Strona 1 z 1

Oddzielenie się ciała duchowego od fizycznego

Post: 29 sie 2017, 10:54
autor: cthulhu87
Zastanawiam się, w nawiązaniu do rozdziału z Księgi Duchów omawiającego kwestię przejścia do świata duchowego i oddzielania się duszy od ciała, czy nie ma tam sprzeczności? Raz wspomina się, że przy śmierci gwałtownej rozłączenie jest nagłe, innym razem, że stopniowe etc.

Jak się ma oddzielenie się ciała duchowego (fluidycznego) od ciała organicznego do innego powiązania z materią, które Kardec nazywał "identyfikowaniem się z materią"?

Re: Oddzielenie się ciała duchowego od fizycznego

Post: 29 sie 2017, 15:20
autor: Edi
Wydeje mi się, że jest to sprawa idywidualna i tak jak z "miejscem" do którego trafimy, tak i z oddzieleniem od ciała.
U każdego z nas może to przebiegać inaczej.
Zależeć to również może od okolicyności i stopnia rozwoju.

Re: Oddzielenie się ciała duchowego od fizycznego

Post: 29 sie 2017, 19:18
autor: cthulhu87
Edi pisze:Wydeje mi się, że jest to sprawa idywidualna i tak jak z "miejscem" do którego trafimy, tak i z oddzieleniem od ciała.
U każdego z nas może to przebiegać inaczej.
Zależeć to również może od okolicyności i stopnia rozwoju.


Zgadzam się z tym. Oczywiście śmierć gwałtowna w wypadku to nie to samo co śmierć gwałtowna np. w wyniku samobójstwa - z duchowego punktu widzenia.

Ale chodziło mi bardziej o zrozumienie pewnej niespójności:

Pytanie nr 161 (KD wg. wydania Oficyny Wydawniczej Rivail, s. 137.):

"Czy w przypadku śmierci gwałtownej, do której dochodzi na skutek wypadku, gdy organy nie są jeszcze osłabione przez wiek lub choroby, oddzielenie się duszy i ustanie życia zachodzą jednocześnie?

Odp: "Na ogół tak się dzieje, ale we wszystkich przypadkach chwila, która je oddziela, jest bardzo krótka".

Nieco dalej mamy komentarz Kardeca: "We wszystkich przypadkach gwałtownej śmierci, gdy nie dochodzi do niej w wyniku stopniowego wyczerpania sił życiowych, więzy łączące ciało fizyczne z duchowym są silniejsze, a do pełnego uwolnienia się od nich dochodzi po dłuższym czasie". (s. 138.)

Re: Oddzielenie się ciała duchowego od fizycznego

Post: 29 sie 2017, 20:16
autor: Pawełek
Zerknąłem do angielskiego tłumaczenia czy przypadkiem w naszym nie ma jakiegoś błędu i jest tak samo napisane.

Czytałem ten fragment kilka razy i jak na razie przychodzi mi do głowy jedna teza na ten temat: biorąc pod uwagę, że niejako nasza dusza i ciało fizyczne znajdują się w tym samym miejscu, są w pewnym sensie ze sobą sklejone, więc podczas gwałtownej śmierci dusza się może w tej samej chwili oddzielić od ciała fizycznego w tym znaczeniu, że nie znajdują się już w tym samym miejscu (jako duch patrzymy na swoje martwe ciało), ale to nie znaczy, że nasze więzi się już odłączyły od tego ciała. Że dalej coś dla nas te ciało znaczy, mamy jakiś "sentyment" do niego, a nie jest to jakby kolejne ubranie na które patrzymy obojętnie.

Wyobrażając sobie to w głowie, to mamy kwadrat (ciało fizyczne), w nim koło (dusza) i podczas gwałtownego wypadku koło wyskakuje z kwadratu, ale są one połączone nadal jakąś linią (więzami).

Również możemy wziąć pod uwagę, że w pierwszym przypadku jest mowa o duszy, a w drugim o ciele duchowym i nad tym myśleć, czy ma to wpływ na interpretacje.

Re: Oddzielenie się ciała duchowego od fizycznego

Post: 30 sie 2017, 07:13
autor: cthulhu87
Pawełek pisze:Zerknąłem do angielskiego tłumaczenia czy przypadkiem w naszym nie ma jakiegoś błędu i jest tak samo napisane.

Czytałem ten fragment kilka razy i jak na razie przychodzi mi do głowy jedna teza na ten temat: biorąc pod uwagę, że niejako nasza dusza i ciało fizyczne znajdują się w tym samym miejscu, są w pewnym sensie ze sobą sklejone, więc podczas gwałtownej śmierci dusza się może w tej samej chwili oddzielić od ciała fizycznego w tym znaczeniu, że nie znajdują się już w tym samym miejscu (jako duch patrzymy na swoje martwe ciało), ale to nie znaczy, że nasze więzi się już odłączyły od tego ciała. Że dalej coś dla nas te ciało znaczy, mamy jakiś "sentyment" do niego, a nie jest to jakby kolejne ubranie na które patrzymy obojętnie.

Wyobrażając sobie to w głowie, to mamy kwadrat (ciało fizyczne), w nim koło (dusza) i podczas gwałtownego wypadku koło wyskakuje z kwadratu, ale są one połączone nadal jakąś linią (więzami).


A więc wynika z tego, że powiązanie "przestrzenne" duszy z ciałem to coś innego niż powiązanie fluidyczne.
Poza tym Kardec sugeruje, że te więzi mogą być też całkiem psychiczne, pozafizyczne, jak np. wtedy, gdy duch po prostu utożsamia się ze swoim ciałem, ale w rzeczywistości nie ma z nim już materialnego związku.

Pawełek pisze:Również możemy wziąć pod uwagę, że w pierwszym przypadku jest mowa o duszy, a w drugim o ciele duchowym i nad tym myśleć, czy ma to wpływ na interpretacje.


Faktycznie, nie zwróciłem na to uwagi.