoc dać, decydują się żyć przez jakiś czas na naszej planecie i znosić ziemskie cierpienia i problemy, choć teoretycznie już nie musiałyby tego robić.
2) Są to Duchy, które rozwinęły się już na tyle w swoich światach, że te im już nie wystarczają. Przenoszą się więc na Ziemię, która daje im wiele nowych możliwości.
3) Są to w końcu Duchy, które trafiają tu "za karę". Są bardziej rozwinięte niż my, ale opóźniają rozwój swoich własnych światów. Do takich wcieleń dochodzi często grupami w czasie wielkich przełomów na danej planecie. Mówi się, że u nas miało to miejsce w czasach pojawienia się wielkich cywilizacji w starożytności: wcieliły się wówczas tam rozwinięte intelektualnie często, ale krnąbrne Duchy z innej planety, która miała stać się już dużo lepszym światem, więc Duchy te tylko tam przeszkadzały. Przeniosły się do nas, by pchnąć nas w rozwoju, ale jednocześnie, by samemu rozwinąć się na tyle, by móc powrócić do swojego świata. Tłumaczy to odrobinę kilka spraw:
- archetyp raju utraconego (podświadomie wszystkie te Duchy czuły, że straciły dużo lepszy świat i muszą żyć na świecie dużo gorszym)
- upadek tychże cywilizacji w pewnym momencie - gdy Duchy te "odkupiły" już swoje winy, mogły wrócić do swojego świata (albo przenieść się gdzie indziej, niekoniecznie tak, skąd przybyły, ale na pewno do świata nieco lepszego). Pozostawiły więc miejsce niedoskonałym ziemianom, którzy nad powierzonymi im zadaniami nie byli w stanie zapanować
Podobne przemiany zaczynają mieć miejsce też i teraz na Ziemi. Mowa jest np. o dzieciach indygo czy dzieciach kryształowych, które nie wpisują się do końca w to, do czego się przyzwyczailiśmy. Zmuszają nas do zmiany podejścia pedagogicznego, udoskonalenia systemu edukacji itp. Najprawdopodobniej też, gdy Ziemia będzie gotowa, by stać się światem odnowy, jak nazwany został przez Duchy, część z nas, ta mniej chętna do tego, by się rozwijać, będzie musiała - przynajmniej na jakiś czas - naszą planetę opuścić.