Strona 1 z 2

Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 17 lut 2010, 19:57
autor: Nuit
Witam!

Od dłuższego czasu chodzi za mną myśl wywołania pewnej postaci historycznej, która do pozytywnych z pewnością nie należała, jednak bardzo nurtuje mnie kilka kwestii związanej z nią i chciałabym tą sprawę rozwiązać poprzez kontakt z nią. Często widuję ją we własnych snach i w pozytywnym i negatywnym aspekcie. Bardzo często czuję się jakby pchnięta przez nią do tworzenia różnych grafik i szkiców i generalnie praktycznie nie potrafię przestać o niej myśleć, co bardzo w sumie mnie dziwi. Sądzę, że taki seans z pewnością nie byłby najbezpieczniejszym pomysłem, jednak, jak pisałam wcześniej, jest parę kwestii nurtujących mnie tak mocno, że nie dają mi one w spokoju zająć się własnym życiem. Jakie środki ostrożności powinnam użyć żeby nic mi się nie stało i czy seans jest jedyną drogą w takim przypadku?

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 17 lut 2010, 20:55
autor: cthulhu87
Nuit pisze:Od dłuższego czasu chodzi za mną myśl wywołania pewnej postaci historycznej, która do pozytywnych z pewnością nie należała, jednak bardzo nurtuje mnie kilka kwestii związanej z nią i chciałabym tą sprawę rozwiązać poprzez kontakt z nią.


A kto to taki? Jeśli można wiedzieć...

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 17 lut 2010, 21:11
autor: Nuit
A będzie to potrzebne w rozwiązaniu sprawy, bo jak tak wyślę Pmką. Po protu aż głupio pisać na publicznym.

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 18 lut 2010, 11:29
autor: Lorthiel
Judasz

:)

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 18 lut 2010, 18:03
autor: Voldo
Jeśli jest to ktoś kto za ziemskiego wcielenia był ważny...
To niestety małe szanse na to, że przyjdzie właśnie Duch tej osoby.
Generalnie naprawdę chętne do rozmowy są Duchy Twoich bliskich, one bardzo chcą porozmawiać z Tobą, powiedzieć, że wszystko jest dobrze itd. i gdy tylko pojawi się "ścieżka" to dana bliska Ci osoba przyjdzie...
Lecz jeśli chcesz wywoływać kogoś kogo nigdy nie znałaś, ani nic, to jest bardzo duża szansa na to, że jakiś niższy Duch podszyje się pod tą osobę i będzie się zabawiać Twoim kosztem.

Co do środków ostrożności...
To, że tak powiem, największym środkiem ostrożności będzie nie próbowanie wywoływania żadnego Ducha na własną rękę.
Bo to niczym dobrym się nie skończy. Zapewne nic się nie stanie, chyba, że nie będzie się miało szczęścia, wtedy można sobie zaszkodzić.
Jeśli na prawdę chcesz to jedynym wyjściem jeśli chodzi o próbę kontaktu jest znalezienie jakiegoś Medium, które Ci w tym pomoże (a z tym też jest trudno, żeby znaleźć prawdziwe Medium, a nie kogoś kto się pod nie podszywa i na dodatek jeszcze bierze za to pieniądze).
Ale powtarzając się - jest bardzo, ale to bardzo mała szansa, że Duch akurat interesującej Cię osoby przyjdzie. Można sobie zadać jedno proste pytanie - po co miałby przychodzić?

A jeśli jest to postać historyczna - to czy nie można najpierw poszukać w bibliotekach i u historyków informacji o tej osobie? (No chyba, że poszukiwania nie przyniosły rezultatu)

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 18 lut 2010, 23:08
autor: Jul
Podpisuję sie dwoma rękami pod postem Voldo, bardzo rozsądna i trafna odpowiedź na problem.

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 04 mar 2010, 22:19
autor: Sebastian
Zgadzam się, Voldo ma dużo racji i podał elementarną wiedzę w tym temacie.

Ja jednak bym się zastanowił nad aspektem "nawiedzenia" przez ducha niższego zamiast postaci historycznej. Skoro owa postać nęka Nuit w snach, jest bardzo silnym bodźcem i ingeruje w życie... może coś w tym jest?
No i oczywiście jest jeszcze opcja, iż to wcale nie postać historyczna dopycha się do Nuit, tylko właśnie >duch niższy< pod "przebraniem" owej postaci.

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 05 mar 2010, 13:55
autor: konrad
Ja zawsze porównuję kontakt z Duchami do rozmów przez internet, chociażby na naszym forum.

Oczywiście może się zdarzyć tak, że jakiś użytkownik wybierze sobie nick na przykład: Janusz Palikot. Ale czy będzie to naprawdę Janusz Palikot? Szansa jest znikoma. Czy oznacza to, że pisanie na forum nie ma sensu, bo nie wiemy, kto się pod czym podpisuje? Oczywiście, że nie.

Nie musimy znać tożsamości ludzi, by przekonać się o tym, że możemy się od nich wiele nauczyć. A tożsamość można potwierdzać na sto sposobów. Na przykład na jednym z czatów sigma bodajże opowiadał Leszkowi o czasach, które spędzał na południu Polski, podawał opisy, nazwy miejsc itp. Oczywiście Leszek od razu wiedział dzięki temu, że sigma nie wymyśla i że naprawdę tam był. Tak samo jest z Duchami. Jedna ich wypowiedź nie pomoże nam za bardzo, ale gdy zbierzemy tych wypowiedzi wiele, będzie wiadomo bardzo dużo na temat osoby, która dany post napisała.

Przyglądając się naszemu forum widzimy też inny fenomen. Posty niektórych osób pisane są zawsze w tym samym stylu. Czy to jeśli chodzi o słownictwo, czy o zwykły układ tekstu itp. Niektórzy forumowicze mający na koncie wiele postów, nie muszą się w zasadzie już pod nimi podpisywać - wiemy, że to oni są ich autorami. Owszem można pokusić się o podrobienie ich wypowiedzi, ale na dłuższą metę będzie to trudne.

A na koniec wyobraźcie sobie, że taki człowiek, który skończył podstawówkę, wychowuje się w małej miejscowości bez dostępu do bibliotek, internetu itp. w ciągu kilku dni odtwarza u siebie w domu takie nasze forum. Pisze każdy post innym stylem tak, że posty każdego ze 100 użytkowników wydają się inne. Pisze na różne tematy: od historii, po naukę przez religię itp. Czy nie byłoby to fascynujące? Byłoby. I kimś takim był właśnie Chico Xavier, który napisał ponad 400 książek, z których każda z nich pisana była stylem innego autora (tak naprawdę to ten autor pisał za jego pośrednictwem :))... Można oczywiście powiedzieć, że to sam Chico napisał, ale to ma taki sens, jak powiedzieć, że nasze posty na forum pisze internet a nie my...

To tyle, dziękuję za uwagę...

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 05 mar 2010, 15:06
autor: sigma
konrad pisze:...na jednym z czatów sigma bodajże opowiadał Leszkowi o czasach, które spędzał na południu Polski, podawał opisy, nazwy miejsc itp. Oczywiście Leszek od razu wiedział dzięki temu, że sigma nie wymyśla i że naprawdę tam był...


Potwierdzam, byłem... :). A dodam do tego jeszcze że zupełnie nie rozumiem mojej fascynacji Śląskiem (Górnym, Cieszyńskim, Dolnym...). Dla mnie to są miejsca magiczne, zupełnie nie rozumiem dlaczego. Pamiętam że o miejscach magicznych pisał w swoim czasie Jerzy Pilch, nawiasem mówiąc z Wisły. Bardzo łatwo się w tym co napisał odnalazłem.

Re: Dosyć dziwaczna sytuacja

Post: 05 mar 2010, 15:59
autor: atalia
Przypomina mi to moją fascynację Podkarpaciem,równie niewytłumaczalną.Nikt z mojej rodziny nie pochodzi z tego regionu,mam łódzko-wilenskie korzenie.
A jednak ta galicyjska magia zawładnęła mną. :)