Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: Przepiórka » 23 sie 2020, 10:23

Dzień dobry drodzy Użytkownicy. Jestem Przepiórka, mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona. Kilka lat byłam tu po prostu gościem przeglądającym tematy. Zastanawiałam się czemu tak bardzo interesują mnie zagadnienia dotyczące życia po drugiej stronie.

Prawie cztery miesiące temu, bardzo niespodziewanie, zmarł mój mąż. Ziemia usunęła mi się spod stóp. Wiem, że to utarte wyrażenie, ale ono naprawdę obrazuje moje aktualne samopoczucie. Zostałam sama z naszym maleńkim synkiem. Odszedł człowiek, który uleczył moje rany, był moją największą miłością i radością.

Chciałabym się zwrócić do tych z Was, którzy widzą więcej, z pytaniami:

Czy mój Ł. odszedł w pokoju? Czy ma do mnie żal? Ostatnio śni mi się on bardzo źle, jest wobec mnie obojętny, mówi też rzeczy, które w ogóle do niego nie pasują. Zastanawiam się czy mogę mu jakoś pomóc.
Czy to moja życiowa postawa spowodowała przerwanie naszej wspólnej wędrówki? Tak powiedziała mi osoba związana z systemem Siergieja Łazariewa.
Czy istota, z którą nawiązałam kontakt, a której imię zaczyna się na literę D., jest rzeczywiście moim przewodnikiem i mogę jej ufać?

Napisałam w temacie postu, że stoję na skrzyżowaniu dróg, ponieważ zastanawiam się, czy powinnam pójść w stronę rozwoju duchowego, próbować nawiązywać kontakt z duszami.

Przesyłam energię wdzięczności każdemu z Was, kto zechce mi odpowiedzieć.
Przepiórka
 
Posty: 3
Rejestracja: 23 sie 2020, 09:38

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: Nikita » 24 sie 2020, 15:16

Witaj Przepiorko...Bardzo Ci wspolczuje. Musi byc Ci bardzo ciezko. On nie odszedl z Twojego powodu...takie bylo przeznaczenie w tym wcieleniu. Dusze raczej nie maja do nas pretensji bo one widza rzeczy duzo jasniej i z kazdej strony...to my robimy sobie niepotrzebne troski. Moze tez mu zle, ze Was nagle zostawil i dlatego sni Ci sie taki smutny.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5141
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: Nikita » 24 sie 2020, 15:18

Pomoc mozesz mu wysylajac pozytywne mysli, modlitwa, pogodzenie sie z zaistniala sytuacja. Masz ciezka lekcje do przerobienia ale kazdy z nas ma swoj tobolek...Sciskam Cie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5141
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: Przepiórka » 25 sie 2020, 17:26

Witaj Nikito.
Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz i mój Ł. odszedł w pokoju. Na samym początku były wyraźne przejawy jego obecności, ciepły, krzepiący dotyk, podnoszące na duchu sny..

Tak jak mi radzisz, staram się wysyłać do niego energię mojej miłości, podobno oni tam po drugiej stronie odczuwają ją bardzo intensywnie. Kierując się tym zadaję mu też pytania i czekam na odpowiedź we śnie. I ostatnio przyszła, ale przeraziła mnie do szpiku kości. Mąż pojawił się, i czułam, że to jest jeden z tych snów, w ktorych naprawdę się spotykamy. Odpowiedział mi, ale nieludzkim, pełnym jadu i nienawiści głosem, że to co między nami było, przestało mieć sens. Później okazało się, że mówił to obrzydliwy potwór, który był obok. Dlatego zastanawiam się, co to było.

Wytwór mojej głowy, projekcja największych leków?
Negatywny byt, który stanął między nami?

Kiedyś nie zaprzątałam sobie głowy snami, ale odkąd bacznie je obserwuję i zapisuję, widzę zapowiedzi przyszłych zdarzeń albo prawdziwe intencje otaczających mnie ludzi, oczywiście metaforycznie.
Dziękuję za Twoją odpowiedź i też ściskam Cię serdecznie.
Przepiórka
 
Posty: 3
Rejestracja: 23 sie 2020, 09:38

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: ZabaZaba » 02 wrz 2020, 20:37

Witaj Przepiórko,
Jakkolwiek źle to nie zabrzmi, prawie Ci zazdroszczę, że widzisz męża w snach. Ja kilka miesiecy temu straciłam nastoletniego syna i dużo bym dała, żeby do mnie przyszedł. :(
ZabaZaba
 
Posty: 62
Rejestracja: 25 sie 2020, 21:19

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: danut » 02 wrz 2020, 21:09

Przepiórka, masz duży problem, ja go doskonale rozumiem jak też Twój żal po stracie i lęki. Nawiązałaś destrukcyjny kontakt, zerwij go, bo to nie jest żaden Twój przewodnik duchowy, a wszystko złe co skrywasz w swojej podświadomości, to nie tam znajduje się prawda, pomimo tego co będą sądzić i pisać Ci inni. Tam znajdują się przyczyny stresów, lęków i pochodzą od kogoś, kto je tam wprowadza od lat, także ten, kto jest odpowiedzialny za Wasze losy, bo miał na nie wpływ. Dlatego odpowiedź Cię przeraziła, ale sama też czujesz, że nie otrzymałaś jej od męża i brawo! Fałszerz Twojej rzeczywistości i jego rzeczywistości chce zrzucić na Ciebie odpowiedzialność i sobie Ciebie podporządkować, nie pozwól na to, bo skieruje w złą stronę Twoje pojmowanie, od którego bardzo dużo zależy. Zaba Zaba nic nie rób na siłę, żadnych wymuszanych kontaktów, patrz Przepiórka też to zauważyła i ostrzega przed takimi, bo prawie zawsze nie są one tym za co chcielibyśmy je wziąźć. Oni wiedzą jak do nas dotrzeć i wcześniej czy póżniej się skontaktują z Wami i to bez żadnych magicznych sztuczek, talerzyków oraz mieszania w Waszych świadomościach prawdy z plewami, czyli z tym co dawno odrzuciłyście lub za co Wam było wstyd. Nie pozwólcie żerować komuś na Was i truć Was własnymi wyrzutami, patrzcie za to bardzo starannie by ujrzec zdrowe ziarna. Zaba to dobrze, że nie widzisz w snach syna teraz, gdy wręcz wymuszasz to i oczekujesz czegoś takiego, bo nie przez nawoływanie oni przychodzą, nie wtedy gdy plączesz wiele myśli naraz związanych z tymi co odeszli, w inny sposób, gdy chcą coś nam przekazać robią to tak by nie wywołać u nas żadnego lęku i emocji, bo one zawsze zniekształcą docierającą do nas informację stamtąd, więc po co im taki kontakt, który miałby zapisac w Twojej pamięci fałsz?
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: Przepiórka » 06 wrz 2020, 22:44

Żabo, jak tylko dowiedziałam się, że odszedł, nastawiłam oczy i uszy. Wiedziałam, że on mnie widzi i słyszy, a ja jego nie i otworzyłam się, że może przyjść wiadomość. Było kilka pozytywnych znaków jego obecności, a najwięcej w snach. Po tych snach przychodziło ukojenie i rozpacz była mniejsza. Teraz jest inaczej..

Wyczytałam gdzieś, że naszym zmarłym bliskim ciężko jest dotrzeć do nas gdy bardzo płaczemy. Łatwo powiedzieć! Polecam Ci książkę „Odważne dusze” Roberta Schwartza, zwłaszcza rozdział 6. o kobiecie, która straciła narzeczonego, a później też swojego syna. Mi ona przynosi ukojenie, często do niej wracam. Ściskam Cię, Żabo, może Twój kochany syn przychodzi do Ciebie i patrzy jak śpisz?

Danut, kogo konkretnie masz na myśli? Byt demoniczny? Ciało bolesne? Kim jest ten fałszerz? Uważam, że my jesteśmy odpowiedzialni za nasze losy, przynajmniej z poziomu Wyższego Ja, tam za zasłoną, i zaplanowaliśmy, że stanie się to, co się właśnie stało. Przeraża mnie tylko myśl, jakie losy jeszcze sobie zaplanowałam do przeżycia..
Tak jak pisałam, na początku te przejawy obecności były bardzo pozytywne, napawały mnie nadzieją i dawały energię, żeby żyć mimo wszystko. Od kiedy śnią mi się rzeczy opisane w pierwszym poście, zaniechałam czegokolwiek.
Przepiórka
 
Posty: 3
Rejestracja: 23 sie 2020, 09:38

Re: Stoję na skrzyżowaniu dróg.

Postautor: danut » 06 wrz 2020, 23:02

Przepiórka pisze: ...

Danut, kogo konkretnie masz na myśli? Byt demoniczny? Ciało bolesne? Kim jest ten fałszerz? Uważam, że my jesteśmy odpowiedzialni za nasze losy, przynajmniej z poziomu Wyższego Ja, tam za zasłoną, i zaplanowaliśmy, że stanie się to, co się właśnie stało. Przeraża mnie tylko myśl, jakie losy jeszcze sobie zaplanowałam do przeżycia..
Tak jak pisałam, na początku te przejawy obecności były bardzo pozytywne, napawały mnie nadzieją i dawały energię, żeby żyć mimo wszystko. Od kiedy śnią mi się rzeczy opisane w pierwszym poście, zaniechałam czegokolwiek.


Z poziomu wyższego Ja wyruszyliśmy, by zrealizować swój plan, to nie jest tak, że zaplanowaliśmy sobie nieszczęścia do przeżycia. Z nimi musimy się liczyć, że mogą one nas spotkać na tej naszej drodze i dlatego powinniśmy być ostrożnymi oraz nie gasić lampy płomienia jaką jest boża iskra w nas. Tylko ona przenika do nas zza zasłony, a tu na planie spotykamy się z licznymi oddziaływaniami środowiska, w które się wpisaliśmy. Od niego zależy bardzo dużo, bo oddziałuje na nas cały czas, przyjmuje , odrzuca, plącze, niszczy niekiedy. To po to mamy jedną broń właściwe, lub niewłaściwe wybory - wolną wolę. Nie mam na myśli żadnego bytu demonicznego, ciał bolesnych, żadnych tworów, które nijak nie miałyby do nas dostępu, gdyby nie nasze osobiste splątanie z nimi. Jeśli coś tak ludzie nazywają, to niechby najpierw rozpatrzyli to czym w istocie one są, czy nie są czasem wyprodukowane przez ludzi dla ludzi, którzy mieszają jedni drugim pojmowanie i samym tym dmuchają w ogień, który prowadzić kogoś powinien. Zaniechałaś czegokolwiek, domyślam się czego i to jest dla mnie powód, by Cię pochwalić, bo właśnie to co zaniechałaś było fałszerzem na drodze do łączności z Twoim zmarłym, dawało Ci obraz nijak mający się do rzeczywistości, a ta nie jest taka straszna jak ją wymalowały. Oczywiście to co zaniechałaś, albo wyczytałaś w nieodpowiedniej literaturze, albo ktoś ci to polecił, wszystko to są informacje a z nich tworzy się obraz, ja nazywam takie stwory myślokształtami, bo ktoś je takimi ukształtował, ktoś z naszego środowiska. I jest jeszcze w tym motor intencja jakiejś osoby niezbyt Tobie przychylnej z jakiegoś powodu, bądź nawet bez powodu, też są tacy ludzie. A jeśli chodzi o otwarcie drogi do podświadomości, to koniecznie potrzeba się zaznajomić z Z. Freudem i jego pracami. Te sa wartościowe. Naprawdę podświadomość jest pomylona w książce "Potęga podświadomości"modnej w kręgach różnych grup wróżkarsko -ezoterycznych z Nieświadomością i z Nadświadomością a w tej podświadomości znajdziemy najgorsze rzeczy o jakich wolelibyśmy zapomnieć, więc po co ją wywoływać? Jedynie gdybyś czuła się na siłach by się z nią zmierzyć, a nie po to by zaczęła Cię ona prowadzić i wskazywać na jakąś prawdę. Ps. Poleciłabym Ci swoją książkę jak wspierał mnie zmarły przyjaciel, czego dokonał po śmierci, itd. ale posądzą mnie znowu o chęć reklamowania się, to po co, może sama jakoś na nią trafisz, gdy zaciekawi Cię to co mam do powiedzenia i na czym to opieram. :)
danut
 
Posty: 6281
Rejestracja: 27 paź 2015, 10:27


Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości