Strona 1 z 1

Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 16 sie 2016, 12:32
autor: 1Prawda1
Chodzi mi o następującą rzecz:

Weźmy sobie człowieka który kocha to, co się nie wypala z czasem. Takiego który (dla przykładu), gdy nacieszy się smakiem dobrego jedzenia raz, drugi, trzeci - zorientuje się, że fakt jest to przyjemne, ale nigdy w takim docenianiu tego smaku nie może uchwycić czegoś stałego, gdyż w końcu mu się to nudzi (nie zadowala to jego egzystencji w kwestii szczęścia, lecz daje mu tylko przyjemne chwile). Oprócz smaku cieszy się on swoim hobby, muzyką, miłością itp. Zakładając, że człowiek istnieje po to by czuć szczęście widzimy, że ten przykład mówi o człowieku którego jakby ''dynamika szczęścia w życiu'' opiera się na powtarzających się 'szczęściach'. I teraz tak:

Człowiek ten zakochał się w kimś, był z tą osobą 10 lat, ale związek się rozpadł i on się załamał. Fakt faktem jedzenie i hobby jeszcze jakoś go cieszą, jednak jak nieraz słyszymy - życie takiego człowieka staje się już jakby puste.

Co więc, jeśli istnieje tylko to co istnieje samo w sobie? Jeśli teraz życie człowieka napędza miłość do ukochanej, a nie do powtarzających się przyjemności (mimo ich rozmaitości, bo to drugi człowiek zdaje mi się najbardziej może cieszyć w życiu) to mamy odpowiedź dlaczego związek mu się rozpadł po 10-ciu latach - nie była to miłość sama w sobie, u co najmniej jednej osoby. Gdy jednak byłaby to miłość sama w sobie z obu stron to związek trwał by do końca ich życia, co jest logicznym dowodem. Co o tym sądzicie?

Re: Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 16 sie 2016, 12:43
autor: czarnyMag
Ten człowiek powinien walczyć do ostatniej "kropli krwi o swoje szczęście" gdyż jeśli tego nie zrobi uschnie jak chwast :)

Re: Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 16 sie 2016, 12:59
autor: 1Prawda1
Dobrze, ale o jakie szczęście? Tego właśnie tyczy się temat - istoty szczęścia.

Re: Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 16 sie 2016, 15:06
autor: odnowa
Niektórzy umartwiają siebie, żeby inni byli szczęśliwi. Z pewnością czują cierpienie z tego powodu, ale w głębi duszy wiedzą że swoim postępowaniem przychylają nieba drugiej osobie.
Nie ma tylko wygranych. Są też przegrani. Wiedząc to, czy poświęciłbyś własne szczęście, by zapewnić szczęście drugiej osobie, nawet jeżeli jej nie kochasz, być może wręcz nienawidzisz?
Ja jestem szczęśliwy, co przyznaję ze smutkiem. Jestem stuprocentowym leniem który nie robi nic ze swoim życiem, tylko czeka na cud który nie nadejdzie. Szczęście jest ulotne. Pewnego dnia bliscy odejdą, zostanę sam. Co wtedy? Tego niestety nie wiem. Być może przyjdzie mi żyć jako bezdomny na ulicy. Być może nie udźwignę ciężaru i popełnię samobójstwo. Scenariuszy jest wiele i raczej to nie ja będę o nich decydować.

Re: Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 27 sie 2016, 21:26
autor: Pezet
Moim zdaniem smak trwa chwilę a miłość (ta prawdziwa) ogarnia wszystko wokoło. Pierwsze przemija, znów próbujesz i znów przemija i znów próba i znów to samo. A miłość... raz rozpalona... rozpala za każdym razem, pochłania beż reszty, ogarnia, otula. Jeżeli nie doświadczyłeś tej prawdziwej tej prawdziwej, jedynej, niepowtarzalnej... nie będziesz wiedział o czym mówie.

Re: Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 27 sie 2016, 21:32
autor: 1Prawda1
Czyli się ze mną jakby zgadzasz. Spekulacją pozostaje jak ludzie postrzegają miłość. Jeżeli oboje widzą jej ideę (miłość samą w sobie jako boskie miejsce w umyśle) to mamy pewność co do ukochanej osoby, że to ta jedyna i ona myśli tak samo. Przy okazji rozwiązało się tu ładnie pytanie na które Mirek kiedyś nie chciał/lub coś innego, odpowiedzieć.

Re: Prawda - co o tym sądzicie?

Post: 31 sie 2016, 12:33
autor: czarnyMag
Jeśli szukasz uzasadnienia swej zdrady to się rozjeżdżasz z swym duchem :) Bo wcale nie jest tak że oboje muszą myśleć jednako :)