Duch?
Wczoraj wieczorem,podczas mojej codziennej pracy z nagraniami Gateway Experience Roberta Monroe miałam przeżycie,którym chciałabym się z Wami podzielić,jak również prosić o komentarz.
Po wejściu w stan głębokiego odprężenia jak zwykle przyzywałam duszę mego syna;wtedy to poczułam na swojej twarzy dotknięcie jakby chłodnej reki-"ręka" ta kilkakrotnie pogładzila mnie po twarzy.Oczywiscie drzwi do pokoju jak i okno były zamknięte-zawsze zamykam,by nic mi nie przeszkadzało.
Laptop,na którym odtwarzam nagrania,po wyłączeniu sam sie ponownie uruchomił,a sufit (mam drewniany)trzeszczał,jak gdyby ktoś chodził po strychu.
Takie samoczynne uruchamianie sie urządzen elektrycznych zdarza się w domu dosć często,jak i jakieś niezidentyfikowane kroki na schodach.
Po wejściu w stan głębokiego odprężenia jak zwykle przyzywałam duszę mego syna;wtedy to poczułam na swojej twarzy dotknięcie jakby chłodnej reki-"ręka" ta kilkakrotnie pogładzila mnie po twarzy.Oczywiscie drzwi do pokoju jak i okno były zamknięte-zawsze zamykam,by nic mi nie przeszkadzało.
Laptop,na którym odtwarzam nagrania,po wyłączeniu sam sie ponownie uruchomił,a sufit (mam drewniany)trzeszczał,jak gdyby ktoś chodził po strychu.
Takie samoczynne uruchamianie sie urządzen elektrycznych zdarza się w domu dosć często,jak i jakieś niezidentyfikowane kroki na schodach.