Strona 1 z 4

Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 10 kwie 2017, 11:13
autor: czarnyMag
Wasza filozofia miłości jest tylko filozofią! Życie niestety odbiega od waszej filozofii życia (a może odbiegać gdyż Wy się opieracie tylko o Wasz umysł i swoje subiektywne prawdy - niestety ale tak to wygląda z punktu postrzegania ducha wcielonego) Duch wcielony który ma samoświadomość bycia wcielonym nie widzi na tej planecie nic poza (biologicznymi oczami jego avatara) - widzi zło dla zła i czasami widzi możliwości stawieniu temu "złu wcielonemu" opór!
Bo nie chodzi o miłosierdzie (jako poddawaniu się tylko złu - czasami wcielony może zatrzymać zło modlitwą lub je zabić czyniąc zło) - Czasami wcielony pójdzie na materializm choć wie że zło to zło! (bo wie, że ma czas - czasami ma świadomość, że planeta na której jest, jest podła i wymaga w konfrontacji bezpośredniego przymusu - wymaga "wytoczenia krwi" z wcielonego by otworzył oczy duszy! - czasami Ja czarnyMag wchodzę w korelację z duchem wcielonym który w swym sercu ma kamień - i płynie "krew"! Podziękują mi umarli po śmierci :) Zawsze zanim zaczniesz załatwiać prywatę odbierzesz sygnał że to co czynisz jest prywatą (najpierw jest modlitwa!). A potem jest już potem! potem płynie krew, jest cierpienie i śmierć i słyszysz czemu od wcielonych - potem płynie krew bo jest wet za wet (a im silniejszy duch tym większe cierpienie!).

ps. za rysę na mym samochodzie popłynie krew - gdyż zatrzymam swój rozwój w imię zemsty!

Radzę skonfrontować o siebie / o literaturę która do Was przemawia to - to, że karma to wybór! to, że karma to przystanek na drodze rozwoju duchowego (a duchy przynajmniej niektóre mają tego świadomość gdy "przystają"). Taki "przystanek" (okupiony stagnacją jest wielokrotnie uzasadniony zemstą która choć zła to "ludzka" i ma swą nie tyle zasadność co naukę również - a ta "nauka mówi" nie tykaj cudzej własności bo zakwiczysz i zakleszczysz swój rozwój z mścicielem). Do katolików - zemsta moja będzie twoją nauką! Do spirytystów - zemsta moja będzie twoją nauką! Do innych wyznań - również Twym cierpieniem!

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 10 kwie 2017, 16:40
autor: odnowa
Ja też mam w sobie wiele nienawiści i nachodzi mnie ochota by uderzyć jednego czy drugiego. Ja się powstrzymuję bo wiem że to nie jest dobra droga i wiem że druga osoba nie czyni mi krzywdy, to moja popaprana wizja świata to czyni. Przykre jest że ktoś Ci rysuje samochód gwoździem ale może jest jakaś inna droga rozwiązania problemu? Chęć sprawiedliwości dominuje u ciebie, rób jak uważasz. Chociażbyś i zabił człowieka to nie uczynisz mu krzywdy bo dusza jest nieśmiertelna. Wymyśl jakąś bardziej wyszukaną zemstę przez którą będzie cierpiał. Choć wątpię by znalazło się coś, z którego powodu twój wróg by cierpiał.

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 10 kwie 2017, 20:11
autor: Nikita
Nie warto sie mscic...to co nas spotyka to nasza karma z przeszlosci...wiec lepiej to przejsc...oczywiscie mozna sie bronic ale w sposob pokojowy...np. porozmawiac z czlowiekeim, ktory Ci niszczy samochod. Zemsta tylko Cie uwikla w nienawisc i cierpienie...odpusc mu i wybacz...

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 12 kwie 2017, 17:51
autor: jessentia
Widzisz Magu to ze Ci przerydowali autko to tylko wydarzenie, do ciebie nalezy decyzja jak na to zareagujesz, jesli zlapales bakcyla zemsty zamiast przebaczenia narobisz sobie karmy a to bledne kolo....z ktorego wielu nie potrafi sie wydostac :(


Wysłane z mojego FRD-L09 przy użyciu Tapatalka

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 12 kwie 2017, 21:11
autor: OneNight
Przyczaj się w samochodzie, weź gówniarza za fraki i prowadź na policje! Tylko kamerę włącz, aby mieć dowód.

Ale przyznaj, że opcja z paralizatorem też jest kusząca ;)

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 13 kwie 2017, 10:11
autor: Pawełek
OneNight pisze:Ale przyznaj, że opcja z paralizatorem też jest kusząca ;)

I jednoczesne przekroczenie obrony koniecznej również :)

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 13 kwie 2017, 12:42
autor: OneNight
Eeee nie. Jakie tam przekroczenie obrony osobistej - napadł na niego ostrym narzędziem ;)

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 13 kwie 2017, 13:07
autor: Pawełek
OneNight pisze:Eeee nie. Jakie tam przekroczenie obrony osobistej - napadł na niego ostrym narzędziem ;)

Słowo przeciwko słowu :) Nie mówiąc już o tym, że delikwenta by przeszukali aby sprawdzić czy ma taki przedmiot, a także miejsce gdzie mógłby wyrzucić taki przedmiot, a jeszcze należy pamiętać że żyjemy w Polsce i w sądzie i tak pewnie by dostał przekroczenie obrony koniecznej :) Lepiej nie ryzykować, bo możemy sobie niepotrzebnych problemów narobić. "Za szmaty" złapać i wezwać służby ;)

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 13 kwie 2017, 18:17
autor: OneNight
Paznokciem mu auta nie porysował, więc takie narzędzie posiadał.

Teraz sobie przypomniałem, że strzelające cudeńko prądem jest dostępne tylko dla służb specjalnych :lol: Możesz sobie kupić jedynie zwykły paralizator wymagający bezpośredniego kontaktu. Posiada baterie 9V, ale niski prąd. Nie powinien zatem zrobić większej szkody niż oszołomienie przeciwnika (zwykle trzeba przytrzymać paralizator PONIŻEJ 5 sekund, bo przeciwnik może nawet zemdleć). Ale co z tego - i tak musisz go gonić :/

Re: Tzw. "Krwawa" zemsta wcielonego ducha

Post: 13 kwie 2017, 20:23
autor: Pawełek
OneNight pisze:Paznokciem mu auta nie porysował, więc takie narzędzie posiadał.

W sumie mógł kluczem do mieszkania lub do czegoś innego jak tak pomyśleć.

Ja polecam gaz pieprzowy - swoją siłę ma, daleki zasięg i nie potrzeba zezwolenia ;)