Edi pisze:Wydeje mi się, że jest to sprawa idywidualna i tak jak z "miejscem" do którego trafimy, tak i z oddzieleniem od ciała.
U każdego z nas może to przebiegać inaczej.
Zależeć to również może od okolicyności i stopnia rozwoju.
Zgadzam się z tym. Oczywiście śmierć gwałtowna w wypadku to nie to samo co śmierć gwałtowna np. w wyniku samobójstwa - z duchowego punktu widzenia.
Ale chodziło mi bardziej o zrozumienie pewnej niespójności:
Pytanie nr 161 (KD wg. wydania Oficyny Wydawniczej Rivail, s. 137.):
"Czy w przypadku śmierci gwałtownej, do której dochodzi na skutek wypadku,
gdy organy nie są jeszcze osłabione przez wiek lub choroby, oddzielenie się duszy i ustanie życia zachodzą jednocześnie?
Odp: "Na ogół tak się dzieje, ale we wszystkich przypadkach chwila, która je oddziela, jest bardzo krótka".
Nieco dalej mamy komentarz Kardeca: "We wszystkich przypadkach gwałtownej śmierci,
gdy nie dochodzi do niej w wyniku stopniowego wyczerpania sił życiowych, więzy łączące ciało fizyczne z duchowym są silniejsze, a do pełnego uwolnienia się od nich dochodzi po dłuższym czasie". (s. 138.)