Moc i niemoc modlitwy
Bardzo nurtuja mnie dziś myśli a propo modlitwy.
Jak myślicie / wiecie czy przyjmując, że ważne zdarzenia w życiu są z góry ustanowione, wybrane to czy mocna, szczera modlitwa może "nagiąć" "odwrócić' te przyjmijmy tragiczne ustalenia (np
choroba, rozstanie,wypadek )
Czy tylko pomoze w tych pobocznych,podrzędnych sprawach ? Bo tych ciężarów naszego losu modlitwa się nie ima?
A moze Nasi stworzyciele z góry ( dosłownie ) wiedzą że w tych złych okresach życia będziemy być moze prosić o zmianę losu i scenariusz zostanie zmieniony ? Czy nie i basta ! Czy dobraaa miała być bardzo chora,było przesadzone ale tak Nas "ujęła" że niech jej będzie !
Wybaczcie , mam nadzieję że zrozumiałe... Pod osłoną nocy motoryka już nie ta.
Z serca dziękuje za odpowiedzi.
Jak myślicie / wiecie czy przyjmując, że ważne zdarzenia w życiu są z góry ustanowione, wybrane to czy mocna, szczera modlitwa może "nagiąć" "odwrócić' te przyjmijmy tragiczne ustalenia (np
choroba, rozstanie,wypadek )
Czy tylko pomoze w tych pobocznych,podrzędnych sprawach ? Bo tych ciężarów naszego losu modlitwa się nie ima?
A moze Nasi stworzyciele z góry ( dosłownie ) wiedzą że w tych złych okresach życia będziemy być moze prosić o zmianę losu i scenariusz zostanie zmieniony ? Czy nie i basta ! Czy dobraaa miała być bardzo chora,było przesadzone ale tak Nas "ujęła" że niech jej będzie !
Wybaczcie , mam nadzieję że zrozumiałe... Pod osłoną nocy motoryka już nie ta.
Z serca dziękuje za odpowiedzi.