Strona 1 z 24

Homoseksualność

Post: 16 sty 2010, 23:35
autor: Sebastian
Obrazek

Zdaję sobie sprawę, że poruszam dość kontrowersyjny, szczególnie w polskiej rzeczywistości temat; ale nurtuje mnie od długiego czasu.

Garść informacji:
- osoby o odmiennej orientacji stanowią (w zależności od badań) 3-15% ogółu;
- homo- i bi-seksualność nie jest uznawana za chorobę (a konkretnie parafilię, gdyż o płci partnera w definicji parafilii nie ma mowy [rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji]);
- naukowcy tak naprawdę nie wiedzą skąd to się wzięło (aktualnie panuje teza, iż wynika to z nieprawidłowego rozwoju płodowego i wpływie środowiska; dodatkowo mówi się o badaniu, z którego wynikało, że mózgi gejów przypominają mózgi heteroseksualnych kobiet etc.);
- większość ludzi na świecie uważa homoseksualizm za niemoralny (w niektórych krajach do tej pory grozi kara chłosty, więzienia, a nawet śmierci);
- wiele osób uznaje to za bardzo poważne zaburzenie, aczkolwiek odmienne orientacje są naturalne, gdyż występują w przyrodzie (inne gatunki) i na przestrzeni całej historii;
- nie ma przypadku osoby, która trwale zmieniłaby swoją orientację poprzez np. terapię reparatywną (osoby po wszelakiej maści terapii albo "wracały" do poprzedniej orientacji, albo musiały leczyć się dalej psychiatrycznie [depresja, różne zaburzenia po elektrowstrząsach], albo też popełniały samobójstwo).

Co mówią o odmiennych orientacjach Duchy, wiedza spirytystów?
Trudno znaleźć odpowiedzi w dziełach Kardeca, w jego czasach był to temat tabu.

Re: Homoseksualność

Post: 16 sty 2010, 23:59
autor: konrad
Jest trochę na ten temat w dziełach Divaldo Franco (zwłaszcza Joanny de Angelis), ale też nie jest to tam dominujący temat, więc trzeba sporo się naszukać :)

Sam Divaldo poruszał też ten temat w kilku wykładach. Z całą pewnością spirytyści nie są negatywnie nastawieni do samego homoseksualizmu, ale oczywiście zalecają umiar we wszystkim.

Jeżeli chodzi o próby "zmiany" czyjejś seksualności, Divaldo mówi coś, z czym w pełni się zgadzam - homoseksualizm to sprawa bardzo osobista i nie mamy prawa ingerować bardzo w czyjeś życie. Zanim zaczniemy kogokolwiek zmieniać, zajmijmy się najpierw sobą samym...

Generalnie moje zrozumienie jest takie:
- homoseksualizm może wynikać z dwóch rzeczy: po pierwsze może manifestować się u ludzi, którzy w poprzednim życiu wcielali się w osobę przeciwnej płci i są z tą płcią silnie powiązani; po drugie, może w pewnym stopniu wynikać z braku równowagi w nas samych, czemu często przyczyniają się negatywnie nastawione do nas duchy
- homoseksualizm, o ile towarzyszy mu nastawienie na samą sferę seksualną, jest czymś niewłaściwym... często mam wrażenie ludzie idą w tym kierunku, chcąc "spróbować" czegoś nowego; gdy jednak homoseksualizm wynika z wrodzonych zdolności, warto szukać jego przyczyn, zastanowić się, czemu ma on służyć - być może mamy dzięki niemu czegoś się nauczyć?

Re: Homoseksualność

Post: 17 sty 2010, 00:15
autor: Sebastian
Ale czy przywiązanie do danej płci mogłoby być aż tak wielkie? I co by oznaczało "przywiązanie się"? Taki odruch, przyzwyczajenie? 10 wcieleń byłem mężczyzną, a za 11 kobietą i trudno mi się przestawić? Jeśli byłoby to coś głębszego, w takim razie oznaczałoby to, że dany Duch zbyt bardzo przywiązany był do namiętności (materializmu etc. etc.) naszego świata. To by było coś niepożądanego dla rozwoju.

A co do "szukaniu nowych wrażeń" czy "uleganiu modzie"(?!) to wiadomo... raczej za wiele dobrego z tego nie wyniknie...

Re: Homoseksualność

Post: 17 sty 2010, 00:16
autor: sigma
Z tego co ja wiem to orientacja homoseksualna (albo, jak kto woli, głębokie przekonanie o takiej orientacji) jest wynikiem dziedziczenia genetycznego i społecznego.

Czy to jest choroba czy nie zależy nie tylko od klasyfikacji medycznej ale od postrzegania społecznego.

A co do moralności to ocenie podlega nie orientacja tylko działania z niej wynikające.

Co zaś tyczy się zmiany orientacji to rzeczywiście rezultatem prób zmiany rzadko bywa zmiana orientacji (o ile w ogóle to jest możliwe) natomiast mogą być poważne zaburzenia psychiczne. Co, nawiasem mówiąc, dotyczy nie tylko próby zmiany orientacji seksualnej ale też każdej roli społecznej, całkiem pozaseksualnej.

Istotne jest wyciąganie wniosków z każdego bez wyjątku aspektu naszej rzeczywistości. Bez oglądania się na to co myślą inni bo czy to co oni sobie myślą wynika z ich myślenia czy też może swoimi myślami powielają cudze myśli ? I, "last but not least", czym innym jest takie czy inne upodobanie a czym innym pogrążenie się w tym co człowiek lubi. Lepiej się niczemu nie oddawać bez reszty, pamiętać o istnieniu innych, jakże wielu obszarów życia, w których człowiek może się odnaleźć...

Fragment broszury "Etyka spirytyzmu"

Post: 17 sty 2010, 15:28
autor: Luperci Faviani
Etyka spirytyzmu
Prawo ludzkie, w przeciwieństwie do prawa Bożego, musi ulegać zmianie ponieważ jest niedoskonałe. Tak też staje się w kulturach lepiej rozwiniętych, gdzie homoseksualiści nie są dyskryminowani. Jak na ironię, ludzie „normalni”, najgłośniej wołający o niemoralności związków osób tej samej płci, łamią prawo naturalne, Boży nakaz praktykowania miłosierdzia. Dla kochającej matki nie ma znaczenia orientacja seksualna jej dziecka.

Poniżania człowieka z powodów takiej czy innej odmienności nie da się niczym usprawiedliwić. Nie mamy również prawa oceniać relacji panujących w tego rodzaju związkach, ponieważ jako postronni obserwatorzy, możemy nie posiadać niezbędnej wiedzy, umożliwiającej nam wydanie sprawiedliwego osądu. Nie wolno zapominać, że poziom moralny wielu związków heteroseksualnych, pozornie zdrowych, niewiele różni się od zwyczajów panujących wśród mniej rozwiniętych cywilizacyjnie mieszkańców naszej planety, a mimo wszystko są one ślepo akceptowane przez społeczeństwo - oto jak człowiek może się pomylić.

Rzecz jasna, pary homoseksualne nie mogą mieć wspólnego celu, jakim jest rodzina, ale nie przekreśla to możliwości zaistnienia pomiędzy takimi ludźmi czystych więzi duchowych. Naturalnie, jeżeli w związku dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet główną rolę odgrywają zmysły, jest on na równi niezgodny z Bożym prawem, co związek heteroseksualny, w którym panują podobne relacje. Sytuacja zmienia się całkowicie, gdy para homoseksualna pragnie zaadoptować dziecko - tego typu sytuacje są coraz częstsze. Świadome zaburzenie wizji rodziny i świata u młodej, bezbronnej osoby, w warunkach dalece odbiegających od naturalnego porządku rzeczy zakrawa na krzywdzenie drugiego człowieka. W takiej sytuacji należy poważnie zastanowić się, czy motorem działań konkretnych par homoseksualnych dążących do adopcji jest dobro dziecka, czy może egoistyczna chęć zaspokojenia własnych ambicji.

Re: Fragment broszury "Etyka spirytyzmu"

Post: 17 sty 2010, 16:10
autor: Sebastian
Luperci Faviani pisze:W takiej sytuacji należy poważnie zastanowić się, czy motorem działań konkretnych par homoseksualnych dążących do adopcji jest dobro dziecka, czy może egoistyczna chęć zaspokojenia własnych ambicji.


Nie wiem jak interpretować to zdanie. Zakłada ono, że chęć adopcji dzieci przez związki homoseksualne jest podyktowane egoistycznymi motywami (co by się po części chyba zgadzało, no nie?) czy można rozróżnić "dobrą adopcję" i "złą adopcję"?

Tak ustosunkowując się do rzeczywistości. Gdyby w Polsce jutro pary homoseksualne mogły adoptować dzieci i za tydzień pojawiły się już pierwsze dzieci gejów i lesbijek, to byłyby BARDZO narażone na społeczny ostracyzm.

Jednak z drugiej strony, na miejscu dziecka z domu dziecka nie wiem czy nie wolałbym się wychowywać przy dwóch kobietach/mężczyznach i mieć możliwość o wiele lepszych warunków do rozwoju.

Re: Homoseksualność

Post: 17 sty 2010, 16:21
autor: Luperci Faviani
Prawo nie jest w stanie kontrolować tego typu spraw. Ludzie sami musieliby wiedzieć co nimi kieruje i czy są w stanie pokonać swoje wady, czy są w stanie kochać drugiego człowieka bardziej, niż własny egoizm.

Re: Homoseksualność

Post: 17 sty 2010, 16:37
autor: Sebastian
To rozumiem. Tylko nie jestem pewny w tym momencie, czy spirytyzm dopuszcza taką możliwość (adopcja przez pary jednopłciowe) jako dobrą i przyczyniającą się do rozwoju. Oczywiście zakładając, że jest to decyzja podjęta dla dziecka, a nie dla siebie (egoistycznie).

Re: Homoseksualność

Post: 17 sty 2010, 16:56
autor: sigma
Luperci Faviani pisze:Prawo nie jest w stanie kontrolować tego typu spraw. Ludzie sami musieliby wiedzieć co nimi kieruje i czy są w stanie pokonać swoje wady, czy są w stanie kochać drugiego człowieka bardziej, niż własny egoizm.


Zgadza się, dokładnie tak.

Poza tym czym innym jest prawo Boga, czym innym prawo stanowione przez ludzi, czym innym jeszcze interpretacja prawa w kontekście konkretnych okoliczności oraz, co nie jest bez znaczenia, wykorzystywanie prawa dla swoich własnych celów.

A ciekawym przykładem wykorzystania prawa są osobliwe przypadki genialnego matematyka, Brytyjczyka Alana Mathisona Turinga. Z tego co czytałem padł on ofiarą intrygi związanej ze swoją pracą.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Mathi ... mier.C4.87

Re: Homoseksualność

Post: 17 sty 2010, 17:14
autor: Sebastian
Chyba nie zrozumiałem. Kto wykorzystywał prawo w tym przypadku? I na rzecz/przeciw komu? :geek: