Strona 1 z 3
Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 12:16
autor: fox
Dzień dobry Wszystkim. Trafiłam tu, szukając podpowiedzi w internecie odnośnie mojej sytuacji. Jestem absolutną "świeżynką" jeśli chodzi o Wasze forum, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli moje pytanie/problem wyda się Wam nie na miejscu. Jakiś czas temu przeprowadziliśmy się całą rodziną do kamienicy (typowo międzywojennej), do pięknego, starego mieszkania z tradycyjnym układem. Czuję się tu znakomicie ... za wyjątkiem... no właśnie. Jest takie miejsce w domu, które z jakiejś przyczyny napawa mnie skrajnym niepokojem. Żeby przejść do kuchni muszę pokonać taki dawny korytarzyk dla slużby-był tam kiedyś pokoik, obecnie przerobiony na łazienkę. Choć jest w nim okno, dosłownie - zieje od niego czerń. We dnie jedt mi tylko nieprzyjemnie, jednak nocą przejscie obok jest koszmarem. To miejsce wyzwala we mnie dziwny, czasem paniczny wręcz lęk, a nie jestem osobą "bojącą się" (mam dom na Mazurach, w lesie, na wsi typu trzy chaty na krzyż, po dziadkach, w ktorym zostaje sama, wiedzac, ze zmarł tam i dziadek i babcia) i nic... nie czuję też niepokoju idąc nocą przez klatkę, czy będąc w innyxh częściach domu. Tylko to miejsce. Trudno mi to wyjaśnić... jedyne, co przychodzi mi do głowy to ta ziejąca czerń. Dowiadywalam się nieco o historii tej kamienicy, ale jak to w Warszawie bywa (powstanie) mało jest świadków, którzy przeżyli. Wiem, że w trakcie wojny mieszkańcy sąsiedniej klatki schronili się do piwnicy przed nalotem i Niemcy rzucili tam granat. Wiem również, że w moim mieszkaniu mieszkała po wojnie pani z synem i że w nim umarła. Podobno w którymś z mieszkań na strychach (zaadaptowanych przez ZGN na mieszkania socjalne, obecnie już wykupione)- ktoś się powiesił... nie wiem, czy to może mieć wpływ na mój dyskomfort, czy tylko sama się nakręcam.... często zdarza mi się budzić o tej samej godzinie w nocy... idę wówczas do kuchni się napić lub do łazienki (drugiej), ale zawsze muszę minąć to miejsce, zupełnie tak, jakby mnie przyciągało. Czy jest możliwe, że to coś więcej niż moja wyobraźnia? Serdecznie pozdrawiam
Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 12:30
autor: danut
Dzień dobry! Są takie miejsca, które są naznaczone złem. To nie są żadne duchy, nie straszą tam osoby zmarłe, jak zwykło się uważać, ale pozostało tam okrutne zło dawno uczynione, jego energia ciągle emituje i wciąż oddziałuje. Dopiero co pisałam o tym a zobrazował mi to bardzo wyraźnie sen o tańczących na podobnym miejscu czarownicach, które jakby czerpały z tych złych emocji siłę i radość, podsycały je i wzmacniały się nimi.. Zapewne zdarzenia, które miały miejsce w tej kamienicy odcisnęły na niej swe piętno, bardzo dużo dobra trzeba by tam uczynić by je zneutralizować dopiero. Staraj się to zrobić dla siebie rozsyłaj je stamtąd. A poza tym masz świetne odczuwanie i dobrą intuicję, że to dostrzegasz i czujesz.
Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 13:20
autor: Natasza
fox- tak , masz bardzo dobre i uzasadnione przypuszczenia, brawo za wyczucie
odp. kobieta w wieku ok 30-35 lat
i nie chodzi o to okno wcale, ale o to , że jest przy Tobie,a akurat miejsce jest przypadkowe , że tam się kumuluje wasze ,, tete a tete,,
Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 13:55
autor: cthulhu87
Według mnie to autosugestia. Rozmyślanie o tym tylko pogłębia przykre odczucia

Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 14:01
autor: danut
Nie napiszę tego byście koniecznie uwierzyli, ale widzę to okno( wysokie z łukiem). Naprzeciw niego jest stół z jasnego drewna, tyłem od okna siedzi na drewnianym krześle młody mężczyzna - ma jakąś chustkę/szal na szyi, ma rozpiętą marynarkę wojskową pod nią niebieski sweter ( to powstaniec), jest pobity, jest przywiązany do krzesła, musiał być poddany jakby brutalnemu przesłuchiwaniu, widzę rękę sprawcy pistolet i strzał w głowę, przewraca się wraz z krzesłem i upada. Tam uczyniono kiedyś wiele zła i to jest sedno twojego samopoczucia.
Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 14:14
autor: danut
cthulhu87 pisze:Według mnie to autosugestia. Rozmyślanie o tym tylko pogłębia przykre odczucia

Poddaje to co napisałeś w wątpliwość. Widzisz, byłam świadkiem i widziałam na własne oczy jak zachowywały się krowy w miejscu, gdzie według przekazów z czasów wojny dokonano morderstwa, trzeba było iść z nimi okrężna drogą do wodopoju, nie było rady. Zatem one na pewno nie rozmyślały o tym co tam się kiedyś wydarzyło, ale jakoś wyczuwały, coś wyczuwały i opanowywał je strach.
Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 14:17
autor: Pawełek
danut pisze:cthulhu87 pisze:Według mnie to autosugestia. Rozmyślanie o tym tylko pogłębia przykre odczucia

Poddaje to co napisałeś w wątpliwość. Widzisz, byłam świadkiem i widziałam na własne oczy jak zachowywały się krowy w miejscu, gdzie według przekazów z czasów wojny dokonano morderstwa, trzeba było iść z nimi okrężna drogą do wodopoju, nie było rady. Zatem one na pewno nie rozmyślały o tym co tam się kiedyś wydarzyło, ale jakoś wyczuwały, coś wyczuwały i opanowywał je strach.
Ale można śmiało przyznać że poprzez rozmyślanie o tym można spotęgować odczucia wobec tego

Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 14:18
autor: danut
Tak można.

Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 14:50
autor: cthulhu87
Pawełek pisze:danut pisze:
cthulhu87 pisze:
Według mnie to autosugestia. Rozmyślanie o tym tylko pogłębia przykre odczucia

Poddaje to co napisałeś w wątpliwość. Widzisz, byłam świadkiem i widziałam na własne oczy jak zachowywały się krowy w miejscu, gdzie według przekazów z czasów wojny dokonano morderstwa, trzeba było iść z nimi okrężna drogą do wodopoju, nie było rady. Zatem one na pewno nie rozmyślały o tym co tam się kiedyś wydarzyło, ale jakoś wyczuwały, coś wyczuwały i opanowywał je strach.
Ja się nie upieram, po prostu wybieram najprostsze rozwiązanie, nie ma też wielu danych, aby dokonywać ryzykownych ocen. Mam też wątpliwości co do logicznej i formalnej strony Twojej argumentacji - ktoś twierdzi, że ma zieloną plamę na ubraniu, a Ty uważasz, że przyczyną musi być koniecznie farba, żadna inna substancja, bo widziałaś już kiedyś człowieka, który ubrudził się zieloną farbą.
Re: Niepokój-pytanie

:
21 lut 2017, 15:25
autor: danut

Jeśli ta plama, to farba, to widać to doskonale, ja umiem rozpoznać plamy z farby. A na serio, to ja się wcale nie upieram przy swoim, choć akurat w konkretnie tych naszych wypowiedziach nie ma jednego wyjścia albo to, albo to, bo obie przyczyny mogą iść w parze, bo temat jest szeroki.