cierpienie a rozwój duchowy
Nawiązując do powracającej co jakiś czas dyskusji o znaczeniu chorób/cierpienia w życiu człowieka, pozwolę sobie wstawić fragment wypowiedzi z forum psychologicznego poświęconego alkoholizmowi:
Urodziłem się w rodzinie w której występował problem alkoholowy, mianowicie mój tata lubił sobie wypić, codziennie po kilka, kilkanaście piw. Gdy miałem kilka lat, zniknął na jakiejś melinie na kilka dni. Rodzina miała o jego picie do niego pretensje, nie dokładał się zbyt wiele do życia, nie interesował się mną zbytnio, nie przychodził codziennie bardzo pijany ale mocno wypity, sporadycznie wracając ledwo trzymał się na nogach, mama na niego krzyczała a on się nie odzywał. Generalnie całe życie rodzinne krążyło wokół jego alkoholizmu. Aktualnie mój tata jest drugi rok po udarze ma nie do końca władną prawą stronę ciała, od tego czasu nie piję alkoholu ani nie pali papierosów, zmienił się nie do poznania, mimo iż jest kaleką to można z nim całkowicie inaczej porozmawiać, co nie zmienia faktu że mam do niego żal o jego picie. Mama o mnie dbała lecz często mówiła mi o tym jaki ojciec jest zły. Miałem wrażenie że czasem wyładowywała się psychicznie na mnie.
Urodziłem się w rodzinie w której występował problem alkoholowy, mianowicie mój tata lubił sobie wypić, codziennie po kilka, kilkanaście piw. Gdy miałem kilka lat, zniknął na jakiejś melinie na kilka dni. Rodzina miała o jego picie do niego pretensje, nie dokładał się zbyt wiele do życia, nie interesował się mną zbytnio, nie przychodził codziennie bardzo pijany ale mocno wypity, sporadycznie wracając ledwo trzymał się na nogach, mama na niego krzyczała a on się nie odzywał. Generalnie całe życie rodzinne krążyło wokół jego alkoholizmu. Aktualnie mój tata jest drugi rok po udarze ma nie do końca władną prawą stronę ciała, od tego czasu nie piję alkoholu ani nie pali papierosów, zmienił się nie do poznania, mimo iż jest kaleką to można z nim całkowicie inaczej porozmawiać, co nie zmienia faktu że mam do niego żal o jego picie. Mama o mnie dbała lecz często mówiła mi o tym jaki ojciec jest zły. Miałem wrażenie że czasem wyładowywała się psychicznie na mnie.