Sny w których uczestniczą zmarli ....
Witam wszystkich jestem nowa na forum ale ....odkad pamiętam w moim życiu były różne sytuacje których w żaden sposób wytłumaczyć nie potrafiłam i mam w związku z taką jedną właśnie sytuacja a było ich wiele pytanie ....Jakieś 3 lata temu nagle zmarł mój kuzyn miał 34 lata zawsze łączyła nas silna więź byliśmy jak brat z siostrą pomimo różnicy pokrewieństwa ...wychowywaliśmy się właściwie razem u naszej babci a i w życiu dorosłym byliśmy jak papużki nie rozłączki aż mnie to poprostu czasami denerwowało bo przecież miałam też swoje życie rodzinne ...to że umarł było ostatnią rzeczą której się mogłam spodziewać na to potrzebowałam czasu żeby to do mnie dotarło a n dodatek byłam zagranicą i nie miałam możliwości żeby być na jego pogrzebie ....pragnęłam wtedy żeby było mi dane jeszcze choć ten jedyny raz go zobaczyć ,myślałam o tym ze oddałbym wszystko żeby tak się stało i przychodziły mi do głowy te obrazy jak go poprostu poganialam zwyczajnie ze swojego domu bo ,,odczepić ,, się nie chciał a ja przecież nie miałam czasu bo dom i rodzina itd...W końcu wróciłam do Polski była już noc zasnęłam tak myślę że zasnęłam i nagle zobaczyłam jego w ciemnościach usłyszałam jego głos tylko tyle że były to widoczne dla mnie kontury ciała twarz była zupełnie nie widoczna podszedł do mnie do łóżka i chwycił za przedramię uścisk był typowo mocny i męski więc to czułam wyraźnie i usłyszałam jego głos dokładnie jego ...miałam w tym śnie świadomość że on nie żyje i czułam lek ....zadał mi pytanie wtedy ...W którą stronę mam pójść ?????? I sen się skończył ale poczułam taka niesamowita ulgę i czułam się nawet nie wiem jak to opisać poprostu błogo ..i spałam dalej ..a teraz pytanie do Was ...myślicie że to był tylko sen spowodowany przeżyciami w związku ze śmiercią kuzyna....czy może naprawdę przyszedł ....proszę o odpowiedź ...pozdrawiam Ciepło ....
............Stara Dusza 74