Strona 1 z 2

Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 20:41
autor: agnieszkag
Od pewnego czasu znowu masakrycznie cierpie.
Jestem zmeczona....juz nie mam sily tu byc.
Dzisiaj od rana cos mi sie tluklo w glowie...reiki,reiki...
Pomyslalam,ze moze medytacja reiki przyniesie ulge choc na kwadrans....
Studiujac temat , znalazlam piekny opis, ze reiki to filozofia zycia plynaca z milosci.
Zgadzam sie z tym, znalazlam piekna muzyke do medytacji, pomyslalam, ze moze moglabym sie nauczyc robic healing.
No i akurat pojawil sie w moim biurze ktos wtajemniczony w reiki i powiedzial,zebym sie w to nie bawila, bo on widzial, ze to dziala, ale nigdy nie wiadomo,jaka sila za tym stoi.
Mowie...stary, licza sie intencje, jezeli masz dobre intencje, to chyba nie sciagasz Zla...
On jednak przestrzegl mnie przed tym i polecil tzw. Uwielbienia, modlitwy bezposrednio do Jezusa.
Mam metlik w glowie.
Ponowie pytanie....co zlego jest w reiki?

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 22:02
autor: Pawełek
Trochę to bez sensu.

Jeśli za uzdrowieniem stałyby demony, to czy przypadkiem nie byłyby one dobre skoro uzdrawiają?

"Po owocach ich poznacie."

Myślałaś droga Agnieszko by porozmawiać z psychologiem?

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 22:17
autor: OneNight
To samo co w spirytyźmie i świadomym śnieniu - jesteśmy skazani na opętanie za bycie nie-katolem.

Co ciekawe, metodę uzdrawiania identyczną jak reiki znalazłem kiedyś na stronie okultystycznej jako "magia chaosu".

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 22:23
autor: agnieszkag
OneNight

Mozesz miec wiecej racji niz myslisz.
Ciezko byc nie katolem.
Zero tolerancji ......

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 22:29
autor: Pawełek
Również słyszałem teorię, że medytacja otwiera bramy do piekła. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wystarczy że się znajdzie jedna osoba, która zostanie "opętana" i stwierdzi, że medytowała, by już powiedzieć że medytacja jest zła.

Wszystko w nadmiarze, albo "złym/niewłaściwym korzystaniu" prowadzi niestety do problemów. Należy do wszystkiego podchodzić z rozsądkiem.

I tak najlepsza sytuacja jest wtedy gdy przykładowo medytujesz, zajmujesz się choćby tym New Age i jesteś naprawdę, ale naprawdę dobrą osobą o czystym sercu, to i tak idziesz do piekła. Do widzenia i tyle ;) Nikogo nie obchodzi, że nie robisz nikomu krzywdy i że czynisz więcej dobra, niż niejeden "wierzący".

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 22:35
autor: OneNight
Wg. katolicyzmu zbawienie następuje poprzez czyny (niektórzy myślą, że poprzez chodzenie do kościoła). Natomiast luteranie wierzą, że zbawienie zapewnia im sama wiara w boga.

Chyba wiem więcej o ich religii niż oni sami.


Agnieszko, nie przejmuj się tym. Ja już od dawna jestem przez takich ludzi nazywany przeklętym, opętanym, a nawet samym demonem. Zdarzało się, że dochodziło do przemocy wobec mnie z powodu bycia niewierzącym. Myślę, że powinnaś wykazać się sceptycyzmem i sama wyrobić sobie zdanie, nie zwracając uwagę na opinie innych.

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 23:18
autor: danut
Oj OneNigth - generalizujecie. Nasze przekonania odgrywają wielką rolę w doznaniach i prawdopodobnie też pośmiertnych, ale nie można tak uogólniać, że każdy kto przestrzega przed tego typu praktykami jest głupi, fanatyczny i robi to ze względów religijnych. Niestety, ale ogrom medytacji, czy innych preferowanych praktyk niby duchowych, ezoterycznych, itp. jest bardzo szkodliwych i to nie dla tego, czy tamtego o czym piszecie, a zwyczajnie dla zdrowia psychicznego danej osoby. Gdy do przestrajania mózgu przez podawanie mu fałszywych komend, by w odpowiedni sposób nauczył się on łączyć informacje, daleko odbiegający od normy przystępuje osoba nie mająca o psychice ludzkiej zielonego pojęcia i to ona opracowuje ten sposób, którym mają się posługiwać inni, to mnóstwo jej ofiar niestety, ale trafia do szpitala psychiatrycznego i przejrzyj statystyki.

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 08 mar 2017, 23:51
autor: Estia72
Agnieszko spokojnie naprawde wiele osob regularnie medytuje i nie trafia do psychiatryka jak niektorzy tu sugeruja ;)
Oczywiscie sa medytacje i....medytacje, oraz ludzie niezrownowazeni psychicznie ,ktorym wszelkie praktyki moga zaszkodzic.... jesli chodzi o reiki mozesz ja spokojnie stosowac w domu dla siebie, przestrzegam jedynie we wchodzenie glebsze typu stopnie reiki/mistrzowie itd. , ponadto zawsze nalezy pamietac by zachowac tkz. "bhp" we wszelkich praktykach duchowych. Pozdrawiam :)

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 09 mar 2017, 22:42
autor: Krzysztoff
Nasz kolega Łukasz spirytysta-reikowiec , może tu zaglądnie i się wypowie

nick 000Lukas000

Tutaj może być interesujący Cię wątek
viewtopic.php?f=7&t=2332&hilit=reiki

Re: Co sadzicie o reiki?

Post: 10 mar 2017, 00:51
autor: cthulhu87
OneNight pisze:Wg. katolicyzmu zbawienie następuje poprzez czyny (niektórzy myślą, że poprzez chodzenie do kościoła). Natomiast luteranie wierzą, że zbawienie zapewnia im sama wiara w boga.


Jest tu jednak mały kruczek: wiara bez uczynków jest martwa (Jk, 2, 14-26) ;)

agnieszkag pisze:Od pewnego czasu znowu masakrycznie cierpie.Jestem zmeczona....juz nie mam sily tu byc.Dzisiaj od rana cos mi sie tluklo w glowie...reiki,reiki...Pomyslalam,ze moze medytacja reiki przyniesie ulge choc na kwadrans....Studiujac temat , znalazlam piekny opis, ze reiki to filozofia zycia plynaca z milosci.Zgadzam sie z tym, znalazlam piekna muzyke do medytacji, pomyslalam, ze moze moglabym sie nauczyc robic healing.No i akurat pojawil sie w moim biurze ktos wtajemniczony w reiki i powiedzial,zebym sie w to nie bawila, bo on widzial, ze to dziala, ale nigdy nie wiadomo,jaka sila za tym stoi.Mowie...stary, licza sie intencje, jezeli masz dobre intencje, to chyba nie sciagasz Zla...On jednak przestrzegl mnie przed tym i polecil tzw. Uwielbienia, modlitwy bezposrednio do Jezusa.Mam metlik w glowie.Ponowie pytanie....co zlego jest w reiki?


Nie znam się na reiki. Najlepiej jakby nasz kolega Łukasz, który od lat praktykuje reiki, wypowiedział się o tym.
Jeśli natomiast chodzi ogólnie o praktykę terapeutyczną (konwencjonalną czy nie) - wydaje mi się, że najpierw trzeba pomóc sobie, a potem innym. Jeśli sama żyjesz w smutku, przeżywasz dojmujące negatywne emocje i brak Ci energii, będzie Ci bardzo trudno pomagać w taki profesjonalny sposób, gdy celem bezpośrednim jest poprawa samopoczucia czy kondycji fizycznej drugiego człowieka.
Jednocześnie fakt, że poruszasz ten temat, sugeruje, że pragniesz wyjść bardziej do ludzi i zrobić dla nich coś dobrego. Można to realizować na wielu płaszczyznach. Właściwie każda sytuacja wchodzenia w interakcje z ludźmi już daje taką możliwość i to jest piękne w życiu z drugim człowiekiem.