Strona 1 z 3

Kim będę w nowym życiu?

Post: 25 lut 2010, 18:42
autor: vinitor
Oprócz pragnienia poznania kim byłem (byłam) w poprzednim życiu, jest jeszcze opcja kim będę w przyszłym życiu. Ten wątek nie jest mniej istotny, powiedziałbym nawet, że bardziej trafny od przeszłości. Przeszłość jak zjedzona kromka chleba zatraca z czasem swój smak, jako coś znanego i trywialnego. Na przyszłe życie ma rzutować czas obecny. Spodziewam się, że jak nie lubiane są pytania, tak nikt nie będzie starał się odkrywać zakrytych kart, zdradzać swoich słabości i tuzinów pokus, którym czy chce czy nie chce, musi stawić czoło w nowym życiu. Przyszłość chciałoby się poznać pod kątem przeznaczenia w świetle korzystnym dla własnych planów. Przeszłość, bez względu jaka była, jest stanem dokonanym i żadne decyzje jej nie odmienią. Przyszłość jest sprawą otwartą i kłopotliwą zarazem. Jedno jest pewne: Wcześniej czy później dojdzie do przemyśleń jako nieodłącznego elementu przed kolejnym wcieleniem.
Ja obiecuję sobie, że nic nie będę robił, aby odreagować bóle artretyczne przemęczonych palców. Lenistwo też ma swoje dobre strony. Otyłość mi nie zagraża, odleżyny będą zaledwie mglistym wspomnieniem. Założę sobie coś w rodzaju pamiętnika i będę w nim spisywał najtrafniejsze odpowiedzi na dotychczasowe pytania, które nie doczekały się dotąd fachowego .opracowania. Po ich skompletowaniu wybiorę się na Ziemię i wskoczywszy w jakąś skórę rozpocznę idyllę żądnego wrażeń obywatela. Będąc w słusznym wieku postaram się odnaleźć stronę internetową traktującą o spirytyzmie. Żywię nadzieję, że ewolucja i tchnące postępem działania wojenne nie przerobią go na spirytus. Zgodnie z oczekiwaniami poznam nowych forumowiczów ( kto wie czy nie z tej paczki) złaknionych szerokimi horyzontami wiedzy o nieznanym. (zawsze będzie tajemniczym miejscem z winy krótkiej pamięci Duchów wcielonych). Obiecuję, że wtedy koniec z pytaniami. Zacznę z rozmachem uświadamiać nieopierzonych adeptów spirytyzmu o życiu pozagrobowym. Dla podsycenia ciekawości powstrzymam się od mówienia o wszystkich tajnikach kryjących się za parawanem odgradzającym obydwa światy. Przyszłość zapowiada się intrygująco. Mucha nie siada!

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 25 lut 2010, 19:27
autor: atalia
Naprawde świetnie i z humorem piszesz.Pogratulowac pióra!

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 26 lut 2010, 13:32
autor: konrad
Vinitorze, myślę, że nasza przyszłość zależy przede wszystkim od tego, czy nauczymy się kochać i szanować innych ludzi. Reszta średnio się liczy.

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 26 lut 2010, 17:14
autor: Zuzka
I od tego, czego sami chcemy się nauczyć w życiu, które wybieramy...
Myślę, że nawet bardziej od tego, co właśnie sobie planujemy a jako cel mozemy sobie wybrać np poprawę naszych relacji z ludźmi...

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 26 lut 2010, 17:19
autor: Melys
Ja jak zwykle - Konradzie
Vinitorze, myślę, że nasza przyszłość zależy przede wszystkim od tego, czy nauczymy się kochać i szanować innych ludzi. Reszta średnio się liczy.
rekami, nogami to stwierdzenie popieram .
ale lizus ze mnie :oops:

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 26 lut 2010, 20:45
autor: vinitor
konrad pisze:Vinitorze, myślę, że nasza przyszłość zależy przede wszystkim od tego, czy nauczymy się kochać i szanować innych ludzi. Reszta średnio się liczy.

A jak na podstawie takich skrótów wyłuskać wygląd i znaczenie moralności? Jak to kochanie i szanowanie przedstawia się w świecie Duchów?
Oto przykład:
279. Czy wszystkie Duchy mają do siebie równy dostęp?
„Duchy dobre mogą dotrzeć wszędzie i tak musi być, aby mogły
ćwiczyć wywieranie wpływu na te złe; jednak okolice zamieszkane
przez dobre Duchy są niedostępne tym niedoskonałym, aby nie mogły
wnosić do nich zamętu złych żądz”.
Czy na ziemi nie ma podobnych układów? Wiezienia, separowanie się osobistości od motłochu, dzielnice miast przeznaczone dla biedoty i dla bogatych. U Duchów są trochę inne parametry tych samych reguł. Czy się mylę?

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 26 lut 2010, 21:00
autor: cthulhu87
Więzienia, to nie to samo co separowanie się osobistości od motłochu. Sens istnienia więzień jest zupełnie inny.

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 27 lut 2010, 00:38
autor: Leszek
Można by dużo pisać kim to nie będę i czego nie będę robił w przyszłym życiu. Przede wszystkim mam dość wcielania się bo ciężko się żyje na tej planecie. Biorąc pod uwagę, że mówi to osoba niedoświadczona przez życie, to można się domyślać co czuje ta pokrzywdzona część ludzi..
Plany teraz mogę sobie robić a po śmierci trzeba i tak będzie je zweryfikować. Po narodzinach znów nic nie będę pamiętał i co mi da to planowanie? Nawet teraz nie wiem czy wypełniam założenia z przed wcielenia?! Szlag.. No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 27 lut 2010, 08:25
autor: vinitor
Leszek pisze:Można by dużo pisać kim to nie będę i czego nie będę robił w przyszłym życiu.

Oj, tak. Planowanie to coś znanego. Ale ile tego się spełnia? Ile da się wyegzekwować z życia, gdy nie idzie po myśli? Życie na ziemi i to spirytystyczne nie formują tylko same dobre intencje. Potrzeba splotu pomyślnych wydarzeń, aby z uśmiechem przywitać kolejny odcinek czasu. Dużo zamieszania wprowadza przeznaczenie. Odrzuca się przypadek, chociaż nie ma się wpływu (takie są odczucia) na to co się stanie. Jak się niewiele wie...
Słowa Sokratesa "wiem, że nic nie wiem" są aż nadto wciąż aktualne.

Re: Kim będę w nowym życiu?

Post: 04 mar 2010, 22:14
autor: Sebastian
W sumie to... dziwię się sobie, ale nie zastanawiałem się kim konkretnie będę po śmierci. Kompletnie mnie to nie obchodziło i na tę chwilę również traktuję tę sprawę po macoszemu. Jakie ma to znacznie? Co z tego, że dowiem się w tym momencie kim będą po śmierci, skoro w ciągu najbliższych dni może dość do tego, iż moje życie przewróci się do góry nogami przez co stanę się innym człowiekiem? Wtedy czeka mnie również inny los po śmierci.
Słowa Sokratesa "wiem, że nic nie wiem" są aż nadto wciąż aktualne.

Carpe diem też tu się sprawdzi. Ważne jest tu i teraz. Bo tylko tu i teraz możesz działać. Tylko tu i teraz możesz wpłynąć na to co będzie. A analizowanie przeszłości może pomóc w drodze do dalszego rozwoju - do dojścia do przyszłości.