Strona 1 z 3
co jest nie tak - pytanie

:
29 maja 2010, 09:04
autor: jak
Witam serdecznie
jestem na tej stronie pierwszy raz. Skłoniło mnie do tego pewne zdarzenie. Trzy tygodnie temu zmarła maja babcia dokładnie tydzień przed Komunią Św mojego dziecka. Jakiś czas przed śmiercią babci czułam straszne napięcie i poddenerwowanie. Nie wiedziałam dlaczego ale czułam że cos się złego zdarzy jeszcze przed uroczystością. Babcia była energiczna i nic nie wskazywało, że może od nas odejść. Dodam, że byłyśmy bardzo związane ze sobą. W piatek gdy babcia zmarła obudziłam się w nocy i czułam strach,żal, lęk tak silne emocje, ze nie mogłam nad nim zapanować. Chciałam skorzystać z toalety ale nie byłam w stanie sama wyjść z pokoju. Obudzilam męża aby mi towarzyszył a on mi mówi że babcia u nas była. Ja też to czułam ale bałam się przyznać. Jak już leżałam w łóżku zobaczyłam taki obraz (nie wiem jak to wyjaśnić, nie widziałam tego oczami a tak jakby umysłem)babcia stała lekko zgarbiona z rozwichrzonymi włosami, wzrok miała strasznie smutny, rozżalony i wystraszony. Przez cały tydzień nie byłam wstanie przypomnieć sobie twarzy babci. Ciągle miałam w glowie ten obraz. Teraz tez go mam ale powraca coraz rzadziej. Bałam się komukolwiek to powiedzieć dopiero w tym tygodniu zaczęłam o tym mówić. Nie wiem co to było, ale czuję że babci jest zle i nie wiem co mam zrobic aby jej pomóc. Proszę o jakies sugestie. Jeszcze jedno jakis czas temu pewna kobieta powiedziała mi, ż mam otwarte trzecie oko. Nie wiem co to znaczy ale czasem czuję się żle w pewnych miejscach. Dziękuję za pomoc.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
29 maja 2010, 10:18
autor: konrad
Witam serdecznie,
Z jakiegoś dziwnego powodu post o temacie "co jest nie tak" się nie wyświetlał (pojawiała się pusta strona)... Musiałem więc zmienić odrobinkę temat i teraz chyba jest już wszystko w porządku.
Historia, która tutaj została opowiedziana jest dość typowa z dwóch powodów:
1) Często przed śmiercią, do której ma dojść w sposób naturalny lub po długiej chorobie, Duchy przygotowują się na przyjęcie danej osoby. Często ich zwiększony wpływ można w tym czasie odczuć. Ludzie, którzy nie wiedzą przecież, co ma się zdarzyć, czasem nie przywiązują do tego zbytniej uwagi. Ale później, gdy dochodzi do śmierci bliskiej osoby, wszystko zaczyna się już układać w głowie. Typowe są więc wówczas sny, w których pojawiają się bliscy, którzy zmarli dużo wcześniej; dziwne przeczucia; zmiana humoru itp.
2) Po śmierci większość osób nie wie do końca, co się z nimi stało. Wydaje im się, że wciąż żyją. Próbują więc nawiązać kontakt z bliskimi - bezskutecznie, bo przecież nikt ich nie widzi ani nie słyszy. Wówczas wpadają często w rozpacz i próbują nawiązać kontakt jeszcze intensywniej... Nieświadomie wykorzystują wówczas zdolności mediumiczne bliskich i doprowadzają do manifestacji. Czasem można je nawet zobaczyć, zdarza się, że doprowadzają do manifestacji fizycznych (spadanie przedmiotów, samowolne włączanie się telewizora i innych sprzętów), bywa też, jak w przytoczonym przypadku, że ludzie po prostu czują ich obecność w sposób bardzo intensywny. W żadnym z wypadków nie może chodzić o halucynacje... Świadkami zdarzeń może być bowiem kilka osób.
Jak pomóc takiej osobie, która odeszła z tego świata?
Przede wszystkim modlitwą... Nie chodzi tu o odmawianie utartych modlitw, których słów nie rozumiemy, ale po prostu o zwykłą rozmowę z Bogiem i z ukochaną osobą. Warto w myślach powiedzieć jej, co się stało, zapewnić o naszym wsparciu i poprosić Boga i dobre Duchy o opiekę. W 99% przypadków powinno to wystarczyć, a o tym, jak bardzo taka pomoc jest ważna, informują nas same Duchy... Ważne też, by unikać rozpaczy, wypominania win itp., gdyż tego typu uczucia trzymają dusze zmarłych w naszym świecie, przez co cierpią one jeszcze bardziej.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
29 maja 2010, 11:31
autor: Robert
Warto również podczas modlitwy(słów skierowanych do Babci/Boga), dziękować jej za to, że żyła wśród Was, powspominać radosne chwilę i dobrze myśleć o Babci... z pewnością pomoże jej to w tak trudnej i często niezrozumiałej chwili jak śmierć. Postaraj się mówić o Niebie i że tam czekają na nią bliscy, których, jeżeli zechce to zobaczy i oni ją już swoją opieką otoczą, pokażą jej wspaniały świat do jakiego przeszła.
W razie jakichkolwiek pytań, bądź większych problemów zachęcam do pisania na forum =)
Przy okazji polecam lekturę Allana Kardeca "Niebo i Piekło wg. spirytyzmu"...książka podyktowana przez Duchy opisująca życie po śmierci.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
11 cze 2010, 20:05
autor: Adeptus
W piatek gdy babcia zmarła obudziłam się w nocy i czułam strach,żal, lęk tak silne emocje, ze nie mogłam nad nim zapanować.
To może znaczyć, że twoja babcia ma po prostu przewalone. Ludzie grzeszą przez całe życie, a później jest płacz i zgrzytanie zębów.
Zamów mszę w jej intencji.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
11 cze 2010, 20:28
autor: cthulhu87
Ja proponuję pieniądze, które mogłabyś dać na zamówienie mszy, przeznaczyć na jakiś cel charytatywny, a w to miejsce szczerze pomodlić się za Babcię. Na pewno będzie jej lżej:)
Re: co jest nie tak - pytanie

:
11 cze 2010, 21:31
autor: Voldo
Dokładnie tak, jak pisze C87, lepiej samemu się pomodlić, pieniążki przeznaczyć na potrzebujących, a nie płacić komuś za to, aby się łaskawie pomodlił.
A modlitwa ta zresztą raczej nie będzie w pełni szczera, więc i nic nie warta.
Bo jak modlitwa za pieniądze może być szczera i prosto z serca...
Re: co jest nie tak - pytanie

:
11 cze 2010, 22:44
autor: Damian
No i tu masz całkowitą racje z tą modlitwą za pieniądze ,pewnie to jest jeden z głównych przyczyn dlaczego kościół nie może patrzeć na spirytyzm i porównuje go do diabelskich sztuczek

.
Jeśli chodzi o temat związany z "babcią"to zgadzam się z Konradem o sytuacji w jakiej może się znajdować oraz całą resztą która popiera szczerą modlitwe z serca.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
12 cze 2010, 08:26
autor: Adeptus
Spłycacie mszę do zwykłej modlitwy, a wcale tak nie jest. Mszę się nie kupuje, mszę się zamawia, za mszę się nie płaci, tylko składa ofiarę. To nie jest modlitwa jednego kapłana, lecz modlitwa przebłagalna całego zgromadzonego ludu.
Składanie ofiary na ołtarzu pochodzi z czasów Mojżesza. Bez złożenia ofiary modlitwa przebłagalna nie ma prawa bytu. Musisz dać coś co ma jakąś wartość, kiedyś składano NAJLEPSZE owoce ziemi, dzisiaj jest to spłycone do ofiary pieniężnej, ponieważ pieniądz jest wygodny i ma jakąś wartkość. Kapłani nie opłacą świątyni za kilo ziemniaków i dwie owce.
Jest wiele przypadków, w których ludzie zamawiali mszę, gdy straszyło w ich domach i zawsze ze 100% skutecznością po jednej mszy wszystkie objawy duchów znikały.
Aby ulżyć zmarły wymagana jest OFIARA, modlitwa nie jest ofiarą, jest sposobem łączności. Jak nie chcesz złożyć ofiarę na mszę to możesz złożyć ofiarę z siebie np poszcząc, nawracając się itp.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
12 cze 2010, 08:52
autor: cthulhu87
Adeptus pisze:Jest wiele przypadków, w których ludzie zamawiali mszę, gdy straszyło w ich domach i zawsze ze 100% skutecznością po jednej mszy wszystkie objawy duchów znikały.
Rozumiem, że znasz jakieś badania statystyczne prowadzone w tym zakresie i teraz chętnie się z nami podzielisz informacjami o takowych. A może ksiądz tak powiedział? Dopisz coś jeszcze o medalikach i halloween.
Re: co jest nie tak - pytanie

:
12 cze 2010, 11:54
autor: Voldo
Adeptus pisze:Mszę się nie kupuje, mszę się zamawia, za mszę się nie płaci, tylko składa ofiarę. To nie jest modlitwa jednego kapłana, lecz modlitwa przebłagalna całego zgromadzonego ludu.
Niezłe tłumaczenie

Nie kupuje a zamawia. Nie płaci tylko składa ofiarę...
Na prawdę dobre.
Szkoda tylko, że ta "ofiara" idzie (chociaż po części) w kieszeń księży.
A poza tym, dlaczego nie może być tak, że idzie się do Kościoła i prosi o modlitwę?
Przecież nie każdy może mieć pieniążki na to, aby "złożyć ofiarę".
A jeśli jest, to dlaczego jeden ma mieć tak a drugi inaczej? Że jeden musi "składać ofiarę" a drugi nie? Przecież to jest faworyzowanie. A więc niesprawiedliwość.