Strona 1 z 10

Szatan

Post: 16 lip 2010, 18:58
autor: kryształowa
mam prośbę wielką do kogoś. jestem nowym członkiem na forum i nie za bardzo wiem czy ten temat już nie padł ale jakoś się jeszcze znaleźć tu nie potrafię. Interesuje mnie Szatan jako postać duchowa na stronie projektu Cheopsa po ostatniej sesji zaciekawił mnie jego temat o co chodziło dokładnie z tym ze niby był tak choćby opiekunem Marsa i dlaczego nastąpił bunt na tej planecie.. i nie zgadza mi sie parę rzeczy.. Enki powiedział tam ze Szatan jak by chciał zrobić coś złego ludziom to by zrobił no ale tak w sumie są opętania..robi im krzywdę nie rozumiem w jakim celu.. ostatnio sprzątałam pokój biblia otworzyła mi się na zdaniu Bóg jest wszystkim co Nas otacza ale przecież nie otaczają nas tylko dobre rzeczy.. poza tym po co są opętania jak one w sumie umacniają wiarę w Boga. Nie zgadza mi sie jeszcze jedna rzecz..z ksiągii Urananti wynika ze to Szatan był opiekunem Ziemi.. Mam nadzieje że ktoś z was przybliży mi historie..tego wszystkiego.

Re: Szatan

Post: 16 lip 2010, 20:56
autor: cthulhu87
Kryształowa, powinnaś być bardziej krytyczna wobec komunikatów otrzymywanych z drugiej strony:) - często zawierają różne bzdury. :)
Myślę, że szatan nie ma związku z opętaniami. Księża katoliccy mówią często o szatanie wprawdzie, ale równie często odpowiedzialność za opętania nakładają na "demony". W naszym przekonaniu to po prostu duchy niższe.
Jeśli chodzi o zło, zdaje mi się, że jest ono po prostu wynikiem naszej wolnej woli. Trudno obarczać winą Boga za nasze wolne wybory. Podobnie jak ojciec nie odpowiada przed sądem za przestępstwa syna, tak Bóg nie odpowiada za krzywdy, które jego dzieci wyrządzają sobie nawzajem.

Re: Szatan

Post: 16 lip 2010, 21:54
autor: forrest
Kiedy mowa jest o antycznych astronautach z pozaziemskiej cywilizacji - np. w opisach zebranych przez Zecharię Sitchina - to nie ma to związku z zaświatami. Jednak po śmierci trafia się do zaświatów. Nie ma sensu oceniać buntu pracowników zakładów wydobywających czy przetwarzających złoto - czy to było złe czy dobre... . Niemniej uczestnicy tego, co działo się kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy lat temu, mają z pewnością za sobą wiele wcieleń i wiele związanej z nimi nauki - przez taki czas ich dusze stały się wysokorozwinięte moralnie. Duchy wysokorozwinięte moralnie mają przewagę nad młodymi duszami - tak, że mogą je sobie podporządkować. Z pewnością są też takimi "zaświatowymi potęgami".
Na pewnym etapie rozwoju duchów nie opłaca im się więcej wcielać – dalej wystarcza im do nauki wyłącznie przebywanie w zaświatach.
Oczywiście, że duchy wysokorozwinięte nie mają nic wspólnego z opętaniami. One są życzliwe, mają dużo empatii, zrozumienia, współczucia dla innych. Są stabilne emocjonalnie.

Re: Szatan

Post: 17 lip 2010, 15:16
autor: kryształowa
No tak tak się zgodzę z wami oczywiście ale chodzi mi o to o co tak właściwie poszło na tym Marsie.. i czy by mógł ktoś przybliżyć mi jego postać. Czyli z tego co piszecie rozumiem że Szatan nie jest teoretycznie taki zły no w pewnym sensie...

Re: Szatan

Post: 17 lip 2010, 15:38
autor: Leszek
Do Twojego tematu dodałbym tylko dwa słowa "nie istnieje". Tak, szatan nie istnieje, tak samo jak bebok czy Godzilla, nie wierzmy w bajki ;) Poniżej cytuję fragment z księgi Duchów, tak aby czymś poprzeć moje słowa. KD strona 131-132
Ludzie postąpili z demonami identycznie jak z aniołami; wierzyli w istoty doskonałe od zawsze i tak samo Duchy niższe potraktowali jako istoty wiecznie złe. Określenie demon dotyczy więc Duchów nieczystych, z których wiele na nie zasługuje z tą jednak różnicą, że stan taki jest dla nich tylko przejściowy. Są to Duchy niedoskonałe, buntujące się przeciw próbom, którym są poddawane, i dlatego podlegające im przez dłuższy czas; w swoim czasie jednak osiągną cel zgodnie z własną wolą. Można by więc przyjąć określenie demon z powyższym założeniem; jednak w dzisiejszym jego znaczeniu może ono wprowadzać w błąd, każąc wierzyć w istoty stworzone specjalnie dla zła.

Jeśli zaś chodzi o szatana, to jest on oczywiście uosobieniem zła w alegorycznej formie; nie można bowiem zakładać istnienia złej istoty, dotrzymującej pola w walce z Bogiem, której jedynym zajściem byłoby działanie na przekór Jego decyzjom. Ponieważ człowiek potrzebuje postaci i obrazów robiących na nim wrażenie, to wyobraził sobie bezcielesne istoty o materialnych formach, z atrybutami wyrażającymi ich zalety i wady. Na przykład starożytni chcąc przedstawić czas, opisywali go jako starca z kosą i klepsydrą; postać młodzieńca byłaby bezsensowna; to samo dotyczy alegorii bogactwa, prawdy itp. Współcześni wyobrazili sobie anioły, czy Duchy czyste, jako świetliste postaci z białymi skrzydłami, symbolem czystości; szatana z rogami, pazurami i atrybutami zwierzęcej natury, symbolami złych żądz. Tłum, przyjmujący rzeczy dosłownie, widział w tych wyobrażeniach realne istoty, tak samo jak kiedyś postrzegano Saturna w alegorii czasu.

pozdrawiam,
Leszek

Re: Szatan

Post: 17 lip 2010, 20:50
autor: forrest
Jeżeli chodzi o Szatana, to myślę, że na tym, co napisał Leszek, można byłoby poprzestać.
W ogóle na tym polega problem Starego Testamentu, że przynajmniej znaczna część opisów objawień (opierając się np. na książce "Objawienia" Ericha von Danikena) nie stanowi opisu interwencji Boga, czy jakiejkolwiek interwencji z zaświatów, tylko są to interwencje wysokorozwiniętych pozaziemskich cywilizacji. Przecież to nie ma związku ze spirytyzmem - to co się działo w odległej przeszłości na Marsie. Oczywiście, dusze tych ludzi, którzy żyli w odległych czasach są najpewniej dzisiaj wysokorozwinięte.
O tym buncie Annunaki Zecharia Sitchin – ale już dawno o tym czytałem, więc nie jestem w stanie nic o tym powiedzieć.

Re: Szatan

Post: 18 lip 2010, 19:40
autor: kryształowa
hmm ja jednak myślę że istnieje jednak nie pod tym aspektem jaki przedstawia nam religia katolicka.. chodzi mi nie o to jak go przedstawiały wierzenia legendy.. tylko kim jest pod względem wysoko rozwiniętej istoty.. a mianowicie chodzi mi o tą konkretną wypowiedz : No, nie do końca, Rafale. Szatan, czyli... jego imię już na pewno znasz – jakie jest prawdziwe. Imię „Szatan” zostało mylnie temu duchowi nadane przez kapłaństwo, czyli religię chrześcijańską. Jego pierwotne imię, to było Szangas. Szangas wraz z grupą pracowników przybył na planetę Mars. Historię na pewno znasz – po co tam przybyli. Tam było mielone złoto, na taki pył – po to, żeby potem przetransportować to na Nibiru. Czyli był – można powiedzieć – opiekunem, zarządcą Marsa. Potężna istota – persona wtedy. Teraz potężna istota duchowa. Nie będę tobie opowiadał całej historii, bo już ją znasz z opisu, jak był bunt na tej planecie. Bunt pracowników, bunt samego Szangasa. A że potem z tego buntu zrobiono zupełnie coś innego ...no cóż. Istoty ludzkie – kapłani doszli do tego – muszą się czegoś, kogoś bać. No to można było znaleźć kogoś takiego. Więc Szangas „został” Szatanem do dnia dzisiejszego. Jest istotą duchową, jest potężny. Czy należy go lekceważyć? I czy należy się go bać? Nie. Wystarczy, żeby traktować jego z szacunkiem, albo go obchodzić bokiem. Szatan – tak jak został nazwany – że kusi. A ja się tutaj zapytam może ciebie też. Ludzie dostali wolną wolę i rozum, z czego mają korzystać. Czy Szatan – jak to wy mówicie – kusząc, robi to siłą. Nie. Każdy ma wolną wolę opowiedzenia się. Macie możliwość zobaczenia: stronę prawdy, stronę ciemną. Przez dwa tysiące lat nam nie wolno było i nie wolno dotychczas, ingerować w waszą wolną wolę i rozum. Więc można się było tylko przyglądać. Szatan nikogo nie kusi. Szatan nie jest odpowiedzialny za to zło, które się dzieje na Ziemi. To jest wybór każdego człowieka z osobna. Przecież jeśli ludzie są w Islamie, Budda, i jeszcze inne wyznania, nie znają Szatana, prawda? Zna go tylko religia chrześcijańska. Ale tamci też mają to samo dane, co i wszyscy, czyli rozum i wolną wolę. Więc w tej chwili zwalanie winy za wszystkie zło, jakie jest na Szatana, to uważam, że jest dużym nietaktem. Jest potężnym duchem. I gdyby tak na prawdę chciał zrobić krzywdę ludziom, Rafale, mógłby to uczynić za takim „pstryknięciem palców”. A on tego nie robi. Przygląda się – tak samo, jak my się przyglądamy. A w tej chwili, popatrz Rafał, jak to łatwo zwalić winę na kogoś innego. Wyczyścić ręce i powiedzieć: „To nie ja. Bo ja byłem kuszony.” A Bóg mógłby się zapytać: „A rozum to ty posiadasz?” Rozumiesz mnie, Rafale?

Re: Szatan

Post: 19 lip 2010, 09:25
autor: methyl
Spotkałem sie razu pewnego z taką interpretacją "szatana".
Mianowicie oznacza on nic innego tylko funkcję jaką może piastować Duch, w tym przypadku jest to po prostu funkcja "przeciwnika Boga".

Każdy może być "szatanem" w zależności od woli jaka kieruje jego zamierzeniami.

kryształowa pisze:Szangas wraz z grupą pracowników przybył na planetę Mars. Historię na pewno znasz – po co tam przybyli. Tam było mielone złoto, na taki pył – po to, żeby potem przetransportować to na Nibiru. Czyli był – można powiedzieć – opiekunem, zarządcą Marsa. Potężna istota – persona wtedy. Teraz potężna istota duchowa. Nie będę tobie opowiadał całej historii, bo już ją znasz z opisu, jak był bunt na tej planecie. Bunt pracowników, bunt samego Szangasa. A że potem z tego buntu zrobiono zupełnie coś innego ...no cóż.


ech :?
Bez komentarza...

Re: Szatan

Post: 19 lip 2010, 10:24
autor: cthulhu87
methyl pisze:ech :?
Bez komentarza...


Methyl, nie krzyw się - ta historia nadaje się na dobrą powieść science fiction, okraszoną wątkami parareligijnymi. :idea: :geek:

Re: Szatan

Post: 19 lip 2010, 11:49
autor: methyl
Ja rozumiem, że pieprz mielić to jeszcze ma sens, ale złoto? :lol:
Swoja drogą, to ten cały Enki Penki musi miec niezły ubaw widząc, że to co dyktuje ludziom urosło już do statusu lokalnego wierzenia.
Kolejna alternatywa do wyboru dla niezrzeszonych :roll: