Strona 1 z 2

Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 26 lis 2016, 00:55
autor: cthulhu87
Pytanie do forumowiczów spirytystów i nie-spirytystów. Zastanawiam się, ile mamy ze sobą wspólnego i gdzie się punkty, których nie da się pogodzić. Myślę, że nawet osoby niezgadzające się zupełnie z założeniami filozofii spirytystycznej z jakiegoś powodu lubią tu zaglądać i ich zdanie też będzie ciekawe. :)

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 26 lis 2016, 04:54
autor: neuron
cthulhu87 pisze:Zastanawiam się, ile mamy ze sobą wspólnego


uwierz mi , nie chcesz wiedziec co o tym myśle .......

zobacz bracie , to taka antynomia w kontekście czystego rozumu Kanta

i tylko Ty to zrozumiesz mimo ze to zadne mecyje

"Pierwsze prawo filozofii: Każdy filozof ma równorzędnego filozofa o przeciwstawnych poglądach.
Drugie prawo filozofii: Obydwaj są w błędzie."

A tutaj, tak dla przypomnienia, ww. antynomie Kanta:
Tezy:
1) Świat ma początek w czasie i
przestrzeni.
2) Wszystko w świecie jest prostym
składnikiem lub składa się z prostych
składników.
3) Istnieje w świecie wolność.
4) Do natury świata należy, że istnieje
istota konieczna, czy to jako jego część,
czy jako przyczyna.
Antytezy:
1) Świat nie ma początku w czasie i
granic w przestrzeni.
2) Nic w świecie nie jest proste ani z
prostych składników złożone.
3) Nie ma w świecie wolności, lecz
wszystko dokonuje się wg praw przyrody.
4) Nie ma żadnej istoty koniecznej ani
w świecie, ani poza nim jako jego
przyczyn.


czy można to odnieść do zycia w ogole i istnienia jako takiego ? można .......

i tu rodzi się pytanie : piłka jest jedna a bramki są dwie .......która jest właściwa??

różnice, różnice,różnice ...... a punkty odniesien są widoczne i proste tylko my nie jestesmy
sposób pojmowania i postrzegania zycia jest tak rozny ze ciezko to ogarnac , najwieksza dyskusja tutaj zawsze pojawia sie w temacie ktory jest tak sliski i mglisty jak tylko moze i tam wtedy kazdy ma cos do powiedzenia ........ zreszta co tu pisac , zaraz sie danut przyczepi ze cos tam bo cos tam ,ktos inny mnie zjedzie bo bozia i znowu cos tam ....i tak w koło , na kazdym kroku cos tam , a ja mam gdzies to cos tam , jak Ci czegos nie nakazują to Ci czegos zabraniają , musze byc przyjacielem duchów bo jak to , bo to boskie cos tam , i znowu nakaz ,zakaz,autostrada ........a ja nie chce isc do nieba , całe życie chodzilem tam gdzie ja chce i nie potrzeba mi drogowskazów , jak wejde w g...to mój problem ......

cthulhu87 pisze:gdzie się punkty, których nie da się pogodzić


wszędzie , np danut nie zgadza sie sama ze soba , cóż , taka juz natura tego dziwnego tworu jakim jest fizyka kwantowa ktora sama w sobie jest paradoksem , ale ......

dziękuję ....brak uwag

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 26 lis 2016, 08:36
autor: Natasza
nareszcie ruszył ktoś ze spirytystów do zadawania konkretnych pytań
a Twoje pytanie jest podstawą podstaw, skłaniającą do istotnego stawiania wniosków - nie liczy się to na ile wnioski będą rozjechane z prawdą , ale że to zaistniało i była próba


co mamy wspólnego?

znaleźliśmy się wszyscy w tej czasoprzestrzeni
znaleźliśmy się na tym forum
cel : poznawczy / dzielenie się doświadczeniami/ refleksje

w tej ,, wspólnocie,, - osobiście rozpoznałam innych - mających wspólne ze mną pochodzenie

co nas różni?

brak wzajemnego zaufania i wiary w nas samych

ci, którzy sobie wzajemnie zaufali znaleźli odpowiedzi i rozwinęli się
reszta , krąży i nadal jest w punkcie w jakim tu weszła

najważniejsza jest współpraca
nieważne kim jesteś czy z nieba czy piekła, żeby było Wam łatwiej powiem - byłam w piekle i chcę pomóc innym
jeśli to pomoże, reszta z Was jest aniołami

i teraz szukajcie razem tego , co zaśmieca i uniemożliwia poznanie, zakrywając swoją twarz
to nie jest takie proste
ale ciekawe bez wątpienia

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 26 lis 2016, 09:25
autor: OneNight
To może ja powiem na sam początek co nas różni. Od dziecka byłem sceptykiem - nie uwierzyłem w bajeczki o diable z rogami i piekle za niewiarę w boga. Mój sceptycyzm jest chyba wrodzony. Na tym forum pojawiają się ludzie, którzy mają skłonność do wierzenia w teorie spiskowe, a zwłaszcza związane z dziedziną, na której się znam - o kosmosie. Widzę też użytkowników, którzy nawet nie mają zamiaru poznawać spirytyzmu. Udzielają się tak często, że czasem mam wrażenie, że jestem w mniejszości na forum SPIRYTYSTYCZNYM.

Co nas łączy? Myślę, że tylko paranormalna tematyka forum(no bo wiecie - duchy). Bo jak wymieniłem wyżej - nie każdy na tym forum zainteresowany jest spirytyzmem.

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 26 lis 2016, 14:24
autor: Anka
cthulhu87 pisze:Pytanie do forumowiczów spirytystów i nie-spirytystów. Zastanawiam się, ile mamy ze sobą wspólnego i gdzie się punkty, których nie da się pogodzić. Myślę, że nawet osoby niezgadzające się zupełnie z założeniami filozofii spirytystycznej z jakiegoś powodu lubią tu zaglądać i ich zdanie też będzie ciekawe. :)


Od każdego z osobna zależy czy chcesz sie czegos dowiedzieć badz nauczyć jak z kims wymieniasz informacje Mysle ze większość ludzi wychodzi z założenia jak juz cos wiem to wiem i pomija te małe światełka informacji ktore dobijają sie gdzieś z boku.
Sama o sobie- całe zycie sie uczę i niczego nie wiem napewno " moja prawda jest najmojsza" Wiec mój umysł pozostaje otwarty.
Zaglądam na forum bardzo często Bardzo interesujące sa wasze opinie na rożne tematy. Nie trzeba sie tez chyba bać pokazać siebie w komentarzach ale ładnie jest pamietać ze osoba do której pisze tez ma uczucia.
Bardzo ciekawe forum Pozdrawiam wszystkich serdecznie


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 27 lis 2016, 13:21
autor: cthulhu87
Dziękuję wszystkim za dotychczasowe wypowiedzi. Chciałbym tylko wyjaśnić, że nie interesuje mnie ocena czyjejś kultury osobistej i obyczajowości, ani rozmaite pretensje - dlatego niestety musiałem usunąć wszystkie niemerytoryczne wątki. Bardzo proszę o wyjaśnianie swoich spraw na pw i podjęcie dyskusji na temat :)
Wracając więc do tematu, jeśli to nie problem, bardzo proszę o to, by pisać przede wszystkim o sobie, nie o innych, o swoich poglądach i duchowych rozterkach, które ze spirytyzmem się łączą lub stoją wobec niego w opozycji.

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 27 lis 2016, 17:09
autor: 1Prawda1
Stworzone pytanie w temacie przez Ciebie cthulhu87 jest bardzo filozoficzne. Podoba mi się. A więc do dzieła:

Jest to u mnie świeżo rozpatrywany temat. Stąd też moja radocha. Filozof zdolniacha wpada na takie pytanie, dzięki kolei rzeczy jego rozważań o tym o co tutaj chodzi i jak to wszystko analizować by po przetworzeniu zebranych informacji na różne tematy o świecie dojść do jakiejś już jakby odgórnej części prawdy o nas. Nie można według mnie tak leciutko przyjąć faktu naszych różnic, bo tego co nas łączy to oczywiście można. Z tymi różnicami mam tu na myśli na przykład życie w społeczeństwie, naukę w szkołach, naukę o moralności. Rozważając pierwsze biorę pod uwagę na przykład różnice w postrzeganiu nieznanych nam ludzi pomiędzy jednym miastem, a drugim, pomiędzy miastem a wsią, pomiędzy jednym krajem a drugim krajem. Interesuję się tym w zasadzie od dłuższego czasu i podczas obserwacji tego zjawiska zauważam różnice, lecz na ten moment nie mam na nie odpowiedzi. Widzisz na przykład ja jestem z Krakowa i bywałem parę razy w Rzeszowie czy Tarnowie i widziałem różnicę miedzy kontaktem ze mną w sklepach itd. Nie da się tego nazwać, to jest jakby ''w powietrzu'', że na wsi jest między ludźmi tak, a w mieście tak itd. Rozważmy też system edukacji, który różni się pomiędzy państwami. Widzimy faktycznie, że jest trochę tych różnic i są to niejednokrotnie ważne różnice, a jednak ja na przykład na ten moment odpowiedzi na to nie znam. Z moralnością jest tak samo. Jeżeli założymy, że dusza nasza istniała przed narodzinami to nie możemy mówić o tym, że w pewnych różnicach jesteśmy tacy i tacy dzięki swoistości życia w danym kraju, tylko musimy mówić o tym, że to ten dany kraj w którym się urodziliśmy ''wyrzeźbił'' w taki i taki sposób nas.

Kolejną rzeczą jest fakt, że my ludzie potrafimy się upodabniać do innych. Przypuszczam, że sporo osób nie wie jak duży jest to dar. Upodabniamy się do siebie, otwierając nasze dusze na poznanie tego jak druga osoba widzi świat. Powinniśmy więc nabywać mądrość od innych, otwierać się na to jak ktoś inny ten świat widzi. Podobna kwestia to zrozumienie siebie nawzajem w kwestii kobieta-mężczyzna. Są mężczyźni którzy ograniczają swoje miejsce dla rzeczy delikatnych, takich kobiecych, a są tacy, którzy są delikatni i to jakby preferują.

Zadałeś więc (mi) pytanie, które może zostać jedynie przeanalizowane, bez konkretnych odpowiedzi, czy pomysłów na rozwiązanie tych różnic. Co do rzeczy, które nas łączą to mam na przykład takie zdanie: Reżyser serialu musi w taki sposób stworzyć fabułę odcinka, aby znalazł w niej coś dla siebie każdy widz, każdy ze swojego jakby ''świata'', czyli osoby starsze, osoby młode, ludzie biznesu, ludzie uczący się miłości w związku itd. Podając przykład reżysera miałem na celu pokazać, że może nas łączyć jedna rzecz mimo naszych wielu różnic i aktualnych postrzegań życia. Dlatego później po serialu jeden znajomy z drugim rozmawiają o nim, mimo że ich myślenia życiowe zawsze się różniły, gdy ze sobą rozmawiali.

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 27 lis 2016, 19:06
autor: cthulhu87
neuron pisze:różnice, różnice,różnice ...... a punkty odniesien są widoczne i proste tylko my nie jestesmy
sposób pojmowania i postrzegania zycia jest tak rozny ze ciezko to ogarnac , najwieksza dyskusja tutaj zawsze pojawia sie w temacie ktory jest tak sliski i mglisty jak tylko moze i tam wtedy kazdy ma cos do powiedzenia ........ zreszta co tu pisac , zaraz sie danut przyczepi ze cos tam bo cos tam ,ktos inny mnie zjedzie bo bozia i znowu cos tam ....i tak w koło , na kazdym kroku cos tam , a ja mam gdzies to cos tam , jak Ci czegos nie nakazują to Ci czegos zabraniają , musze byc przyjacielem duchów bo jak to , bo to boskie cos tam , i znowu nakaz ,zakaz,autostrada ........a ja nie chce isc do nieba , całe życie chodzilem tam gdzie ja chce i nie potrzeba mi drogowskazów , jak wejde w g...to mój problem ......


Faktycznie temat jest "śliski i mglisty i każdy ma w nim coś do powiedzenia". I faktycznie sposób postrzegania życia jest odmienny, ale z drugiej strony wszystkich tutaj nurtują podobne zagadnienia i to jest właśnie coś wspólnego.
Co do pierwszej części Twojego postu - moim zdaniem nie wszystkie rozwiązania zagadnień filozoficznych są równoprawne, gdyby tak było, myślenie i dyskurs byłyby tylko szermierką słowną bez większego sensu, choć pozornie może się tak wydawać z uwagi na nasze ograniczenia poznawcze.

OneNight pisze:Co nas łączy? Myślę, że tylko paranormalna tematyka forum(no bo wiecie - duchy). Bo jak wymieniłem wyżej - nie każdy na tym forum zainteresowany jest spirytyzmem.


Nie wiem, czy tylko, ale uwaga na pewno słuszna. Jakby ktoś nie interesował się duchami/życiem po śmierci, nie wchodziłby na forum.

Natasza pisze:co mamy wspólnego?

znaleźliśmy się wszyscy w tej czasoprzestrzeni
znaleźliśmy się na tym forum
cel : poznawczy / dzielenie się doświadczeniami/ refleksje


Tak bez wątpienia jest.

Natasza pisze:co nas różni?

brak wzajemnego zaufania i wiary w nas samych


Przyznaję, że co do doświadczeń różnych mediów nie mam pełnego zaufania, ale nie wynika to z mojej niechęci do tych osób. Myślę też, że niektórzy mogą się mylić, ale niekoniecznie mieć złą wolę czy chęć wprowadzenia kogoś w błąd. Na pewno powinniśmy mieć do siebie zaufanie jako do ludzi po prostu, ale nie oznacza to konieczności zawierzania każdej wypowiedzi. Dobrze być trochę sceptycznym, ale i tu na pewno są różnice. Bez wątpienia poziom zaufania do innych jest różny ;)

Anka pisze:Sama o sobie- całe zycie sie uczę i niczego nie wiem napewno " moja prawda jest najmojsza" Wiec mój umysł pozostaje otwarty.
Zaglądam na forum bardzo często Bardzo interesujące sa wasze opinie na rożne tematy. Nie trzeba sie tez chyba bać pokazać siebie w komentarzach ale ładnie jest pamietać ze osoba do której pisze tez ma uczucia.


Ja też lubię tu zaglądać ze względu na otwartość na świat i chęć poznawania go u forumowiczów. W życiu codziennym tego tak nie widać, ludzie są bardzo nastawieni na praktyczne aspekty życia i wiele ciekawych pytań pozostawiają na boku, nie próbując na nie odpowiadać. I na tym upływa życie. Tak więc pasja poznawania świata niewątpliwie ludzi tu łączy, poziom empatii niekoniecznie, ale nad tym można pracować :)

1Prawda1 pisze:Kolejną rzeczą jest fakt, że my ludzie potrafimy się upodabniać do innych. Przypuszczam, że sporo osób nie wie jak duży jest to dar. Upodabniamy się do siebie, otwierając nasze dusze na poznanie tego jak druga osoba widzi świat. Powinniśmy więc nabywać mądrość od innych, otwierać się na to jak ktoś inny ten świat widzi. Podobna kwestia to zrozumienie siebie nawzajem w kwestii kobieta-mężczyzna. Są mężczyźni którzy ograniczają swoje miejsce dla rzeczy delikatnych, takich kobiecych, a są tacy, którzy są delikatni i to jakby preferują.


1Prawda1, mam wrażenie, że o ile inni forumowicze szukają prawdy w świecie, to Ty szukasz jej w ludziach ;) . Może to jest słuszna droga, na pewno wymaga otwartości i cierpliwości.

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 27 lis 2016, 21:36
autor: Pablo diaz
Co nas łączy i co różni? to łatwe ,a zarazem trudne pytanie .

W zasadzie to powinniśmy zapytać własne sumienie,ze szczególną rozwagą próbować dowiedzieć się o sobie ,a przede wszystkim w labiryncie ducha ,bez zdegenerowanej racji wnikać z jaką bezstronnością potrafimy ocenić uczciwość własnego charakteru.Bo jeśli wciąż mówimy o miłosci i poszanowaniu ,braterstwie i tolerancji,a realnie tych zachowań nie ma ,to może zadajmy sobie trud i poszukajmy, gdzie jest ,,przeciek,,dlaczego nie potrafimy zauważyć w sobie niedoskonałości,co jest powodem tego ,że jesteśmy tak surowi i skamieniali dla siebie ?
Może powodem jest ignorancja ?ale przecież istnieją ludzie,którzy nie posiadają mądrości,a ich serca wypełnione są ciszą miłości i światłem pokory ,a może to pycha ta prymitywna forma egoizmu jest źródłem tego,że w wypowiedziach doszukujemy się własnej satysfakcji?
A może przez tą przewodnią wadę ludzkości jaką jest pycha, tylko z ledwością potrafimy przeniknąć w to czym jest miłosć,przez ,co nie potrafimy odróznić miłości prawdziwej od samozadowolenia,a w naszych wypowiedziach bardziej jesteśmy skłonni do poszukiwania poklasku,uznania,podziwu ,ustanawiając ciągłę porównania pomiędzy sobą i poprzez obrazę ,kpinę,kąśliwość na siłę staramy się być ponad kimś .
Czy musimy żywić przekonanie ,że aby być szczęśliwym ,ważnym jest ,aby być w centrum uwagi,skłaniając się nawet do tego,by przekształcać udowodnioną już rzeczywistość wprowadzając w bład innych ,a przede wszystkim siebie.

Z pewnością nikt z nas nie identyfikuje się z powyższymi słowami,ponieważ musielibyśmy przyzynać się do tego,że wciąż
tkwimy w tym primitywnym stadium egoizmu.
Zapewne nie zdajemy sobie sprawy (lub ,co gorsza jesteśmy obojętni) że właśnie z tego chorobliwego pragnienia stawiania wartości nad przedmiotem,ukrytego zachwycania i unoszenia siebie nad wagą ludzkich uczuć naszego brata stoją wszystkie problemy tej planety.

Prawo ku zrozumieniu miłości jest jedno , podobnie jak matematyka i nauka.Podobnie jak matematyka wykorzystywana jest przez ludzi zacofanych i zaawansowanych,którzy rozwiązują ją według swojej wiedzy,tak duchy wcielone rozwiązują swoje problemy duchowe za pomocą wiary,filozofii... do której przynależą -zgodnie z wiedzą zdobytą z życia na życie,jak
również z tego życia i z obecnej lekcji życiowej.
Dla przykładu Indianin ,aby obliczyć ,ile jest sto razy pięć układa z fasoli rzędy po pięć .To jest jego matematyka i
nikt nie może powiedzieć ,że to nie jest matematyka.Człowiek bardziej zaawansowany nie korzysta z fasoli,wykorzystuje
rozum,logikę : w myślach umieszcza zera obok numeru pięć i mówi:sto razy pięć ,to pięćset.
Obaj dodają,obaj użyli matematyki:jeden z nich otrzymał sumę z wiekim wysiłkiem ,drugi za pomocą prostego mnożenia w pamięci.Jeden dochodzi szybciej do porządanego celu ,ponieważ ma lepsze zrozumienie,jest bardziej otwarty,potrafi
badać,a ten pierwszy ,aby osiągnąć ten sam cel ,traci ogromną ilość czasu.
Tak wyglądają ścieżki w zrozumieniu miłości ,za pośrednictwem naszej wiedzy moralnej i intelektualnej -
konsekwencji naszgo postępu duchowego.
Nie możemy zmusić Indianina ,aby realizował operacje algebraiczne, lub dzieci wykonywały nieskończone obliczenia.
To wszystko jest kwestią badań,zrozumienia - w konsekwencji wyższego poziomu duchowego.

Próby ewolucji moralnej w człowieku nie staną się skuteczne,jeśli nadal będziemy więżniami nieznajomości siebie oraz praw na których opiera się uniwersum.

Re: Co nas - forumowiczów - łączy i co różni?

Post: 27 lis 2016, 21:54
autor: 1Prawda1
Próby ewolucji moralnej w człowieku nie staną się skuteczne,jeśli nadal będziemy więżniami nieznajomości siebie


A co jeśli właśnie tak ma być? Gdyby tak nie miało być to by tak nie było nigdy.

Bo jeśli wciąż mówimy o miłosci i poszanowaniu ,braterstwie i tolerancji,a realnie tych zachowań nie ma ,to może zadajmy sobie trud i poszukajmy, gdzie jest ,,przeciek,,dlaczego nie potrafimy zauważyć w sobie niedoskonałości,co jest powodem tego ,że jesteśmy tak surowi i skamieniali dla siebie ?
Może powodem jest ignorancja ?ale przecież istnieją ludzie,którzy nie posiadają mądrości,a ich serca wypełnione są ciszą miłości i światłem pokory ,a może to pycha ta prymitywna forma egoizmu jest źródłem tego,że w wypowiedziach doszukujemy się własnej satysfakcji?
A może przez tą przewodnią wadę ludzkości jaką jest pycha, tylko z ledwością potrafimy przeniknąć w to czym jest miłosć,przez ,co nie potrafimy odróznić miłości prawdziwej od samozadowolenia,a w naszych wypowiedziach bardziej jesteśmy skłonni do poszukiwania poklasku,uznania,podziwu ,ustanawiając ciągłę porównania pomiędzy sobą i poprzez obrazę ,kpinę,kąśliwość na siłę staramy się być ponad kimś .


Pięknie, właśnie takiego myślenia potrzeba tu na forum. Co do tego, że człowiek z ignorancją potrafi być lepszy - nie jest to prawdą, to właśnie wiedza sprawia, że on w oczach ludzi taki niemądry, taki nowicjusz jest dobrym człowiekiem.