NIC nie ma
No widzisz. I niektórzy ludzie wiedzieli to już w starożytności. Twierdzili, że wszechświat powstał z jakiejś koniecznej przyczyny tylko po to, aby mógł istnieć jako swego rodzaju plansza wypełniona rozmaitościami. Banałem jest, że skoro nie ma jednej religii/Prawdy to coś tu nie gra. Dlaczego nie wiemy po co istniejemy? (ale w tym rozumowaniu wiedzy pewnej). Twierdzono płynąc łodzią, że przyczyną jest brak pamięci która została właśnie mocno dotknięta szokiem spowodowanym przez połączenie się z ciałem i całością chłonięcia ''bytu'' materii. Kolejną rzeczą jest to, dlaczego ludzie się różnią - jeden wierzy, że jest coś po drugiej stronie, drugi wie (
pytanie jeszcze na jakiej zasadzie wie) a trzeci nie wierzy i nie wie. Jedni czynią więcej zła niż drudzy. Achill kiedyś napisał, że przyczyną tego są uwarunkowania kształcenia się duszy, coś takiego, jednak niestety absolutnie to do mnie nie trafia, bo człowiek z natury dobry nie ma być zależny od takich rzeczy. Człowiekiem dobrym z natury się rodzisz, wiedział o tym również Leonardo Da Vinci, który był wszechstronnie uzdolnionym geniuszem, zajmującym się zapewne również tym o czym teraz tutaj piszemy. Prawdziwemu filozofowi nie chodzi o obranie czegoś, nawet bardzo zaawansowanego i logicznego w ''ramy'' - prawdziwy filozof kocha Prawdę i wszystko odrzuci dopóki nie dotknie wiedzy pewnej. Ta jednak jest niedostępna nawet dla filozofa w pełni - ponieważ dopóki człowiek nie umrze - dopóty nie zobaczy o co tak naprawdę chodziło w jego życiu - nie zostało nam dane dowiedzieć się tego.
- Jeśli dla kogoś sensem życia jest szczęście - trafi do niego filozofia Platona
- Jeśli dla kogoś sensem życia jest rozwój którego końca dusze dziś jeszcze nie mogą oglądać bo są za młode - trafi do niego Spirytyzm
- Jeżeli dla kogoś sensem życia jest egzystowanie na Ziemi jako stworzenie Boże które ceni dobro - trafi do niego Chrześcijaństwo
- itp.
Skoro powinno nam zależeć na naszej kontynuacji istnienia po śmierci to powinniśmy posiadać od narodzin jakieś przeczuwanie co naprawdę jest mocne i ma sens. Jeśli ktoś takiego czegoś nie ma to najwyraźniej jest bardzo młodą duszą - raczkującą całe swoje życie po Ziemi, a gdy przyjdzie pora i w duszy zaczną się otwierać pytania - wejdzie ten człowiek wtedy w etap filozofowania i badania, a to że zahaczy dla przykładu o chrześcijaństwo, a po 10-ciu latach zmieni religię na inną, by w efekcie pod koniec życia stwierdzić, że nic nie ma sensu - to nic innego jak natura jego niewiedzy z którą się urodził.